
Od rachunkowej poprawy wskaźników do temporalnej redystrybucji korzyści, kosztów i zobowiązań. Studium ekonomiczno-filozoficzne w perspektywie logodygmatu
Streszczenie
Artykuł podejmuje problem inflacji jako procesu, który nie tylko zmienia ogólny poziom cen, lecz również reorganizuje relacje między dochodami, majątkiem, zobowiązaniami i możliwościami gospodarczymi poszczególnych podmiotów. Punktem wyjścia jest rozróżnienie między nominalnym wynikiem ekonomicznym a jego realnym i reprodukcyjnym znaczeniem.
Główna teza wskazuje, że wzrost nominalnych dochodów, przychodów podatkowych, wartości aktywów czy świadczeń społecznych nie musi oznaczać proporcjonalnego zwiększenia rzeczywistych możliwości konsumpcyjnych i produkcyjnych. Inflacja może zmieniać rozkład korzyści i kosztów także wtedy, gdy formalne warunki umów, zobowiązań i regulacji podatkowych pozostają niezmienione.
Analiza wykorzystuje klasyczną koncepcję niejednorodnego oddziaływania zmian pieniężnych Richarda Cantillona, problem redystrybucji między wierzycielami a dłużnikami w ujęciu Irvinga Fishera, teorię oczekiwań inflacyjnych Miltona Friedmana i Edmunda Phelpsa, badania Vito Tanziego nad podatkowymi następstwami inflacji, koncepcję dominacji fiskalnej Thomasa Sargenta i Neila Wallace'a oraz współczesne opracowania Międzynarodowego Funduszu Walutowego, OECD i Banku Rozrachunków Międzynarodowych.
W perspektywie logodygmatu zaproponowano pojęcie nominalnej instrumentalizacji wyniku ekonomicznego, rozumianej jako wykorzystywanie zmian pieniężnej reprezentacji rezultatów gospodarczych do ich oceny lub legitymizacji bez odpowiedniego uwzględnienia realnych i temporalnych następstw tych zmian.
Artykuł argumentuje, że inflacja nie jest automatycznie ani narzędziem świadomego wywłaszczania, ani neutralną zmianą jednostki rachunkowej. Jej znaczenie zależy od mechanizmu powstawania, struktury kontraktów, organizacji podatków, indeksacji dochodów, dostępu do kredytu i zdolności gospodarki do reprodukcji rzeczywistych korzyści.
Słowa kluczowe: logodygmat, inflacja, wynik nominalny, wynik realny, Cantillon, Fisher, redystrybucja, dług publiczny, podatek inflacyjny, efekt Olivera–Tanziego, pełzanie podatkowe, reprodukcyjna jakość PKB, temporalność, pieniądz.
I. Wprowadzenie. Czy wzrost pieniężnej wartości oznacza wzrost gospodarczego rezultatu?
W działalności gospodarczej większość rezultatów przedstawiamy za pomocą wartości pieniężnych.
Przedsiębiorstwo wykazuje przychody, koszty i zysk. Pracownik otrzymuje wynagrodzenie. Państwo oblicza wpływy podatkowe, wydatki i zadłużenie. Gospodarka narodowa ujmuje produkcję, konsumpcję oraz inwestycje w rachunkach wyrażonych w jednostkach pieniężnych.
Pieniądz umożliwia porównywanie odmiennych dóbr, usług i zobowiązań. Jest zatem fundamentalnym instrumentem organizacji współczesnej gospodarki.
Jednak pieniężna reprezentacja określonego rezultatu nie jest tożsama z samym rezultatem.
Jeżeli wynagrodzenie pracownika wzrasta o określoną kwotę, nie wynika z tego jeszcze, że zwiększyła się liczba dóbr i usług, które może on nabyć.
Jeżeli przedsiębiorstwo wykazuje wzrost przychodów, nie oznacza to automatycznie zwiększenia sprzedanej ilości produktów ani poprawy rentowności realnej.
Jeżeli państwo odnotowuje wzrost nominalnych wpływów podatkowych, nie musi to świadczyć o odpowiednim zwiększeniu jego zdolności do finansowania usług publicznych.
Wszystkie te sytuacje ujawniają problem relacji między nominalną reprezentacją gospodarki a jej rzeczywistą organizacją.
Inflacja nadaje temu problemowi szczególny charakter.
