Na pewno wszyscy słyszeli o aferze, związanej z zablokowaniem przez Muska rosyjskich modemów starlinków na froncie z Ukrainą. Rosjanie zaczęli używać przemyconych modemów już od dwóch lat, a ponieważ są najlepszym wariantem łączności w warunkach bojowych, stopniowo przestawili się głównie na nie. Przy czym apele Ukraińców do Muska o przerwanie tej łączności pozostawały bez odpowiedzi. Dopiero na początku lutego SpaceX dosłownie w jednej chwili odrąbał wszelki kontakt Rosjan ze starlinkiem zarówno na froncie, jak przy sterowaniu dronami, powodując potężne kłopoty w łączności i obserwacji rosyjskich wojsk.
Jak wiadomo, teren Rosji jest od lat wyłączony specjalnie z zasięgu starlinka, skąd więc Rosjanie mogli go używać na froncie? Okazuje się, że to tylko na mapie można zakreślić zasięg jedną linią, w praktyce granica jest rozmyta na kilkanaście km. i obejmuje również pozycje rosyjskie. SpaceX miał już przygotowaną technologię polegającą na utrzymaniu dostępu do satelitów wyłącznie modemów zarejestrowanych przez armię ukraińską, pozostałe zwyczajnie głuchły i nadawały się wyłącznie jako stolik pod pół litra z zagrychą :-). W obiegu krążą dwie teorie, dlaczego Musk dopiero teraz odłączył starlink. Jedna, bardziej popularna, tłumaczy to naciskiem na Elona, który dotąd nie reagował na ukraińskie apele, będąc obrażony na ukraińskie władze za ich wredne odnoszenie się do niego. Teraz w końcu Amerykanie (Pentagon) wreszcie przycisnęli go z powodów politycznych. Druga, bardziej konspiracyjna, opowiada, że Amerykanie razem z Muskiem z zimną krwią czekali i patrzyli, jak bardzo Rosjanie "wejdą na igłę", czyli uzależnią się od darmowej usługi, ponieważ nie chciało się im męczyć ze zbudowaniem dobrej sieci łączności samemu. W odpowiedniej chwili wyłączyli "darmochę" i obserwują z rozbawieniem wielki popłoch w pozbawionej sprawnej łączności armii.
Na Kremlu wreszcie się zorientowali, że tę "krótką, zwycięską wojenkę" strategicznie PRZEGRYWAJĄ, a z każdym miesiącem będzie gorzej. Europa wreszcie się obudziła z letargu i zaczyna dozbrajać Ukraińców oraz wspierać ich państwo finansowo, a także gwałtownie zwiększyła zbrojenia i w krótkim czasie zostawi osłabioną Rosję daleko w tyle. Nadzieja na pomoc Trumpa właśnie nakryła się nogami, zaś rosyjska gospodarka dosłownie zaczyna zdychać pod ciężarem wojny na wyniszczenie i coraz mocniejszych sankcji. Płk Girkin, jeden z najlepszych ich analityków w ostatniej analizie wprost powiedział, że w obecnych warunkach Rosja już nie może tej wojny wygrać i jednym rozwiązaniem jest przekonanie Chińczyków, aby ją wsparli na zasadach, które stosują państwa Zachodu dla Ukrainy (o ile to ich w ogóle zainteresuje). Dobrze przy tym wie, jak straszną cenę może za to zażądać Cesarz Chin, czyli całkowite podporządkowanie się Rosji, jednak nie widzi innego wyjścia.
