Niby to samo, ale ...

Nie słyszałem o przypadku, kiedy współpraca z organami sprawiedliwości byłaby niezgodna z prawem, wszystko bowiem zależy od tego, na jakim prawie organa stoją a zwykle stoją na prawie, które same sobie zrobiły.
Na podstawie wiedzy li tylko medialnej w tym przypadku "sypie" wydaje się być poprawnym doprecyzowaniem pojęcia "współpracuje", co nie znaczy iż sypiącemu nie należy się status świadka koronnego, a - co oczywiste - jak każdemu - należy się adwokat, a adwokatowi należy się prawo oprotestowywania określeń medialnych.
W przypadku Funduszu Suwerenności, bowiem tylko karygodnym niedopatrzeniem pana Zbyszka można wytłumaczyć brak zmiany nazwy funduszu finansującego zakup garnków dla Koła Gospodyń Miejskich oraz innych militariów - lodówek, noży do pizzy, itd, itp niewątpliwie umacniających naszą suwerenność, sypiący miał podstawy do myślenia iż lada chwila owe prosuwerennościowe dzieła zostaną wpisane do konstytucji. Tak się nie stało wiec według jednych "sypie", według innych "współpracuje" a to korzystnie wpływa na zdrowie pana Zbyszka.


Komentarze
Pokaż komentarze (13)