W sumie jest to dość oczywiste, że używanie tego zdania ma określone negatywne brzmienie wobec Polski i Polaków. Co prawda niektórzy bronią go tym, że te Obozy Zagłady były stworzone na ziemi Polskiej, tyle, że chyba nikt jeszcze nie słyszał np. że Mauthausen to "Austriacki Obóz Zagłady" ! Osobiście uważam co prawda, że znacznie skuteczniejsze byłoby pozywanie publikujących to oszczerstwo mediów do sądu o ciężkie odszkodowanie, no ale i odpowiedzialność karna też może być.
Wtedy do rozgrywki włączyli się posłowie Ruchu Kukiza z żądaniem, aby do ustawy dodać punkt o ściganiu każdego , kto oskarża Naród Polski o zbrodnie w czasie II w.św. Pomijam fakt podstawowy, iż jest to z założenia bzdurą, ponieważ Naród jako całość nie może odpowiadać za uczynki członków tegoż Narodu ! W końcu jest zbiorem milionów osób, z których część zawsze i wszędzie popełnia zbrodnie lub przestępstwa, nie pytając się żadnego Narodu o zdanie. Tym bardziej więc pomawianie o zbrodnie jakiegoś członka tegoż Narodu, nawet nieprawdziwe, nie może być obrazą całego Narodu!
Owszem, istnieje przypadek, kiedy Naród odpowiada za popełnione zbrodnie - gdy prawomocnie wybierze władzę państwową, która te zbrodnie popełnia, a co więcej, w dużej części czynnie w nich pomaga. Dotyczyło to np. Niemców rządzonych przez Hitlera. Natomiast w sposób oczywisty nie można oskarżać Narodu, który został podbity przez obce wojska, nie posiadał żadnych władz i był faktycznie w stanie niewolnictwa, tak jak Polacy pod Niemiecką Okupacją.
Ponieważ z pogarszania relacji Polski z Ukrainą korzyści odnosi wyłącznie Rosja, nie ulega wątpliwości, czyje ręce widać w tej aferze, zresztą zasada "divide et impera" nadal ma się wyśmienicie.
Co gorsza, do gry włączyła się kolejna strona, ponieważ polskie władze swoją samobójczą ustawą dały idealny oręż naszym "życzliwym" czyli żydowskim ugrupowaniom niechętnym Polakom zarówno w Izraelu jak i USA do kolejnej antypolskiej kampanii . Są to głównie ludzie, z jakiegoś powodu nienawidzący Polaków ( jakby im innych wrogów nie brakowało ! ) oraz organizacje chcące się nachapać na tzw. "przemyśle Holokaustu", np. żądające, aby wszelkie spadki Żydów zamordowanych w czasie wojny, a nie mających spadkobierców przekazywano na ich konta.
Dotychczas te ugrupowania miały znacznie słabszą pozycję od przychylnych Polsce, stąd bardzo dobre wzajemne stosunki Polsko-Izraelskie. Niestety akurat w Izraelu toczy się kampania wyborcza i część polityków, a nawet premier Izraela uznała, że hasło obrony Żydów przed opresją polskich prokuratorów doda im wyborców.
Jak się powiada, prawdziwych przyjaciół poznaje się w biedzie. W myśl tego przysłowia Amerykanie okazali się naprawdę naszymi przyjaciółmi. Widząc te wielkie grabie, na które beztrosko włazi Dobra Zmiana, mogli usiąść i z zimną krwią obserwować akcję, co najwyżej pogadując - jaka piękna katastrofa :-) Tymczasem amerykańskie władze zrobiły chyba wszystko , aby ostrzec sojuszników, zresztą też bez skutku. Wtedy po podpisaniu ustawy w Sejmie do Prezydenta Rzeczpospolitej zadzwonił Sekretarz Stanu Tillerson, aby go ostrzec przed międzynarodowymi konsekwencjami tej afery, jeśli ją podpisze. Ponieważ Prezydent Duda zwyczajnie się przestraszył rozmowy z Tillersonem, odmówił pod pretekstem, że Prezydent Państwa nie musi rozmawiać ze zwykłym szefem dyplomacji .
Inaczej mówiąc, gdy Prezydent znalazł się w dylemacie, co wybrać, wolał doprowadzić do prawdziwego międzynarodowego skandalu, niż narazić się na gniew swojego zwierzchnika....
Dla pełnej jasności - Tillerson jest Sekretarzem Stanu USA, czyli największej potęgi na świecie i co oczywiste, przywykł do szacunku jako jeden z najbardziej wpływowych światowych polityków, przy tym, jak dowodziłem jak najbardziej nam przychylny. Robienie sobie z niego wroga zupełnie bez potrzeby JEST SKANDALEM, a do tego musi doprowadzić jego publiczne upokorzenie ( bo ta historia jest już powszechnie znana w zainteresowanych kręgach). I znów niestety, ale jest jeszcze gorzej...
Szef dyplomacji jest jednym z najważniejszych członków Gabinetu Trumpa i oczywiście jego obraza dotyczy ich wszystkich. A tak si≥ę składa, że jeszcze nigdy władze USA nie były pod takim ciśnieniem od czasów wygrania Zimnej Wojny. Obecnie wyzwanie rzuciły im : Rosja Putina, Iran, Turcja Erdogana, Korea Północna, no i oczywiście Chiny, nie licząc różnych mniejszych przeciwników. Gdy na dokładkę swojego rodzaju wyzwanie władzom Ameryki rzucił polski rząd, trudno się tłumaczyć, że to nie umyślnie, tylko z czystej krystalicznej głupoty.
Podsumujmy więc na koniec międzynarodowe osiągnięcia Dobrej Zmiany -
-jeszcze nigdy nasze stosunki nie były takie złe z : Unia Europejską, Francją, Niemcami
-mamy najgorsze w historii III RP relacje z Izraelem i Ukrainą, tradycyjnie kiepskie z Czechami, Litwą i Słowacją
- mamy najgorszy kryzys w relacjach z Ameryką
No i zrobiliśmy prawdziwy prezent Ekipie na Kremlu, pomyśleć, jedna mała operacja wpływu, a jakie efekty!


Komentarze
Pokaż komentarze (46)