
1. Czy okręt Tezeusza jest tym samym okrętem?
Plutarch opisuje okręt, którym Tezeusz miał powrócić do Aten. Ateńczycy zachowywali statek przez długi czas, sukcesywnie wymieniając zużyte deski na nowe. Już starożytni filozofowie spierali się, czy po takiej stopniowej wymianie pozostawał on nadal tym samym statkiem.[^1]
Pytanie wydaje się niezwykle proste:
czy to nadal ten sam okręt?
Dwa tysiące lat dyskusji pokazują jednak, że odpowiedź nie jest prosta.
Możemy bowiem powiedzieć:
tak, ponieważ zachowano ciągłość jego historii;
nie, ponieważ wymieniono cały materiał;
tak, ponieważ zachowano formę i funkcję;
nie, ponieważ nie zachowała się żadna pierwotna część;
tak, ponieważ nigdy nie nastąpił moment, w którym statek przestał funkcjonować;
albo:
pytanie nie posiada jednoznacznej odpowiedzi.
Thomas Hobbes jeszcze zaostrzył problem: wyobraził sobie, że stare deski zostają zachowane i ponownie złożone w drugi okręt. Otrzymujemy wtedy dwa konkurencyjne obiekty — jeden zachowujący ciągłość historii, drugi ciągłość materiału.[^2]
Tradycyjnie uważa się to za:
paradoks tożsamości.
Można jednak postawić inną diagnozę:
być może problem nie znajduje się przede wszystkim w tożsamości okrętu.
Problem znajduje się w konstrukcji pytania.
2. „Ta sama” i „taka sama”
Język polski pozwala zobaczyć różnicę szczególnie wyraźnie.
Możemy zapytać:
czy to jest ta sama książka?
albo:
czy to jest taka sama książka?
Pierwsze pytanie dotyczy przede wszystkim:
identyczności numerycznej.
Drugie:
podobieństwa jakościowego albo przynależności do tego samego typu.
W filozofii rozróżnienie pomiędzy identity numerical i qualitative identity jest fundamentalne. Dwa przedmioty mogą być jakościowo nierozróżnialne, pozostając dwoma różnymi egzemplarzami.
Możemy wydrukować dwa identyczne egzemplarze książki.
Są:
takie same,
ale nie:
te same.
Możemy natomiast zmienić okładkę konkretnego egzemplarza.
Nie jest już dokładnie:
taki sam,
ale może nadal być:
tym samym egzemplarzem.
Już tutaj ujawnia się zasadniczy problem:
podobieństwo i tożsamość nie są jedną relacją.
3. Pytanie Tezeusza czegoś nie mówi
Tradycyjne pytanie brzmi:
„Czy statek po wymianie wszystkich desek jest nadal tym samym statkiem?”
Ale czego właściwie żąda od odpowiadającego?
Nie mówi:
czy decyduje materiał,
czy forma,
czy funkcja,
czy ciągłość użytkowania,
czy nazwa,
czy własność,
czy pamięć społeczna,
czy genealogia,
czy nieprzerwane funkcjonowanie,
czy fizyczna ciągłość procesu.
Odpowiadający musi więc:
sam uzupełnić pytanie.
I właśnie wtedy zaczyna się paradoks.
4. Ukryty operator odpowiedzi
Załóżmy dwóch filozofów.
Pierwszy przyjmuje:
najważniejsza jest ciągłość historyczna.
Odpowiada:
tak.
Drugi przyjmuje:
najważniejsza jest ciągłość materiału.
Odpowiada:
nie.
Pozornie mamy:
sprzeczność.
Ale właściwie odpowiadają oni na dwa różne pytania.
Pierwszy odpowiada:
„czy zachował się ten sam historyczny egzemplarz statku?”
Drugi:
„czy zachował się ten sam agregat materiału?”
Problem polega więc na tym, że kryterium zostało wprowadzone:
dopiero przez odpowiadającego.
Pytanie samo go nie zawierało.
5. Imperium tożsamości
W ten sposób można skonstruować niemal nieograniczony zbiór odpowiedzi.
Każde kolejne kryterium tworzy:
nową relację identyfikacji.
Możemy otrzymać:
Tezeusza materialnego,
Tezeusza strukturalnego,
Tezeusza funkcjonalnego,
Tezeusza genealogicznego,
Tezeusza prawnego,
Tezeusza historycznego,
Tezeusza społecznego,
Tezeusza semantycznego.
Każdy z nich może mieć:
inną granicę tożsamości.
