Czekał na to, a ja z nim, prawie 3 lata. Dokładnie 35 miesięcy. A jeszcze dokładniej 1070 dni (nie weryfikowałem, ale podaję za info z komórki). Ostatni raz zmieścił się do najlepszej dychy zawodów 1 kwietnia 2023. Też, tak jak dzisiaj, był wtedy dziesiąty.
Radość jednych, smutek innych. Domen Prevc, który wygrał dzisiejszy konkurs i było to po raz siódmy z rzędu (co stanowiło chwilowo nowy rekord świata, bo nikt wcześniej tego jeszcze nie dokonał), już po zawodach dowiedział się, że został zdyskwalifikowany. Miał ponoć o centymetr za długie narty. Tym sposobem na rekord przyjdzie poczekać do przyszłego sezonu. Chyba, żeby lało, bo do końca obecnej kampanii jeszcze zawodów… siedem. No to po co odkładać?
Nie wiem czy to zrobi, ale rekord brata powinien pobić spokojnie. Pero wygrał 10 lat temu 15 konkursów w sezonie. Moim zdaniem sensacją będzie, jak młodszy z braci tego rekordu nie pobije. No chyba, że on te wszystkie zwycięstwa, nie tylko to dzisiejsze, odnosił na za długich nartach. To się musi pilnować, bo po tej dyskwalifikacji będą go sprawdzać dużo częściej. A jak coś jeszcze raz znajdą, to czar może prysnąć. Jak w przypadku, na ten przykład, Krafta. Notabene. Ten Hafele to musi mieć u rodaków przechlapane. Taki pomnik w 5 minut zburzył… Paradoksalnie Prevc, mimo że nie zdobył dzisiaj żadnego punktu, wywalczyl za to Kryształową Kulę. Drugi w klasyfikacji Kobajaszi traci do niego ponad 700 pkt, a tyle można maksymalnie ugrać w siedmiu konkursach. Chyba, że pan Horngacher zarządzi inaczej, ale się tą razą nie zanosi. Zdobywając dziś Puchar Świata najmłodszy z braci Prevców skompletował, już oficjalnie i jako drugi w historii po Nykaenenie, skokowego Wielkiego Szlema. Ma na koncie mistrzostwo olimpijskie, mistrzostwo świata, mistrzostwo świata w lotach, wygrany T4S i zwycięstwo w wyścigu w rywalizacji o najlepszego skoczka sezonu. Chapeau bas, Demon!
Wracam do Kamila. Dzisiejsze zawody to był też jego 480. konkurs w I-ligowej karierze i 505. pucharowe podejście (Polak 25 razy nie przeszedł kwalifikacji). Jeżeli jutro skończy na miejscu w drugiej 10-tce, to bardzo dużo jego statystyk będzie po tym konkursie okrągłych. Mianowicie: liczba podiów (80), liczba miejsc w 10-tce poza podium (120), wspomniana w tytule łączna liczba miejsc wśród najlepszych 10. Skoczków poszczególnych konkursów (200), liczba miejsc w drugiej 10-tce (125) oraz tych w trzeciej (75). No i będzie miał na koncie 400 konkursów punktowanych. Pytanie czy da radę. Dzisiaj dał z naddatkiem. Czy dlatego, że konkurs był specyficzny, bo jednoseryjny? Miejmy nadzieję, że nie. A jeśli nie to może jutro powtórzy dzisiejszy wynik? Albo go poprawi? Wtedy większość tych okrągłości szlag trafi, ale pewnie nikogo z polskich kibiców nie będzie to martwić. Wiem, ze z tą powtórzoną czołową 10-tką to idę po bandzie, ale mało to razy szedłem? Mnie tam chodzenie po bandzie nie przeraża. Chyba, że za bandę robi grań w górach. Wysokich.
Kacper Tomasiak dzisiaj wypadł dość blado, ale chciałem wszystkim przypomnieć że, w przeciwieństwie do dnia wczorajszego, pokonał imć Embachera. Że o pozostałych juniorach biorących jednocześnie udział w zawodach w Lillehammer i w Lahti, nie wspomnę. Ponadto chłop miał kilkanaście godzin na to, żeby z Lillehammer dostać się do Lahti. I nie miał możliwości oddania choćby jednego treningowego skoku. I, zdaje się, z tych, co mieli przed konkursem identyczne trudności, zajął w zawodach miejsce najwyższe. Choć z Kotem wygrał tylko o niecałe 5,5 pkt, a z Embacherem to nawet tylko równe 3.
Notabene ten pomysł z dodatkowym jednoseryjnym, nie poprzedzonym przynajmniej dwoma seriami treningowymi, konkursem to taki średni jest. Nie bardzo potrafię ogarnąć cel, jaki przyświecał FIS, kiedy podejmowało decyzję o rozegraniu tak wyglądających zawodów. Ale, jak ich znam, oni też tego nie wiedzą. Co widać, słychać i czuć. Ja co prawda od dawna ich nie słucham, ale mój kolega owszem. I mówi, co napisałem.
No to czekamy na jutro. Będą skoki próbne, każdy będzie po dobrze przespanej nocy. I Prevc na krótszych, jak sądzę, nartach. Ciekawe co z tego wyniknie.
Forza Kamil! Forza Kacper! Na resztę specjalnie nie liczę. Niespecjalnie chyba też.


Komentarze
Pokaż komentarze (5)