Notka na okoliczność 13,3(3) rocznicy zamachu nad Smoleńskiem
"Heli, heilo, heila" istnieje tylko w polskim filmie więc folklorystyczny zespół z Niemiec zwyczajnie nie mógł refrenu w inkryminowany sposób zaśpiewać. Tym niemniej za wywołane wykonaniem negatywne skojarzenia przeprosił a skoro wizytę rozpoczął od upamiętnienia polskich ofiar agresji niemieckiej, sprawa powinna nie istnieć.
Ale nie w państwie PiS !
Pisowcy mówią na przykład "Dla mnie po tym, z czym ja się zapoznałem, jest dla mnie jednoznaczne, że w Smoleńsku w 2010 roku doszło do zamachu. Wszystkie dowody, które przedstawiała podkomisja, to pokazują. Przypomnę, że ja przez wiele lat uczestniczyłem też w pracach zespołu parlamentarnego " ale z tym nie da się wyjść poza kaczystan, ponieważ zespół a potem podkomisja Macierewicza oparli swoje tezy prawie wyłącznie na oszustwach, a kiedy nie na świadomych oszustwach to na zmyśleniach, przy czym jedne i drugie są infantylne.
Podobnie jak z "Heili, ..." dowodem największej wagi jest więc film - tym razem "Smoleńsk" sugestywnie ukazujący wybuch na pokładzie tupolewa.
Appendix
Obok "Heidi,... w "Zakaznych piosenkach" znajdziemy
Oto wypowiedzi pisowskiej elity inteIektualnej o powyższym utworze:


Obie po kaczemu prawdziwe bowiem Haydn był kompozytorem austriackim a przedmiotowy utwór w Polsce można grać oraz kupić na płytach jego polskie wykonanie.
I co z tym zrobić ?
Albo z tym hakenkreuzem ?

Również nasz umiłowany prezes gorliwie pielęgnujący tradycje powstańcze, nad powstańcze menu przedkłada schabowego, czyli danie, którym zajadał się personel Oświęcimia.



Komentarze
Pokaż komentarze (27)