47 obserwujących
723 notki
643k odsłony
1392 odsłony

Panie Grzegorzu, Pan się nie boi !

Wykop Skomentuj79

image

Elektorat Kaczyńskiego to zupełnie odrębna grupa wyborców niż potencjalny elektorat opozycji. Kaczyński rozbudowuje swój elektorat obiecując coraz to nowym grupom coraz większy socjał. Z tym nie ma co walczyć bo wygrać można tylko większym socjałem a po pierwsze już na ten zaczyna brakować mimo utrzymujacej się koniunktury a po drugie - kiedy jednym się daje to drugim trzeba zabierać i w końcu zaczyna się zabierać tym samym, którym się daje.

Wydaje się, iż Schetyna nie dostrzegł, że w Polsce mieszka i pracuje sporo wykształconych i pracowitych ludzi, którzy oczekują dalszego unowocześniania kraju, oczekują, że Polska we współpracy z wyżej rozwiniętymi krajami Europy stanie się kreatorem rozwoju, a tę szansę odbiera Polsce antyunijna polityka PiS, które na dzień dobry nie dostało żadnego ważnego stanowiska w strukturach europejskich a przy dyskusji o budżecie zapowiada się jeszcze gorzej, albowiem Kaczyński zapowiedział finansowanie "krowa 500+" i "świnia 100+" z unijnej kasy.

Emerytem będąc nie siedzę w głowie każdego pracowitego i wykształconego, ale w programie Schetyny nie dostrzegam dlaczego mieliby oni oddać swój głos na opozycję.

Jeżeli dlatego, że PiS jest nieestetyczne i zdemoralizowane to Schetyna też tego nie powiedział. Nie domagał się rozliczenia sprawy Smoleńska, którą Kaczyński cementował swój elektorat comiesięcznymi obietnicami, że jedynka na liście wyborczej w Piotrkowie dojdzie dp prawdy o mordach zdradzieckich, które zamordowały prezesowi brata. 

Na Twitterze wyczytałem taką dziennikarską mądrość, że wyborcy nie poucza się, co dla niego jest dobre. Jest też mądrość alternatywna - że elektorat taki się ma, jaki się wychowa. Niby większość wie, że na dobra trzeba zapracować, że zachodnich sąsiadów nie dogonimy rozdawnictwem po 500 ani z ręki Kaczyńskiego ani Schetyny, ale nikt nie odmawia wzięcia, kiedy dają, jednak aby tych naszych zachodnich sąsiadów dogonić trzeba partycypować w tworzeniu postępu a nie dopłacać do wynagrodzeń w wybudowanych przez nich montowniach.  Z dopłat  wyniknie tylko, że nasza produkcja stanie się droższa i zostanie przeniesiona gdzie indziej.

Nie byłem i nie jestem przeciwnikiem dopłat na dzieci. Ma to uzasadnienie ekonomiczne, gdyż to te dzieci będą kiedyś wypracowywały emerytury tych, którzy dzisiaj na dopłaty się składają. Ale prorozwojowy program to taki, w którym te dzieci otrzymają dobre wykształcenie w szkołach i uczelniach a  ich rodzice dobrą opiekę zdrowotną. Wtedy przyjdzie rzeczywisty rozwój.  

Ostatnie i niespecjalnie ważne - nie wiem, czemu Schetyna występuje u boku Lubnauer - nigdy specjalnie popularnej a teraz oskubanej z partii.

Wykop Skomentuj79
Ciekawi nas Twoje zdanie! Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Salon24 news

Co o tym sądzisz?

Inne tematy w dziale Polityka