Nazwijmy taki stan:
imperium tożsamości.
Nie oznacza ono wielości rzeczy.
Oznacza:
nieograniczoną produkcję dopuszczalnych odpowiedzi przez niedookreślone pytanie.
6. Paradoks jako generator kryteriów
Paradoks Tezeusza można więc odczytać na odwrót.
Nie jest tylko pytaniem:
„które kryterium jest prawdziwe?”
Jest urządzeniem pokazującym:
ile kryteriów można wprowadzić, jeżeli samo pytanie nie określa relacji identyfikacji.
W tej perspektywie jego wielowiekowa produktywność filozoficzna przestaje dziwić.
Paradoks jest niemal idealnym:
generatorem teorii tożsamości.
Każda teoria znajduje w nim przestrzeń, którą może wypełnić własnym kryterium.
7. Hobbes ujawnia konflikt kryteriów
Wersja Hobbesa jest szczególnie ważna.
Statek A:
zachowuje ciągłość historyczną, lecz traci pierwotną materię.
Statek B:
odzyskuje pierwotną materię, ale nie zachowuje nieprzerwanej historii statku.
Jeżeli:
A = statek Tezeusza
na podstawie genealogii,
oraz:
B = statek Tezeusza
na podstawie materiału,
otrzymalibyśmy absurdalną konsekwencję, że dwa różne statki są numerycznie identyczne z jednym wcześniejszym statkiem. Hobbes właśnie za pomocą tego konfliktu pokazywał problem konkurencyjnych zasad identyfikacji.[^3]
Ale można odczytać ten przypadek jeszcze inaczej:
Hobbes nie tyle stworzył trudniejszą odpowiedź, ile ujawnił niezupełność pierwotnego pytania.
8. Klasyczna tożsamość nie pozwala na rozgałęzienie
Relację identyczności traktuje się standardowo jako relację równoważności:
refleksyjną,
symetryczną,
przechodnią.
Jeżeli:
A = B
oraz:
A = C,
to:
B = C.
Tymczasem w wersji Hobbesa B i C są ewidentnie dwoma statkami.
Nie mogą więc oba być:
numerycznie identyczne z A.
Problem Tezeusza przybiera w ten sposób postać problemu:
rozgałęzienia genealogicznego.
Stan początkowy:
A
posiada dwóch kandydatów:
B i C.
Standardowa identyczność nie może zaakceptować obu.
9. Pierwsza próba naprawy: „tym samym czym?”
Peter Geach zaproponował radykalną intuicję:
nie wystarczy powiedzieć:
„x jest tym samym co y”.
Trzeba powiedzieć:
„x jest tym samym F co y”.
Możemy być tym samym:
materiałem,
nie będąc tą samą:
rzeczą określonego rodzaju.
Geach rozwijał koncepcję względnej tożsamości, zgodnie z którą dwa obiekty mogą być „tym samym F”, nie będąc „tym samym G”. Koncepcja ta pozostaje kontrowersyjna, ale zwróciła uwagę na zasadnicze znaczenie terminu rodzajowego dla pytań o identyczność.[^4]
To ogromny krok.
Ale jeszcze nie wystarcza.
10. Sortalizm Wigginsa
David Wiggins również podkreśla, że pytanie:
„czy x i y są tym samym?”
wymaga odpowiedzi na wcześniejsze pytanie:
„czym są x i y?”
Pojęcie rodzaju — sortal — dostarcza warunków, dzięki którym możemy śledzić przedmiot poprzez zmianę. Wiggins wykorzystuje właśnie przypadek Tezeusza jako jeden z testów tego podejścia.[^5]
To zbliża nas bardzo mocno do proponowanego tutaj rozwiązania.
Ale pojawia się następny problem.
Nawet jeżeli ustalimy:
„pytamy o ten sam statek”,
nadal nie wiemy:
które przemiany statek może przeżyć.
Czy wymiana jednej deski jest dopuszczalna?
Dziesięciu?
Dziewięćdziesięciu procent?
Wszystkich?
Czy statek może być rozebrany?
Czy może zostać ponownie złożony?
Czy musi zachować ciągłość przestrzenną?
Samo wskazanie rodzaju:
nie wyznacza jeszcze pełnej reguły reorganizacji.
11. Od rodzaju do tolerancji reorganizacji
Dlatego należy wprowadzić drugi element:
zakres tolerowanej reorganizacji.
Dla określonego rodzaju K potrzebujemy odpowiedzi:
jakie zmiany obiekt K może przejść, pozostając tym samym egzemplarzem K?
