Gdyby ktoś nie pamiętał - "Zimny Lech" to była reklama piwa umieszczona w pobliżu Wawelu, gdzie spoczęla para prezydencka. Reklama znikła, choć nawet gdyby pojawiła się przypadkowo to nie powinno to mieć miejsca.
Potem działy się rózne rzeczy z Antonim Macierewiczem w roli głównej.
W kwietniu tego roku stanęło na tym, że opublikowaszy raport częściowy, kierowana przez niego podkomisja ma przygotować ostateczny raport dotyczący przyczyn katastrofy smoleńskiej.
Parę dni temu pojawiła się widomość, iż Macierwicz może zostać prezesem NIK i została powtórzona na Salonie.
Oto garsc reakcji:
"Antoniego na tym stanowisko będą bać się wszyscy. I Dobrze! Ja też nie mogę się doczekać."
"Swietna wiadomosc!! Dziekuje.! Jestem jak najbardziej za!"
"Bardzo dobre posunięcie."
Podpisuję się pod tym komentarzem obiema rękami.
"Czekam z niecierpliwością na Antoniego Macierewicza w roli prezesa NIK."
Z tego co pamietam, wszyscy autorzy komentarzy byli entuzjastami działalności Antoniego Macierewicza jako przewodniczącego zespołu smoleńskiego, potem mocodawcy podkomisji smoleńskiej a na kóncu jej przewodniczącego. Nie oceniając tym razem wartości dzieł smoleńskich Macierewicza obowiązkowo trzeba jednak zauważyć, że jego praca jako przewodniczącego podkomisji nie została zwieńczona raportem kóncowym. W żadnym z zacytowanych komentarzy nie ma słowa niepokoju o to, jak bez Macierewicza potoczy się wyjaśnianie katastrofy smoleńskiej. Ci ludzie po prostu śmierć Lecha Kaczyńskiego i delegacji mają głeboko w czterech literach. A skoro mają teraz to i mieli od zawsze. To bezmózga tłuszcza bez zastanowienia spełniająca każdy przekaz z centrali. Tym razem jednak centrala zapomniała, że nadal obowiązuje czczenie poległego w Smoleńsku brata prezesa Jarosława Kaczyńskiego - chyba, że my czegoś jeszcze nie wiemy.


Komentarze
Pokaż komentarze (51)