PiS dotychczas przedstawiał CPK jako konkurencję dla Berlina Brandenburga, któremu budowa CPK miała odebrać wszystko rzucając tym Niemców na kolana.
Teraz wstrzymanie tej budowy ma oznaczać odebranie Polsce szans rozwoju cywilizacyjnego - to znacznie poważniejszy argument. Tymczasem lotnisko Chopina czyli Okęcie obsługuje mniej więcej taką samą krotność liczby mieszkańców aglomeracji co większość europejskich lotnisk w stolicach (10 razy) więc wielkością ruchu nie odpada również od krajów bogatszych. Okęcie ma jakieś tam perspektywy rozwoju - oczywiście ograniczone - jak każde lotnisko w mieście.
Natomiast tego, jaki rozwój cywilizacyjny miałby nastąpić dzięki CPK nikt nie próbuje wyjaśnić- przepraszam - próbuje Duda, że z CPK można by latać za ocean ale za ocean już lata się z dwóch lotnisk w Polsce oraz były dyrektor LOT, że z Kanady leciałby bez przesiadek a tak musiał z dwoma - jego argumentację też pomińmy, bo jedną przesiadkę zapewne zaliczył za oceanem a drugą czy z CPK czy z Okęcia i tak by zaliczył bowiem jest tak, że linia uruchamia połącznie kiedy w sensownym czasie gromadzą się pasażerowie zapełniający samolot więc jedyną radą jaką można udzielić temu zwolennikowi CPK jest, żeby przeprowadził się do Toronto a w Polsce latał wyłącznie do Warszawy - wtedy obędzie się bez przesiadek.
Z racji ograniczeń rozwojowych Okęcie będzie w przyszłości musiało być zastąpione nowym lotniskiem poza miastem i pewnie Baranów jest jedną z optymalnych lokalizacji. Ale budowa lotniska, które trzeba skomunikować nie tylko z Warszawą i Łodzią ale z całym krajem i okolicami, bo w planach PiS było, że będzie to lotnisko, na które będzie zjeżdżała się cała Polska oraz kraje ościenne i z niego rozjeżdżała jest pomysłem egzotycznym a taka koncepcja miała być realizowana, o czym świadczy choćby instytucjonalne podporządkowanie CPK modernizacji sieci kolejowej, skutkiem której niemal wszystkie podróże w Polsce odbywałyby się przez Baranów albo pociągami coraz bardziej muzealnymi.
W wydatkach CPK konkuruje z dziedzinami, w których Polska jest bardziej zapóźniona - żeby utrzymać się w tematyce notki to w produkcji uzbrojenia, które kupujemy za rekordowy procent PKB podczas gdy mając własne opracowania i fabryki moglibyśmy sporo z tego procenta zatrzymywać w kraju. Dodam iż w większości kupujemy od kraju, który ja pamiętam jako zapóźniony w stosunku do Polski.


Komentarze
Pokaż komentarze (34)