Nic dziwnego, że Kreml sięgnął po ostatnią deskę ratunku i postanowił przekupić Trumpa oraz jego Ekipę, aby sprzedali interesy Zachodu, w tym oczywiście Europy i Ukrainy za okrągłą sumkę 12 tys. mld$. Ma to obejmować dochody ze wspólnych inwestycji w arktyczne złoża ropy i gazu, w ogromne zasoby metali ziem rzadkich itd., oczywiście w ciągu długich lat eksploatacji. Oczywiście rodzinka i zaprzyjaźnieni przedsiębiorcy zaczęli przebierać nóżkami, nie zwracając uwagi na doświadczenie wcześniejszych firm, które potraciły dosłownie miliardy na interesach z Czekistami, gdy ich w 22 r. znacjonalizowano. Jednak poza możnością nacisku na Trumpa cała ta sfora niewiele się liczy, a prawdziwą figurą pozostaje Musk i to nie tylko dlatego, że może przywrócić działanie starlinków. Po prostu zawsze idzie naprzód, wytyczając dla naśladowców drogi i jego przejście na stronę Rosji mogłoby dać wielki impuls dla wielu innych inwestorów oraz różnych VIP-ów na Zachodzie.
Teoretycznie ten plan miał sens, zważając na to, że Musk zainwestował ryzykownie w Chinach, gdzie dostał wyjątkowo dobre warunki od władz. Przy tym był to wprost genialny ruch ze strony Chińczyków, ponieważ nauczyli się od niego, jak błyskawicznie budować Megafabryki, a w nich tanio i szybko samochody elektryczne i bardzo szybko przebili w ilości produkcji samą Teslę. Przy czym sam Musk nie obraził się specjalnie, ponieważ odpowiadało to jego idei przestawienia maksymalnie dużej części motoryzacji na elektryczność. Co ciekawe, Musk nadal utrzymuje z władzami Chin całkiem dobre stosunki, mimo że jest przecież ich głównym rywalem na polu budowy kosmicznej potęgi (być może dlatego, że Chińczycy z wielkim zapałem kopiują jego rakiety i satelity). Oprócz tego Rosjanie mogli się spodziewać, że Musk, przez długi czas przyboczny Trumpa, również łyknie przynętę, byle dostatecznie dużą.
Na rozmowy z Muskiem udali się Dmitriew i Bakanow, obecny szef Roskosmosu, którzy przekonali Putina, że warto z nim porozmawiać "konkretnie". Rzecz oczywiście nie dotyczyła samych pieniędzy, których Rosja zwyczajnie zresztą nie ma, tylko preferencyjnym wejściu na rynek rosyjski na warunkach jeszcze lepszych, niż w Chinach, a także udziałowi w najbogatszych rosyjskich koncenach. Jednym słowem, gotowi mu byli nieba przychylić, bardzo więc się zdziwili, gdy Musk odesłał ich daleko w krótkich wojskowych słowach :-) Tymczasem zagadka jest dość oczywista - Rosja stała się dla liczących państw i światowych Elit Władzy w gruncie rzeczy TRĘDOWATYM krajem, z którym lepiej nie mieć nic wspólnego, bo potem trudno będzie się odmyć. Cztery lata zbrodni, ciągłych kłamstw, prowokacji, represji, których najnowszym przykładem jest odkrycie sposobu zamordowania Nawalnego w rosyjskim więzieniu tak zniszczyły reputację Czekistów na Kremlu, że Musk ze swoimi globalnymi interesami absolutnie nie może wchodzić z nimi w jakiekolwiek kontakty!
Nam, żyjącym od 4 lat w cieniu wielkiej wojny na Ukrainie, trudno dostrzec, jak wielką katastrofę wywołała ta wojna w państwie rosyjskim i to nie tylko na polu walki czy upadku gospodarki. Rosja straciła swoją międzynarodową reputację, wpływy polityczne i cywilizacyjne w stopniu, który dopiero będziemy mogli poznać w ciągu nadchodzących lat. Najprawdopodobniej obecna katastrofa, wywołana wplątaniem w samobójczą agresję na Ukrainę przekroczy po skutkach nawet rozpad Sowieckiego Imperium, wywołany przegraniem Zimnej Wojny.


Komentarze
Pokaż komentarze (8)