Inny nasz kolega bloger zapadł na chorobę pokrewieństwa z miedzią, ale kumpel Kornela Morawieckiego, matematyk Andrzej Kisielewicz zachorował na swoje własne życzenie .
Oczywiście kolegom blogerom w Nowym Roku życzę jak najlepiej, w tym aby w kolejny 2020 wchodzili już uzdrowieni a nam, aby nasz kraj został uwolniony od prymitywnego, chamskiego kolesiostwa podlanego obrzydliwie zawiesistym sosem patriotyzmu i bogoojczyźnianości.
Moim życzeniom pikanterii dodaje, iż oboje to blogerzy "smoleńscy" najwyraźniej nie wyczuwający mainstreamu, więc w tym temacie będzie przynajmniej wesoło, bo choć zasługuje on na najwyższą powagę, to już dawno szansa na to upadła i to za sprawą obecnie rządzących.


Komentarze
Pokaż komentarze (30)