Najłatwiej zinterpretować sam koniec - innowacyjność firmy polegała również na tym, że sama "na rynkach światowych" nie zarobiła nawet na doradztwo. Gdyby państwo Szumowscy byli profesjonalnymi złodziejami, to tak jakby potrzebowali obrońcy z urzędu bo w swojej błyskotliwej karierze nie nakradli nawet na adwokata.
Na temat działalności badawczej firm Szumowskich póki co można tylko snuć przypuszczenia. Powody, dla których państwo może wspierać działalność badawcza prywatnej firmy firmy są dwa - albo są to korzyści bieżące w postaci krajowych leków albo splendor na przykład w postaci nagród Nobla. W drugim przypadku firma skasowała równowartość kilkudziesięciu takich nagród.
Granty pewnie nie zakończyły się przewidywanymi w projektach sukcesami czyli ewentualne indywidualne sukcesy poszczególnych wykonawców zagranicznych było trudno w jakikolwiek sposób powiązać z polskimi grantami.
W kolejnych konkursach projektom zaczęto się dokładniej przyglądać i tylko połowa dostała dofinansowanie. Tyle można wywnioskować z tego co opowiedział nam sam Szumowski. Jak kiedyś powstanie komisja to eksperci znajdą odpowiedzi, gdzie kończą się zbyt optymistyczne przewidywania autorów projektów a zaczyna ordynarne przepompowywanie naszych pieniędzy do prywatnych kieszeni. Na razie bezspornym faktem jest, że to pisowskie CBA stwierdziło rażące konflikty interesów a samarytanin praktykujacy w Matki Teresy sprawnym operatorem pompy ssąco (z budżetu państwa) - tłoczącej (do kieszeni państwa Szumowskich) .
Jakby tego było mało, tuż po pasowaniu Szumowskiego na rycerza, który pokonał zarazę, w Polsce trzeci dzień z rzędu padają rekordy nowych zakażeń.


Komentarze
Pokaż komentarze (26)