HareM HareM
80
BLOG

Małysz - sól w oku Waltera Hofera. Część I.

HareM HareM Kultura Obserwuj notkę 1

 Sezon narciarski skończył się zaledwie dwa miesiące temu. Mogłoby się wydawać, że do listopada, a przynajmniej do sierpnia, kiedy to zaczyna się Letnie Grand Prix, trwać będzie sezon ogórkowy i nie ma w tym temacie o co pióra strzępić. A tu okazuje się, że jednak jest. Ale żeby dojść do tematu własciwego, najpierw strasznie długi wstęp.
 Sześć lat temu na firmamencie skoków narciarskich pełnym blaskiem zaświeciła nowa , kolejna gwiazda tego sportu. Polak, Adam Małysz, który parę lat wcześniej robił w skokach za meteoryt, a potem zniknął w otchłani przeciętności, eksplodował swoim niespotykanym talentem. Wygrywał co się dało, ośmieszał wprost przeciwników,  u najlepszych powodował wręcz frustracje (Ahonen i Schmitt).

 Dość powiedzieć, że na 21 rozegranych w sezonie 2000/2001 konkursów 11 razy wygrał, dwukrotnie był drugi, raz trzeci, do tego trzykrotnie czwarty ,  raz ósmy (bo się przewrócił, gdyby nie to byłby drugi), raz 11-ty, raz 26-ty i raz go zdyswalifikowano. Te trzy ostatnie wyniki uzyskał zaraz na początku sezonu, w grudniu 2000, przy czym dyskwalifikacja była co najmniej dyskusyjna. Polak wygrał kwalifikacje i nagle okazało się, że ma za długie (o 1 cm) narty. Potem okazało się, że za długie nie są, ale dyskwalifikacji nie cofnięto. Oprócz tego wiślak został wtedy jeszcze mistrzem i wicemistrzem świata.  Zwyciężył  również w Turnieju 4 skoczni.

Żeby było dokładnie to dodam, że w ramach konkursów drużynowych w tamtym sezonie wszystko indywidualnie wygrywał. W PŚ zwyciężył z ogromną przewagą.
Nie gorsze były dwa następne sezony. Bilans sezonu 2001/2002 zamknął Małysz wicemistrzostwem i trzecim miejscem na olimpiadzie, 14-toma miejscami na podium konkursów PŚ (odpowiednio 7-5-2) , drugim zwycięstwem w PŚ. Znów wygrał kryształowa Kulę PŚ.
Gdyby wziąć pod uwagę rok kalendarzowy 2001, to okaże się, że nikt w historii nie dokonał i chyba nie dokona w skokach tyle w jednym roku kalendarzowym.  Spójrzmy: 18(2000/2001)+10 (2001/2002) =28 startów. I w tym: 17 zwycięstw, 4 miejsca drugie, 1 trzecie, 4 czwarte, 1 piąte i to jedno ósme z upadkiem w Hakubie. Moim zdaniem NIE DO POBICIA W PRZYSZŁOŚCI.
Po sezonie 2001/2002 przyszedł kolejny. Równie wspaniały. Tym razem pudeł PŚ było nieco mniej (odpowiednio 3-3-4), ale za to sezon zamknął Mały Rycerz (169 cm wzrostu w końcu) podwójną koroną MŚ w Predazzo. No i , po raz trzeci z rzędu, zdobył tytuł najlepszego zawodnika całego sezonu. Takie cos zdarzyło się po raz pierwszy w historii.
Była to tzw. Era Małysza. Rywalom, choć byli wśród nich naprawdę doskonali zawodnicy, którzy okresowo potrafili nawet z Małyszem wygrywać (szczególnie w roku 2002) generalnie pozostawało patrzeć na jego zwycięstwa i niewątpliwą dominację.  Tak dobrnęliśmy do sezonu 2003/2004.   Cdn...

HareM
O mnie HareM

jakem głodny tom zły, jakem syty to umiem być niezły

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (1)

Inne tematy w dziale Kultura