Znaczy się, że będziemy mogli bez problemu dotrzeć do Rzymu, osadzić na tronie piotrowym takiego papieża który PiSowi się spodoba, po drodze inkasując od Niemców reparacje oraz pozostawiając Francuzom noże i widelce wraz z instrukcją użycia.
Anglicy w żadnej z tych spraw nie mają interesu więc będą się spokojnie przyglądać.
Rzeczywistość zaś jest taka, że te kraje maję w sumie SIEDEM razy więcej ludności niż Polska oraz są w sumie DWANAŚCIE razy bogatsze niż Polska.
Poza tym wszystkie są producentami i konstruktorami większości swojego uzbrojenia.
Polska swoją potęgę militarną ma oprzeć na zakupach w Korei Południowej. Są tego trzy powody - Korea rzeczywiście jest producentem znakomitego uzbrojenia więc od strony technicznej ich produkty trudno krytykować.
Drugim jest, że Kaczyński obraził się na kraje NATO poza USA.
Trzecim powodem jest, że w Polsce mało kto czyta koreańską prasę więc ewentualne niepokoje Koreańczyków o to, czym zapłacimy, są mało widoczne.
Podsumowując, Błaszczak w nadziei na namszczenie przez prezesa na następcę obiecuje kupić to, czego modeliki najbardziej podobają się prezesowi.
Korea Południowa jest producentem znakomitego uzbrojenia ze względu na swojego sąsiada - to oczywiste. Natomiast przemilcza się, dlaczego mogła nim zostać - otóż przeciętny Koreańczyk wydaje na badania i rozwój ponad CZTERY razy tyle co Polak a Korea jako kraj ponad SZEŚĆ razy tyle co Polska. TROSKI O TO NIE DOSTRZEGAM W PROGRAMIE ŻADNEJ PARTII, nie istnieje na piknikach rodzinnych PiS, co oczywiste, bo co w tej materii mogłoby powiedzieć lub zaśpiewać koło gospodyń wiejskich ale nie dotarły też do mnie słuchy o tym problemie z Campusu Przyszłości.
Inna sprawa, wykraczająca poza temat notki a dotycząca całego NATO, to, że polityka obronna, według której zdolność mobilizacyjna asymptotycznie zmierzała do liczby żołnierzy zawodowych wymaga rewizji.



Komentarze
Pokaż komentarze (26)