Nie chodzi o arbitralny procent materiału.
Chodzi o:
strukturę dopuszczalnych transformacji.
Dla organizmu może obejmować:
metabolizm,
wzrost,
wymianę komórek.
Dla samochodu:
wymianę opon,
silnika,
naprawy karoserii.
Dla pierwiastka:
zmianę liczby neutronów,
ale nie zmianę liczby protonów, jeżeli badamy tożsamość pierwiastka.
Dla Tezeusza musimy analogicznie określić:
co dokładnie zachowuje tożsamość statku.
12. Inwariant
Każda taka przestrzeń reorganizacji wymaga czegoś, co pozostaje wystarczająco stabilne.
Nazwijmy to:
inwariantem tożsamościowym.
Nie musi nim być jedna właściwość.
Może nim być:
struktura,
relacja,
funkcja,
ciągłość organizacji,
reguła działania
albo:
kombinacja kilku parametrów.
Dopiero wskazanie inwariantu pozwala powiedzieć:
„zmiana zaszła, ale obiekt pozostał tym samym obiektem danego rodzaju”.
Bez tego „ten sam” pozostaje semantycznie niedookreślone.
13. Ale sam inwariant również nie wystarcza
Załóżmy, że kryterium statku stanowi:
forma.
Możemy zbudować tysiąc identycznych statków.
Wszystkie zachowują:
ten sam plan konstrukcyjny.
Nie są jednak:
jednym statkiem.
Inwariant typu nie gwarantuje więc:
tożsamości egzemplarza.
Potrzebujemy kolejnego elementu:
genealogii.
14. Genealogia
Genealogia odpowiada na pytanie:
czy B rzeczywiście powstało z A poprzez określony ciąg transformacji?
Nie chodzi o podobieństwo.
Doskonała kopia statku Tezeusza:
nie staje się przez podobieństwo historycznym statkiem Tezeusza.
Genealogia dodaje:
relację pochodzenia.
Wprowadza:
historyczną ciągłość procesu.
Ale — jak pokazał nam wcześniej przypadek transmutacji pierwiastka — genealogia także nie gwarantuje jeszcze zachowania rodzaju.
^14N może genealogicznie powstać z ^14C,
a jednak:
azot nie jest węglem.
Czyli:
genealogia jest koniecznym składnikiem wielu kryteriów identyfikacji egzemplarza, lecz sama nie stanowi uniwersalnego kryterium tożsamości.
15. Granica rodzaju
Potrzebujemy zatem:
progu albo granicy reorganizacyjnej.
Do pewnego miejsca:
A → A₁ → A₂ → A₃
może być historią:
tego samego obiektu.
Po określonym przekształceniu:
A₃ → B
może stać się historią:
powstania innego rodzaju albo innego egzemplarza.
Kluczowe jest więc pytanie:
jaka transformacja przekracza granicę tożsamości?
Paradoks Tezeusza pozostawia tę granicę całkowicie nieokreśloną.
I dlatego pozwala niemal dowolnie ją przesuwać.
16. Reguła transformacji
Do wcześniejszego zestawu należy dodać jeszcze:
regułę transformacji.
Nie wystarczy stwierdzić:
„materiał może się zmieniać”.
Trzeba wiedzieć:
jak może się zmieniać.
Przykładowo:
wymiana jednej deski podczas ciągłego funkcjonowania
może należeć do dopuszczalnej historii.
Ale:
rozebranie całego statku,
przechowywanie części przez sto lat
i późniejsze ponowne złożenie
może — zależnie od przyjętego kryterium — nie należeć do tej samej klasy transformacji.
Tożsamość zależy więc nie tylko od:
stanu początkowego i końcowego,
ale również od:
drogi pomiędzy nimi.
17. Path dependence tożsamości
To prowadzi do bardzo ważnej zasady:
tożsamość może być zależna od trajektorii.
Dwa identyczne stany końcowe mogą posiadać:
różną historię.
Jeżeli historia należy do kryterium tożsamości, to:
identyczność rezultatów nie implikuje identyczności egzemplarzy.
To szczególnie wyraźnie odróżnia:
kopię
od:
kontynuacji.
Możemy odtworzyć każdy detal statku.
Nie odtwarzamy przez to automatycznie:
jego historii.
18. Problem rywala
Hobbes ujawnia jeszcze jeden parametr, który trzeba wprowadzić do ogólnego modelu:
warunek braku równorzędnego rywala.