Nie polega bowiem wyłącznie na zmianie liczbowej wielkości dochodów i cen. Oddziałuje na relacje między uczestnikami gospodarki, których dochody, aktywa i zobowiązania dostosowują się do zmian poziomu cen w różnym tempie.
Powstaje w ten sposób możliwość realnej redystrybucji korzyści nawet przy formalnej niezmienności określonych umów i regulacji.
W perspektywie logodygmatu prowadzi to do pytania:
Czy zachowanie nominalnej tożsamości dochodu lub zobowiązania oznacza zachowanie jego ekonomicznego znaczenia?
Odpowiedź jest negatywna.
Ta sama kwota pieniężna może w różnych okresach odpowiadać odmiennym możliwościom gospodarczym.
Nie oznacza to jednak, że inflacja automatycznie zmniejsza wszystkie dochody realne ani że każdy wzrost nominalny jest pozorny.
Konieczne jest rozpoznanie całej struktury zmian.
II. Nominalność i realność. Dwa poziomy identyfikacji wyniku
Podstawowym narzędziem analizy inflacji jest rozróżnienie wielkości nominalnych i realnych.
Wielkość nominalna odnosi się do kwoty wyrażonej w jednostkach pieniężnych obowiązujących w określonym momencie.
Wielkość realna uwzględnia zmianę poziomu cen odpowiedniego koszyka dóbr i usług.
Przykładowo pracownik otrzymujący nominalną podwyżkę o 5% przy wzroście cen konsumpcyjnych o 10% doświadcza spadku wynagrodzenia realnego, jeżeli posługujemy się tym samym wskaźnikiem cen i okresem porównania.
Nie wynika z tego, że podwyżka nominalna nie nastąpiła.
Nastąpiła rzeczywista zmiana kwoty wypłaty.
Jednak jej znaczenie konsumpcyjne jest odmienne od znaczenia sugerowanego przez samą wartość nominalną.
Problem ten nie ogranicza się do wynagrodzeń.
Dotyczy również emerytur, oszczędności pieniężnych, należności, zobowiązań, wartości aktywów i wyników przedsiębiorstw.
Jednocześnie nie istnieje jeden wskaźnik cen idealnie odpowiadający sytuacji wszystkich podmiotów.
Gospodarstwa domowe różnią się strukturą wydatków. Przedsiębiorstwa wykorzystują odmienne surowce, technologie i usługi. Państwo dokonuje zakupów, których struktura różni się od koszyka konsumpcyjnego przeciętnego gospodarstwa domowego.
Zatem ta sama stopa inflacji konsumenckiej może odpowiadać odmiennym zmianom rzeczywistej siły nabywczej poszczególnych podmiotów.
Już na tym poziomie pojawia się podstawowa teza logodygmatu:
Tożsamość pieniężnej wielkości nie oznacza tożsamości jej funkcji gospodarczej, ponieważ funkcja ta zależy od relacji między pieniądzem, cenami i organizacją dostępnych możliwości.
III. Cantillon. Inflacja jako proces nierównomiernej reorganizacji cen
Richard Cantillon w Essai sur la nature du commerce en général analizował sposób, w jaki zwiększenie ilości pieniądza oddziałuje na wydatki i ceny.
Jego ważna intuicja dotyczyła nie tylko ogólnej zmiany poziomu cen, ale także kolejności i sposobu rozchodzenia się impulsów pieniężnych przez gospodarkę.[1]
Pieniądz nie trafia do wszystkich uczestników w tej samej chwili.
Zmiana wydatków może najpierw pojawić się w określonych sektorach, a dopiero później oddziaływać na kolejne rynki.
W konsekwencji względne ceny, dochody i możliwości zakupowe mogą zmieniać się nierównomiernie.
Nie jest to jednak dowód, że każda inflacja wynika z jednego, możliwego do wskazania aktu wprowadzenia pieniądza do obiegu.
Inflacja może rozwijać się również wskutek wzrostu kosztów produkcji, zaburzeń podaży czy zmian oczekiwań.
Ponadto współczesna kreacja pieniądza bankowego nie polega po prostu na centralnym rozdzielaniu wcześniej wyemitowanych środków. Banki komercyjne tworzą depozyty w procesie udzielania kredytów, a skala tego procesu podlega licznym ograniczeniom finansowym i instytucjonalnym.[2]
Wartość argumentu Cantillona polega na czymś innym.
