87 obserwujących
664 notki
1012k odsłon
  386   0

Odwaga jest więc rozumu nie trzeba - czyli strategia PPN

Mój obecny tekst jest próbą recenzji obszernego referatu p. Szeremietiewa - https://www.salon24.pl/u/szeremietiew/1014155,wierni-swoim-pogladom-polska-partia-niepodleglosciowa.

Będę zwracał się głównie do p. Szeremietiewa, jednak tekst odnosi się także do jego towarzyszy z PPN, KPN a także bardzo podobnej Solidarności Walczącej pod wodzą Kornela Morawieckiego. W swojej walce o Polskę pokazali odwagę i determinację, której ja, podobnie jak  ogromna większość  Polaków nigdy nie dorównamy.  Dlatego każdy Polak powinien im głęboko się pokłonić z podziwem dla ich osobistego męstwa.

Niestety, jest druga strona medalu - podziemne organizacje typu KPN, PPN czy SW utworzono w celu odzyskania Niepodległości, czyli ich założyciele podjęli się pracy jak najbardziej politycznej. Dlatego uważam, iż Nam, żyjącym już w Niepodległej Polsce również dzięki ich działalności wolno oceniać realizm założeń oraz sprawność ich realizacji.  A właśnie na etapie analizy ówczesnej sytuacji Polski i proponowanych działań jej naprawy popełniono zasadnicze błędy.

Charakterystyczne, że w całym długim tekście p. Szeremietiewa nie ma ani słowa o zasadniczym fakcie decydującym o ówczesnej sytuacji Polski, czyli o tym, iż  była PAŃSTWEM WASALNYM wobec Rosyjskiego Imperium !  Dlatego polscy "komuniści"dzierżący władzę byli tylko NAMIESTNIKAMI właściwych decydentów i wszelkie plany dotyczące odzyskania Niepodległości bez uwzględnienia tego podstawowego faktu można nazwać łagodnie wyjątkową naiwnością.  Inaczej mówiąc nawet hipotetyczne pokonanie Naszych Towarzyszy było by tylko wstępem do prawdziwej rozgrywki z Imperium.  A jak Moskwa sobie radziła z niepokornymi, mielismy doskonałe przykłady w 1956 r. na Węgrzech i w 1968 r. w Czechosłowacji.

Po drugie,  Tekst Programowy PPN z 86 r. można określić jako zbiór pobożnych życzeń całkowicie ignorujący realne fakty.  Jakie "powstanie"? Gdy wiosną 88 r. Wałęsa rozpoczął pierwsze strajki, zgłosiło sie pewnie 200-300 ludzi ! A gdy wreszcie można było swobodnie głosować, połowa Narodu uznała, że wreszcie nie trzeba chodzić na wybory, bo za absencję nie grożą żadne represje. A Wam marzyło się jakieś powstanie...po stronie przeciwnej było pod bronią jakieś pół miliona luda, za ich plecami stała sowiecka Północna Grupa Armii, której bało się całe NATO, ale nic to, pójdziemy w trampkach na czołgi, jak powiedział Lechu.

Opozycja, którą dowodził Wałęsa doskonale znała te realia, dlatego uznano, iż jedyną sensowną strategią będzie stopniowe osłabianie władzy "Namiestników", wyszarpywanie im kawałków niezależności a później zwyczajne przekupienie, aby w razie okazji porzucili swoich panów. Cała operacja była prowadzona w ścisłej współpracy z naszym Papieżem JP II oraz  Centrum Decyzyjnym Zachodu,  a jej celem było osłabienie Sowieckiego Imperium poprzez wyrwanie zwornika w systemie państw wasalnych ( Demoludów ).  Było to częścią strategii Zachodu w trwającej Zimnej Wojnie ( ewentualnie nieoficjalnej III w.św. ) 

"Okrągły stół ", tak zaciekle zwalczany przez Porozumienie Partii Niepodległościowych ( też PPN ), był własnie  wstępem do zasadniczej strategicznej Operacji, która zaskakująco szybko doprowadziła do upadku Imperium, rozpadu Bolszewizmu i Niepodległości Polski, co umożliwiło  nasz powrót do Europy i ogólnie Zachodu.  Oczywiście mieliśmy masę szczęścia, jednak i na nie trzeba sobie zasłużyć mądrą koncepcją i skutecznością w jej realizacji.

Co do "namiestników", najlepszym dowodem na to, że  nie Oni byli faktycznymi przeciwnikami  jest fakt, że to Kwaśniewski i Miller wprowadzali Polskę do NATO i Unii, ściśle współpracowali z CIA i innymi Zachodnimi Służbami i skierowali Polskie Wojsko do operacji wojennych Zachodu w Afganistanie i Iraku. Po prostu "towarzysze" nie byli żadnymi ideowcami, tylko sprawnymi oportunistami, gotowymi służyć każdej władzy, a po cichu nie znosili władców Imperium podobnie jak reszta Polaków i chętnie ich sprzedali w zamian za glejt i możność robienia interesów.

Podsumowując - Byliście Panowie wtedy młodzi, nie znaliście zasad strategii i polityki ( jak prawie wszyscy wtedy, bo i skąd ) i mieliście wspaniałe marzenia, zupełnie nieliczące się z Realem. A przy tym wykazaliście odwagę w stylu POLSKIM, bez wahania walcząc o Niepodległą. Dlatego też, panie Ministrze mam apel - Noblesse Oblige ! 

Jestem przekonany, że obecnie, starszy o 3 dekady wypełnione nauką o strategii i polityce ( czyli umiejętnością skutecznego rozwiązywania problemów ) dobrze Pan wie, że wtedy to Wałęsa ze swoją Grupą miał rację i to Oni zrealizowali Nasze marzenia. Może sobie Szczujnia z pianą na ustach wyć - Bolek, Bolek, to są Zera i na zawsze nimi pozostaną, ale Pan ze swoją odwagą powinien móc szczerze ocenić tamte czasy i wybory, jakby to nie było trudne. 

 

Lubię to! Skomentuj16 Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Komentarze

Inne tematy w dziale Polityka