Załóżmy, że określiliśmy kryterium tak szeroko, że zarówno:
statek zachowujący ciągłość,
jak i:
statek złożony z oryginalnych desek
spełniają wszystkie warunki.
Wtedy kryterium nadal:
nie rozstrzyga przypadku.
Nie możemy naprawić problemu, mówiąc:
„oba są tym samym statkiem”,
jeżeli pytamy o klasyczną identyczność numeryczną.
Zatem poprawne kryterium musi nie tylko:
identyfikować następcę,
ale również:
wykluczać konkurencyjnych następców.
19. Warunek nierozgałęzienia
Nazwijmy to:
warunkiem nierozgałęzienia tożsamości.
Jeżeli A ma pozostać numerycznie identyczne z późniejszym B, określona reguła identyfikacji musi w danym kontekście wskazać:
jednego kontynuatora.
Jeżeli wskazuje równocześnie B i C, a B ≠ C:
reguła jest:
niedostatecznie selektywna.
Paradoks Tezeusza nie musi więc świadczyć o dziwności świata.
Może świadczyć o:
niedostatecznej rozdzielczości kryterium.
20. Kanoniczna forma pytania o tożsamość
Możemy teraz zaproponować zasadniczą zmianę.
Zamiast pytać:
„Czy B jest tym samym co A?”
należy pytać:
„Czy B jest unikalnym kontynuatorem A jako obiektu rodzaju K, na poziomie organizacji L, przy zachowaniu inwariantu I, w granicach tolerancji T, poprzez dopuszczalną transformację R, z zachowaniem wymaganej relacji genealogicznej G i bez przekroczenia granicy B?”
To jest:
kanoniczna forma pytania identyfikacyjnego.
Nie chodzi o to, aby zawsze wypowiadać ją w tak rozbudowanej postaci.
Chodzi o to, aby wszystkie jej składniki były:
jawne albo jednoznacznie ustalone.
21. Osiem parametrów kanonicznej identyfikacji
Pełne pytanie powinno określać co najmniej:
1. Jednostkę
Co identyfikujemy?
Statek?
Materiał?
Projekt?
Instytucję?
Nazwę?
2. Rodzaj
Jako co ma trwać obiekt?
Jako statek?
Jako artefakt historyczny?
Jako zbiór desek?
Jako własność Aten?
3. Poziom organizacji
Na jakim poziomie orzekamy tożsamość?
Materialnym?
Strukturalnym?
Funkcjonalnym?
Historycznym?
4. Inwariant
Co musi pozostać zachowane?
5. Tolerancję
Jakie zmiany są dopuszczalne?
6. Genealogię
Jaki rodzaj ciągłości pochodzenia jest wymagany?
7. Regułę i granicę transformacji
Które drogi zmiany zachowują tożsamość i gdzie kończy się ich dopuszczalność?
8. Warunek nierozgałęzienia
Czy kryterium wskazuje jednego kontynuatora?
22. Dopiero teraz można wrócić do Tezeusza
Załóżmy następujące kryterium:
jednostka: konkretny historyczny statek;
rodzaj: statek jako funkcjonujący artefakt;
inwariant: ciągłość organizacji statku;
tolerancja: sukcesywna wymiana części podczas eksploatacji;
genealogia: nieprzerwany ciąg eksploatacji i napraw;
reguła transformacji: części mogą być wymieniane, jeżeli każda kolejna konfiguracja powstaje poprzez naprawę poprzedniej;
granica: całkowite zniszczenie ciągłości organizacyjnej;
warunek nierozgałęzienia: tylko jeden obiekt kontynuuje tę historię.
Wtedy odpowiedź brzmi:
statek sukcesywnie naprawiany jest tym samym statkiem.
Statek złożony później ze starych desek:
nie spełnia genealogicznego kryterium nieprzerwanej kontynuacji.
Problem zostaje:
rozstrzygnięty.
23. Można jednak skonstruować inne poprawne pytanie
Załóżmy inne kryterium:
jednostka: historyczna materia okrętu;
inwariant: tożsamość składników materialnych;
tolerancja: czasowe rozmontowanie;
genealogia: ciągłość tych samych desek;
reguła transformacji: rozłożenie i ponowne złożenie jest dopuszczalne.
Wtedy odpowiedź będzie odwrotna:
statek zrekonstruowany z oryginalnych desek ma uprzywilejowane roszczenie do określonej materialnej ciągłości.
Czy otrzymaliśmy sprzeczność?
Nie.
Odpowiedzieliśmy na:
inne pytanie.