Pokazuje on, że zmiana monetarna jest procesem rozgrywającym się w czasie i w określonej strukturze relacji gospodarczych.
Nie musi oddziaływać na wszystkie podmioty jednakowo.
W perspektywie logodygmatu oznacza to, że inflacja stanowi potencjalny mechanizm reorganizacji przestrzeni możliwości gospodarczych.
Nie zmienia wyłącznie liczby jednostek pieniężnych przypisanych dobrom.
Może zmieniać ich względną dostępność, rentowność produkcji i rozkład korzyści między uczestnikami gospodarki.
IV. Fisher. Nominalnie ta sama wierzytelność, realnie inne zobowiązanie
Szczególnie wyraźne następstwa inflacji ujawniają się w relacji między wierzycielem a dłużnikiem.
Załóżmy, że podmiot zaciąga pożyczkę o ustalonej nominalnej kwocie i oprocentowaniu.
Jeżeli przyszły poziom cen okaże się wyższy od oczekiwanego, realna wartość określonych płatności może być niższa, niż zakładano w momencie zawierania umowy.
Dłużnik może więc skorzystać, a wierzyciel ponieść stratę w porównaniu z sytuacją oczekiwaną.
Mechanizm ten wiąże się z klasycznym rozróżnieniem nominalnej i realnej stopy procentowej, rozwijanym między innymi przez Irvinga Fishera.[3]
Nie oznacza to jednak, że każda inflacja automatycznie przynosi korzyść wszystkim dłużnikom.
Istotne pozostaje to, czy inflacja była przewidywana, czy oprocentowanie jest stałe, czy zmienne oraz czy dochody dłużnika rosną wraz z cenami.
Dłużnik posiadający kredyt o zmiennej stopie procentowej może doświadczyć wzrostu kosztów obsługi zobowiązania.
Podobnie przedsiębiorstwo, którego przychody nie nadążają za kosztami, może utracić płynność mimo zmniejszania się realnej wartości części długu nominalnego.
W przypadku wierzycieli znaczenie posiada również rodzaj aktywa.
Obligacja o stałym oprocentowaniu jest narażona na inne skutki nieoczekiwanej inflacji niż instrument indeksowany albo aktywo rzeczowe.
Dlatego redystrybucyjny rezultat inflacji zależy od struktury majątkowej i kontraktowej.
Badania Banku Rozrachunków Międzynarodowych nad gospodarstwami domowymi w Hiszpanii potwierdzają, że inflacja oddziałuje poprzez kilka odmiennych kanałów: wartość aktywów i zobowiązań nominalnych, realne dochody oraz ceny koszyków konsumpcyjnych.[4]
W sensie logodygmatycznym ważny jest następujący fakt:
Zobowiązanie może zachowywać tożsamość prawną i nominalną, mimo że jego znaczenie realne ulega zmianie wskutek reorganizacji relacji między pieniądzem a cenami.
V. Państwo jako dłużnik. Czy inflacja poprawia finanse publiczne?
Państwo jest szczególnym uczestnikiem gospodarki.
Może jednocześnie występować jako dłużnik, wierzyciel, podatkobiorca, pracodawca i organizator świadczeń publicznych.
Dlatego skutki inflacji dla finansów państwa są bardziej złożone niż proste zmniejszenie realnej wartości zadłużenia.
Nieoczekiwany wzrost cen może obniżyć realny ciężar istniejących zobowiązań nominalnych, których warunki nie dostosowują się automatycznie do inflacji.
Może również zwiększyć nominalny PKB, zmieniając relację zadłużenia do wielkości gospodarki.
Jednocześnie wyższa inflacja może prowadzić do wzrostu oprocentowania nowego długu, zwiększenia wydatków indeksowanych, osłabienia wiarygodności polityki gospodarczej oraz powstawania dodatkowych kosztów.
Daniel Garcia-Macia, analizując wpływ inflacji na finanse publiczne, wykazał, że szoki inflacyjne mogą przejściowo poprawiać saldo fiskalne, gdy nominalne dochody reagują szybciej niż część wydatków.[5]
Nie oznacza to jednak, że inflacja zapewnia trwałą poprawę finansów.
Szczególne znaczenie posiadają oczekiwania.
Jeżeli inwestorzy przewidują wyższą inflację, mogą wymagać odpowiednio wyższego nominalnego oprocentowania obligacji.
