Skończyła się prezentacja raportu Tomczyka o raporcie Macierewicza. Jak ktoś oglądał do końca wystąpienie prof. G. Kowaleczki to wie, co tytułowe słowo znaczyło w języku badaczy zgromadzonych wokół Macierewicza, a jak nie oglądał to niech sobie wyobrazi wysoce patriotycznych badaczy, którzy nieźle się bawili a potem zejdzie kilka poziomów wulgarności niżej.
Wystąpienie G.Kowaleczki ujęte było w ramy mów Kosiniaka i Tomczyka no i niestety muszę przyznać iż obaj wypadli gorzej niż A.Macierewicz.:)
Przy okazji od Tomczyka dowiedzieliśmy się, że nie zobaczymy raportów Protheroe, Magnussona i Lija, tak więc za 3,7 albo 11 lat znowu będziemy mieli powtórkę z rozrywki.
Ponieważ uzasadniając utajnienie owych raportów wiceminister Tomczyk powołuje się a Art. 134 Prawa Lotniczego zacytuję jeden punkt tego artykułu:
1d. Wyniki badań wymienione w ust. 1c mogą być włączone do raportu końcowego lub jego uzupełnienia tylko wówczas, gdy mają bezpośredni związek z badanym zdarzeniem lotniczym.


Komentarze
Pokaż komentarze (17)