24. Czy rozwiązaliśmy paradoks przez definicję?
Pojawia się oczywisty zarzut.
Można powiedzieć:
„Jeżeli wcześniej ustalicie kryterium, oczywiście otrzymacie odpowiedź. Ale to tylko rozwiązanie przez definicję.”
Zarzut byłby trafny, gdyby proponowana metoda mówiła:
wybierz dowolne kryterium.
Nie mówi.
Kryterium musi być:
zgodne z rodzajem badanego obiektu,
zgodne z właściwą dla niego strukturą transformacji,
spójne,
stosowalne również do innych przypadków tego samego rodzaju,
niesprzeczne z formalnymi własnościami identyczności
oraz:
wystarczająco selektywne, aby wykluczyć konkurencyjnych kontynuatorów.
Wiggins podobnie podkreśla, że sposób rozstrzygania „tego samego” musi wynikać z odpowiedniego rozumienia tego, czym dany przedmiot jest, a nie z arbitralnego nadania etykiety.[^6]
25. Kryterium nie może być ad hoc
Jeżeli ktoś powie:
„Tezeusz pozostaje tym samym statkiem wtedy i tylko wtedy, gdy chcę nazwać go tym samym statkiem”,
nie podał:
kryterium tożsamości.
Podał:
decyzję językową.
Kanoniczna identyfikacja wymaga natomiast:
zasady generalizowalnej.
Jeżeli sukcesywna wymiana desek zachowuje statek Tezeusza, podobna sukcesywna wymiana powinna — przy pozostałych podobnych warunkach — zachowywać tożsamość innych statków.
Reguła musi działać:
poza pojedynczym przypadkiem, dla którego została wymyślona.
26. Quine: byt potrzebuje kryterium identyfikacji
W tym miejscu proponowane ujęcie spotyka się również z Quine’owską maksymą:
„no entity without identity”.
Quine wiązał sensowne zobowiązania ontologiczne z możliwością określenia warunków identyfikowania postulowanych obiektów.[^7]
Możemy ją przekształcić na potrzeby teorii reorganizacji:
nie ma poprawnego pytania o trwanie bytu bez określenia warunków jego reidentyfikacji.
To nie oznacza, że rzeczy istnieją dlatego, że podaliśmy definicję.
Oznacza:
że sensowne orzekanie o ich trwaniu wymaga określenia, co liczy się jako dalszy ciąg tego obiektu.
27. Paradoks nie zostaje usunięty — zostaje zdiagnozowany
Proponowane rozwiązanie różni się więc od odpowiedzi:
„prawdziwy jest statek A”
albo:
„prawdziwy jest statek B”.
Nie wybiera arbitralnie zwycięzcy.
Pokazuje:
dlaczego tradycyjna postać pytania umożliwia obu kandydatom powstanie.
Paradoks jest skutkiem konfliktu kilku kryteriów, które:
pozostają ukryte,
nie zostały uporządkowane
i nie posiadają reguły pierwszeństwa.
Rozwiązaniem pierwszego rzędu jest:
wybór A albo B.
Rozwiązaniem drugiego rzędu jest:
pokazanie warunków, pod którymi pytanie może w ogóle posiadać jednoznaczną odpowiedź.
28. Od paradoksu ontologicznego do problemu specyfikacji
To przesuwa problem na inną płaszczyznę.
Tradycyjnie:
obiekt → pytanie → paradoks.
Tutaj:
obiekt → kryterium identyfikacji → przestrzeń dopuszczalnych transformacji → pytanie → odpowiedź.
Paradoks Tezeusza ujawnia brak elementów pośrednich.
Nie dostarcza:
pełnej specyfikacji zadania identyfikacyjnego.
Możemy więc mówić o:
błędzie niepełnej specyfikacji tożsamości.
29. Tożsamość jako problem dobrze postawiony
W matematyce i naukach formalnych rozróżnia się problemy dobrze i źle postawione.
Analogicznie można mówić o:
dobrze postawionym problemie tożsamości.
Problem jest dobrze postawiony, jeżeli:
wiadomo, co identyfikujemy;
wiadomo, jako jaki rodzaj obiektu;
określony jest poziom organizacji;
istnieje kryterium zachowania;
określony jest zakres tolerowanych zmian;
wiadomo, jaką rolę odgrywa genealogia;
określona jest granica utraty tożsamości;
rozwiązanie nie prowadzi do dwóch równoczesnych numerycznych kontynuatorów.