Możliwość zmniejszenia realnego ciężaru długu przez wzrost cen jest więc ograniczona strukturą zobowiązań i reakcją rynku.
Należy również odróżnić dług denominowany w walucie krajowej od długu w walutach obcych.
Wzrost krajowego poziomu cen nie zmniejsza automatycznie wartości zobowiązania określonego w walucie zagranicznej. Osłabienie waluty krajowej może wręcz zwiększyć ciężar takiego długu w jednostkach krajowych.
Właśnie dlatego inflacja nie stanowi uniwersalnej metody rozwiązania problemu zadłużenia.
VI. Podatek inflacyjny i pełzanie podatkowe. Dwa różne mechanizmy
W dyskusjach publicznych inflacja bywa określana jako ukryty podatek.
Sformułowanie to posiada uzasadnienie w określonych modelach ekonomicznych, ale wymaga ścisłego rozróżnienia kilku mechanizmów.
Pierwszym jest klasyczny podatek inflacyjny.
Dotyczy on zmniejszania siły nabywczej utrzymywanych zasobów pieniądza, szczególnie gdy finansowanie wydatków publicznych jest powiązane z kreacją pieniądza bazowego.
Z tego względu podatek inflacyjny wiąże się z pojęciem senioratu, choć oba pojęcia nie są identyczne w każdej definicji i sytuacji.
Drugim mechanizmem jest pełzanie podatkowe, znane jako fiscal drag albo bracket creep.
Jeżeli wynagrodzenia nominalne rosną, a progi podatkowe i wybrane ulgi pozostają niezmienione, podatnik może podlegać wyższemu efektywnemu obciążeniu mimo braku proporcjonalnego wzrostu dochodu realnego.
OECD wskazuje, że mechanizm ten może zwiększać obciążenia podatkowe także wtedy, gdy podatnik formalnie nie przechodzi do wyższej stawki, ponieważ większa część dochodu zostaje objęta wyższym opodatkowaniem.[6]
Trzecim mechanizmem jest opodatkowanie nominalnych, a nie realnych zysków.
Przedsiębiorstwo może wykazywać zysk zawierający składnik wynikający ze wzrostu cen, chociaż jego realna zdolność do odtwarzania zapasów lub majątku nie wzrosła w podobnym stopniu.
Zatem zmiana nominalnej podstawy opodatkowania może prowadzić do rzeczywistej zmiany obciążeń.
Nie można jednak utożsamiać tych trzech procesów.
Podatek inflacyjny, pełzanie podatkowe i opodatkowanie nominalnych zysków działają poprzez odmienne mechanizmy gospodarcze i prawne.
Wszystkie wskazują jednak, że formalna niezmienność systemu podatkowego nie musi oznaczać niezmienności jego rzeczywistych następstw.
VII. Paradoks wpływów podatkowych. Więcej pieniędzy nie zawsze oznacza większe możliwości państwa
Rozważmy państwo odnotowujące wzrost nominalnych wpływów z VAT.
Jeżeli ceny określonych dóbr i usług rosną, wartość nominalna sprzedaży może się zwiększać, a wraz z nią nominalne wpływy podatkowe.
Nie oznacza to jednak automatycznie wzrostu realnej zdolności państwa do nabywania dóbr i usług.
Jeżeli ceny zakupów publicznych rosną w podobnym tempie, zwiększenie wpływów nominalnych może jedynie kompensować wzrost kosztów.
W praktyce sytuacja jest bardziej skomplikowana.
Zmieniają się wielkości sprzedaży, struktura konsumpcji, stawki efektywne, zwroty podatkowe i terminowość wpłat.
Z tego względu nie można wyprowadzać jednoznacznego wniosku o rzeczywistych dochodach państwa wyłącznie z obserwacji inflacji.
W przypadku PIT ważne znaczenie ma natomiast konstrukcja progów i ulg.
Jeżeli parametry systemu nie są odpowiednio aktualizowane, państwo może zwiększać realne obciążenie podatników bez formalnej zmiany stawek.
Powstaje więc sytuacja, w której nominalny wzrost dochodów publicznych może posiadać odmienne źródła.
Może wynikać ze wzrostu realnej produkcji i dochodów.
Może wynikać z ogólnego wzrostu cen.
Może też odzwierciedlać zwiększenie efektywnego opodatkowania.
