94 obserwujących
707 notek
1083k odsłony
  1895   1

"Przełom tektoniczny" w światowej energetyce

Do Nas żyjących na głębokiej mentalnej prowincji mało dociera informacji o największej rewolucji energetycznej od czasów masowego użycia paliw kopalnych. Tymczasem właśnie ten 21 r. XXI w. z racji wyjątkowej sytuacji spowodowanej Pandemią powinien stać się przełomowym w wielu aspektach.

Po światowej zapaści gospodarczej wywołanej lokdaunami szereg krajów gwałtownie rozruszało swoją gospodarkę, szczególnie Chiny i USA.  W wypadku Chin zaowocowało to raptownym zwiększeniem importu paliw kopalnych,  w tym węgla, ropy i gazu, co spowodowało potężny wzrost ich cen, wykorzystany przez producentów. Zresztą ten aspekt sytuacji sami dobrze poznaliśmy, oglądając ceny benzyny na stacjach lub rachunki za gaz i elektryczność. Tyle że wielkie zyski producentów paliw jednocześnie w dalszym, strategicznym sensie są dla nich największym zagrożeniem. Po prostu  tak wielki wzrost cen na paliwa kopalne jeszcze przyspieszył proces zastępowania ich przez OZE,  które nagle stało się znacznie tańsze w eksploatacji od tradycyjnych paliw !

Chyba najciekawsze historie zachodzą w dwóch państwach, czyli Australii i USA. Australia ma gigantyczne zasoby węgla, które można wydobywać tanio drogą odkrywkową, dlatego jeszcze niedawno 70 % elektryczności uzyskiwano z jego spalania. Obecnie jest to znacznie mniej, ok. 50 %, zaś docelowo władze zmierzają do ograniczenia jego roli do kilkunastu %.  W zamian prawie cały ubytek mocy zostanie pokryty panelami słonecznymi na dachach domów, na co pozwalają doskonałe warunki nasłonecznienia.  Sam węgiel zaś będzie eksportowany do mniej rozwiniętych cywilizacyjnie krajów, pokrywając nakłady na "solaryzację".

W Ameryce korzystając z wysokich cen gwałtownie zwiększono produkcję paliw z łupków,  dzięki czemu USA stało się ich największym producentem na świecie. Przy okazji korzystając z kłopotów Chin, USA zwiększyło eksport węgla do nich ponad 8-krotnie !, przez co stało się największym jego dostawcą. Podobnie rzecz się ma z eksportem łupkowej ropy i skroplonego gazu, które biją rekordy eksportu. W ten sposób również Amerykanie chcą pokryć koszt budowy nowych źródeł energii, a tempo ich instalacji jest niesamowite. W b.r w  USA powstanie ponad 20 GW elektrowni słonecznych i 17, 5 GW wiatrowych,  dla porównania moc tak wychwalanych rosyjskich elektrowni atomowych wynosi 25 GW... przyrost mocy sięga 50 % w porównaniu do poprzedniego roku.

Jest to tylko początek, ponieważ  Ekipa Bidena wprowadziła wieloletni projekt wartości 555 mld $ na rozwój OZE oraz transportu elektrycznego wraz z całą infrastrukturą,  w tym magazynowania energii. W efekcie w 2025 planuje sie osiągnąć ponad 300 GW mocy z OZE. Przy czym moc całej polskiej energetyki to aktualnie 50 GW i ostatnio się nie powiększa. Już z miłosierdzia zamilczę o naszym tempie wprowadzania OZE... W tym ogromnym Projekcie Bidena nacisk jest położony na wspomożenie klasy średniej, zamieszkującej własne domy na przedmieściach, a tradycyjnie będącej najważniejszą częścią wyborców.

W związku z taką podwyżką cen Szajka Czekistów Putina poczuła, że złapała niesamowitą szansę na odegranie się na Europie, jak zwykle myśląc o "nagadzeniu" swoim wrogom (myślę, że nie trzeba tego słowa tłumaczyć :-)). Obniżyła dostawy gazu o 1/3 do 330 mln m3 /dzień, chcąc szantażem wymusić włączenie NS 2 do użytku. W sumie trochę się przeliczyli, ponieważ  Norwegowie maksymalnie powiększyli produkcję, osiągając również eksport do Europy ok. 320 mln m3/dzień  gazu,  co pokryło większość braków. Strategicznie patrząc, jest to ciężki błąd, gdyż państwa w Europie jeszcze mocniej wzięły sie za transformację energetyki. Co ciekawe, np. w Niemczech tylko ok. 5-10 % gazu zużywają w elektrowniach, zaś zasadniczą część do ogrzewania domów. Jednak w Europie masowo przechodzą na pompy cieplne, np. w Szwecji już 90 % domów jest ogrzewana pompami ze szkodą dla popytu gazu, a Niemczech co roku zwiększają ich ilość o 40 %.

Również "wiatraki ", szczególnie na morskim wybrzeżu rozwijają się żywiołowo, nie będę już nudził liczbami, w każdym razie w Danii przy pomyślnych wiatrach całymi tygodniami pokrywają całość zapotrzebowania na energię. Dodatkowo większość państw planuje do 30 r. przejść na elektryczne samochody, zakazując zakup "spalinowców", co kardynalnie poderwie import paliw, szczególnie z Rosji. Następstwa dla producentów paliw w miarę łatwo sobie wyobrazić, jednak jest to osobny temat. I tak wynudziłem czytelników, jednak  ten proces będzie miał wprost gigantyczny wpływ na politykę i gospodarkę Europy i świata w tej dekadzie. Dobrze zdawać sobie z tego sprawę. 

Lubię to! Skomentuj64 Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Komentarze

Inne tematy w dziale Gospodarka