Jeżeli któregoś z tych elementów brakuje:
wieloznaczność odpowiedzi może być własnością:
pytania, a nie świata.
30. Kanoniczna forma nie gwarantuje, że świat jest prosty
Nie należy jednak wyciągać zbyt mocnego wniosku.
Kanoniczna forma identyfikacji nie gwarantuje:
że każda rzeczywista sytuacja ma prostą odpowiedź.
Może się okazać, że:
nie znamy odpowiedniego inwariantu,
granice rodzaju są rozmyte,
genealogia jest niedostępna,
dwie konkurencyjne teorie ontologiczne proponują różne, lecz spójne kryteria.
Metoda pozwala jednak wtedy powiedzieć precyzyjnie:
gdzie znajduje się nierozstrzygnięcie.
To zasadnicza różnica.
Zamiast:
„tożsamość jest tajemnicza”,
otrzymujemy:
„sporne jest kryterium K”
albo:
„nieokreślony jest próg T”
albo:
„wystąpiło rozgałęzienie genealogiczne”.
31. Tożsamość nie jest relatywizmem
Wielopoziomowość kryteriów nie oznacza:
„wszystko może być wszystkim”.
Jeżeli pytamy:
czy ^14C i ^14N są tym samym pierwiastkiem,
mamy jednoznaczne kryterium:
liczbę protonów.
Odpowiedź brzmi:
nie.
Jeżeli pytamy:
czy ^14N genealogicznie powstał z konkretnego ^14C w rozpadzie beta,
odpowiedź może brzmieć:
tak.
Nie ma sprzeczności.
Zmieniliśmy:
relację identyfikacyjną.
Relatywizm mówiłby:
każda odpowiedź jest równie dobra.
Kanoniczna teoria mówi:
każda odpowiedź musi być indeksowana do jawnie określonego kryterium i może być oceniana jako prawdziwa albo fałszywa w jego ramach.
32. „Ta sama notka czy taka sama?”
Możemy teraz wrócić do pozornie prostego przykładu.
Pytanie:
„Czy notka po zmianie kilku akapitów jest ta sama czy taka sama?”
bez dalszej specyfikacji:
nie posiada jeszcze kompletnej struktury identyfikacyjnej.
Jeżeli kryterium stanowi:
ciągłość wpisu pod tym samym adresem i jego historia redakcyjna,
możemy mówić:
ta sama notka w kolejnej wersji.
Jeżeli kryterium stanowi:
identyczność ciągu znaków,
odpowiadamy:
nie jest już taka sama treściowo.
Jeżeli skopiujemy pierwotny tekst pod nowy adres:
będzie:
taki sam tekst,
ale:
inny egzemplarz publikacji.
To nie gra słów.
To minimalny model całego problemu Tezeusza.
33. Zasada pierwszeństwa kryterium
Możemy więc sformułować pierwszą ogólną zasadę:
ZASADA PIERWSZEŃSTWA KRYTERIUM
Zanim zostanie orzeczona tożsamość A i B, należy ustalić relację, względem której A i B mają zostać uznane za identyczne.
Nie oznacza to koniecznie subiektywnego wyboru.
Kryterium może zostać narzucone przez:
naturę badanego rodzaju,
teorię naukową,
system prawny,
funkcję instytucjonalną,
operację pomiarową
albo:
cel pytania.
Ale nie może pozostać:
ukrytym wkładem odpowiadającego.
34. Zasada kompletności identyfikacyjnej
Druga zasada brzmi:
ZASADA KOMPLETNOŚCI IDENTYFIKACYJNEJ
Pytanie o tożsamość diachroniczną jest kompletne dopiero wtedy, gdy określa rodzaj badanego obiektu, relewantny inwariant, zakres tolerowanej reorganizacji, wymaganą genealogię, dopuszczalną regułę transformacji i granicę utraty tożsamości.
To jest rozszerzenie klasycznego pytania:
„tym samym czym?”
do pytania:
„tym samym czym, poprzez jakie zmiany i do jakiej granicy?”
35. Zasada nierozgałęzienia
Trzecia:
ZASADA NIERozgałęzienia
Kryterium numerycznej tożsamości musi wykluczać sytuację, w której dwa wzajemnie różne obiekty są równocześnie pełnymi kontynuatorami tego samego wcześniejszego egzemplarza.
Jeżeli kryterium dopuszcza:
A → B
oraz:
A → C,
gdzie:
B ≠ C,
musimy:
albo doprecyzować kryterium,
albo przyznać, że relacja, którą badamy, nie jest klasyczną identycznością numeryczną.
36. Zasada ścieżki
Czwarta:
ZASADA TRAJEKTORII
Tożsamość diachroniczna może zależeć nie tylko od podobieństwa stanów początkowego i końcowego, lecz również od historii transformacji pomiędzy nimi.
Dlatego:
rekonstrukcja
nie musi być:
kontynuacją.
Kopia nie staje się oryginałem tylko dlatego, że osiągnęła:
ten sam stan strukturalny.
37. Zasada granicy rodzaju
Piąta:
ZASADA GRANICY RODZAJU
Genealogiczna ciągłość transformacji może trwać również po przekroczeniu granicy, za którą obiekt przestaje należeć do badanego rodzaju.
To wynik wcześniejszej analizy pierwiastka.
Pokazuje on, że:
genealogia i tożsamość nie są tym samym.
38. Kanoniczna forma identyfikacji
Możemy ostatecznie zapisać problem w postaci schematu:
A w chwili t₁ → transformacja → B w chwili t₂
i dopiero następnie określić:
U — jednostkę identyfikacji,
K — rodzaj,
L — poziom organizacji,
I — inwariant,
T — tolerancję reorganizacji,
G — warunek genealogiczny,
R — regułę dopuszczalnej transformacji,
B — granicę utraty tożsamości,
N — warunek nierozgałęzienia.
Dopiero wtedy pytamy:
czy B jest kontynuacją A spełniającą cały zestaw warunków identyfikacyjnych?
To właśnie jest:
kanoniczna forma identyfikacji poprzez reorganizację.
39. Konkluzja. Być może Tezeusz nie jest paradoksem rzeczy
Okręt Tezeusza od dwóch tysięcy lat prowokuje pytanie:
„czy to nadal ten sam statek?”
Ale właśnie ono może być źródłem problemu.
Nie wskazuje:
czego tożsamości szukamy,
jak rozumiemy statek,
które zmiany tolerujemy,
jaki inwariant chronimy,
jaką rolę przypisujemy genealogii,
gdzie przebiega granica reorganizacji
ani:
co zrobić, jeżeli pojawią się dwaj konkurencyjni kontynuatorzy.
Odpowiadający zostaje więc zmuszony do:
uzupełnienia pytania własną ontologią.
Następnie różne odpowiedzi ścierają się ze sobą tak, jak gdyby odpowiadały na:
jedno pytanie.
Nie zawsze odpowiadają.
Stąd powstaje:
imperium tożsamości.
Jedna niedookreślona formuła generuje niemal nieograniczony zbiór kryteriów i odpowiedzi.
Rozwiązanie nie musi zatem polegać na znalezieniu jeszcze jednego argumentu za:
materią,
formą,
funkcją
czy:
genealogią.
Może polegać na:
zmianie samej architektury pytania.
Nie:
„Czy B jest tym samym A?”
lecz:
„Czy B jest unikalnym kontynuatorem A jako określonego rodzaju obiektu, poprzez dokładnie określoną klasę dopuszczalnych reorganizacji?”
Wtedy nie eliminujemy metafizyki.
Przeciwnie.
Zmuszamy ją do ujawnienia:
swoich założeń.
I być może właśnie tutaj znajduje się właściwa lekcja Tezeusza:
nie każda wielość odpowiedzi świadczy o wieloznaczności świata.
Czasami świadczy o niedookreśleniu pytania.
Dlatego problem tożsamości należy rozpocząć nie od odpowiedzi:
„ten sam”
lub:
„inny”,
lecz od pytania:
co musielibyśmy wiedzieć i określić, aby słowa „ten sam” posiadały w tym przypadku jednoznaczny sens?
Paradoks Tezeusza staje się wtedy czymś więcej niż zagadką o starym statku.
Staje się:
modelem metodologicznym pokazującym, jak należy konstruować rozstrzygalne pytania o tożsamość poprzez zmianę.
Przypisy
[^1]: Plutarch, Theseus, 23.1, w: Plutarch’s Lives, tłum. B. Perrin, Harvard University Press – William Heinemann, Cambridge–London 1914. Plutarch opisuje sukcesywną wymianę elementów statku i spór filozofów dotyczący tego, czy pozostawał on tym samym okrętem.
[^2]: T. Hobbes, De Corpore, Part II, Ch. XI, §7, 1655. Hobbes rozbudował przypadek o zachowanie wymienianych desek i złożenie z nich drugiego statku. Zob. także H. Adriaenssen, „Thomas Hobbes and Thomas White on Identity and Discontinuous Existence”, Pacific Philosophical Quarterly 102 (2021).
[^3]: Klasyczny problem wynika z przechodniości identyczności: jeżeli dwa późniejsze, różne obiekty byłyby identyczne z jednym wcześniejszym obiektem, musiałyby być identyczne także ze sobą. Zob. „Identity Over Time”, Stanford Encyclopedia of Philosophy, rev. 2026.
[^4]: P.T. Geach, Reference and Generality, Cornell University Press, Ithaca 1962; tenże, „Identity”, Review of Metaphysics 21 (1967). Geach rozwijał teorię relative identity, zgodnie z którą pytanie o „to samo” wymaga uzupełnienia o termin określający rodzaj. Zob. „Relative Identity”, Stanford Encyclopedia of Philosophy.
[^5]: D. Wiggins, Sameness and Substance Renewed, Cambridge University Press, Cambridge 2001; tenże, „Identity, Individuation and Substance”, European Journal of Philosophy 20 (2012). Wiggins broni sortalistycznego ujęcia, w którym warunki śledzenia obiektu przez zmianę zależą od odpowiedzi na pytanie, jakiego rodzaju rzeczą jest identyfikowany obiekt.
[^6]: D. Wiggins, „Identity, Individuation and Substance”, dz. cyt. Wiggins podkreśla, że rozwiązanie problemu Tezeusza wymaga adekwatnego ujęcia tego, czym jest statek, a nie jedynie decyzji dotyczącej używania nazwy.
[^7]: W.V.O. Quine, „Speaking of Objects”, w: Ontological Relativity and Other Essays, Columbia University Press, New York 1969. Quine’owskie „no entity without identity” wyraża wymóg jasnych warunków identyfikowania postulowanych kategorii bytów.
[^8]: „Identity”, Stanford Encyclopedia of Philosophy. Współczesna literatura rozróżnia identyczność numeryczną od jakościowego podobieństwa oraz synchroniczne i diachroniczne zagadnienia identyfikacji.
[^9]: „Identity Over Time”, Stanford Encyclopedia of Philosophy. Artykuł omawia m.in. Ship of Theseus, problemy rozgałęzienia, constitution accounts, relative identity oraz konkurencyjne koncepcje persistence.
[^10]: „Material Constitution”, Stanford Encyclopedia of Philosophy, rev. 2026. Problem Tezeusza jest przedstawiany jako jeden z podstawowych przypadków dotyczących materialnej konstytucji i tożsamości przez czas.
[^11]: „Sortals”, Stanford Encyclopedia of Philosophy. Literatura dotycząca kryteriów identyczności sama wskazuje, że pojęcie „criterion of identity” jest używane w różnych, nie zawsze równoważnych znaczeniach, a jego zastosowanie do obiektów konkretnych jest problematyczne.
[^12]: E.J. Lowe, More Kinds of Being: A Further Study of Individuation, Identity, and the Logic of Sortal Terms, Wiley-Blackwell, Oxford 2009; zob. także E.J. Lowe, „Individuation, Reference, and Sortal Terms”, w: A. Raftopoulos, P. Machamer (red.), Perception, Realism, and the Problem of Reference, Cambridge University Press 2012.
Bibliografia
Geach P.T., Reference and Generality, Cornell University Press, Ithaca 1962.
Geach P.T., „Identity”, Review of Metaphysics 21, 1967.
Hobbes T., De Corpore, 1655, cz. II, rozdz. XI.
Lowe E.J., More Kinds of Being: A Further Study of Individuation, Identity, and the Logic of Sortal Terms, Wiley-Blackwell, Oxford 2009.
Plutarch, Theseus, w: Plutarch’s Lives, tłum. B. Perrin, Harvard University Press – William Heinemann, Cambridge–London 1914.
Quine W.V.O., Ontological Relativity and Other Essays, Columbia University Press, New York 1969.
Wiggins D., Sameness and Substance Renewed, Cambridge University Press, Cambridge 2001.
Wiggins D., „Identity, Individuation and Substance”, European Journal of Philosophy 20, 2012.
„Identity”, Stanford Encyclopedia of Philosophy.
„Identity Over Time”, Stanford Encyclopedia of Philosophy, rev. 2026.
„Material Constitution”, Stanford Encyclopedia of Philosophy, rev. 2026.
„Relative Identity”, Stanford Encyclopedia of Philosophy.
„Sortals”, Stanford Encyclopedia of Philosophy.


Komentarze
Pokaż komentarze (1)