W perspektywie logodygmatu kluczowe staje się rozpoznanie, jaka reorganizacja rzeczywistych relacji gospodarczych stoi za nominalną zmianą wyniku fiskalnego.
Bez takiego rozpoznania nominalny wzrost dochodów podatkowych może zostać błędnie zinterpretowany jako jednoznaczny wzrost zdolności finansowej państwa.
VIII. Efekt Olivera–Tanziego. Kiedy inflacja szkodzi również fiskusowi?
Teza o inflacji jako instrumencie zwiększania dochodów publicznych nie jest uniwersalna.
W określonych warunkach inflacja może prowadzić do spadku realnych wpływów podatkowych.
Szczególne znaczenie posiada tutaj efekt Olivera–Tanziego.
Jeżeli między powstaniem zobowiązania podatkowego a rzeczywistą zapłatą występuje dłuższy okres, wzrost poziomu cen może zmniejszyć realną wartość pobranego podatku.
Vito Tanzi wykazał znaczenie tych opóźnień dla realnych dochodów fiskalnych, zwłaszcza w warunkach wysokiej inflacji.[7]
Powstaje więc sytuacja pozornie paradoksalna.
Państwo może zwiększać nominalne wpływy z niektórych podatków, a jednocześnie tracić realną wartość innych należności wskutek opóźnień poboru.
Ostateczny rezultat zależy od konstrukcji systemu podatkowego, terminów płatności i zmian cen.
Jest to szczególnie ważny argument przeciwko utożsamianiu inflacji z prostym i niezawodnym sposobem zwiększania zasobów państwa.
W perspektywie reprodukcyjnej problem jest jeszcze szerszy.
Niestabilność cen może zwiększać koszty planowania, prowadzenia rachunkowości, zarządzania płynnością i zawierania kontraktów.
Może więc osłabiać organizacyjne warunki funkcjonowania gospodarki, nawet jeżeli określone podmioty osiągają krótkookresowe korzyści.
Inflacja nie jest zatem tylko mechanizmem zmiany podziału istniejącego bogactwa.
Może również zmieniać warunki jego przyszłego wytwarzania.
IX. Inflacja i przedsiębiorstwo. Nominalny zysk wobec kosztu odtworzenia zapasów
Szczególnie wyraźnym przykładem nominalnej instrumentalizacji wyniku ekonomicznego jest przedsiębiorstwo wykorzystujące znaczny kapitał obrotowy.
Załóżmy, że firma nabywa określony towar, a następnie sprzedaje go po wyższej cenie.
W warunkach inflacji część wzrostu ceny sprzedaży może wynikać nie ze zwiększenia marży realnej, lecz ze zmiany ogólnego poziomu cen lub kosztów przyszłego zaopatrzenia.
Przedsiębiorstwo może wykazywać dodatni wynik rachunkowy, a jednocześnie potrzebować coraz większych środków do odtworzenia tej samej ilości zapasów.
Jeżeli wynik zostanie wypłacony właścicielom bez uwzględnienia przyszłych kosztów odtworzenia, może dojść do uszczuplenia zdolności operacyjnej firmy.
Nie oznacza to, że cały zysk nominalny jest fikcyjny.
Oznacza konieczność rozróżnienia wyniku obliczonego według przyjętych zasad rachunkowości od realnej zdolności do kontynuowania działalności.
Badania Międzynarodowego Funduszu Walutowego nad zniekształceniami podatkowymi wywoływanymi inflacją wskazują, że rozbieżność czasowa między ponoszeniem kosztów a uzyskiwaniem przychodów może prowadzić do opodatkowania zysków zawierających składnik czysto inflacyjny.[8]
W perspektywie logodygmatu zagadnienie to posiada szczególne znaczenie.
Wcześniejsze analizy reprodukcyjnej jakości wyniku przedsiębiorstwa wskazywały na możliwość rozbieżności między dodatnim wynikiem księgowym a dostępnością przepływów pieniężnych.
Inflacja wprowadza dodatkowy mechanizm.
Nawet jeżeli przedsiębiorstwo uzyskuje określoną kwotę gotówki, jej zdolność do odtworzenia zasobów może zmieniać się wraz ze wzrostem cen przyszłych zakupów.
Powstaje więc potrzeba rozróżnienia trzech poziomów:
Wyniku rachunkowego, płynności pieniężnej oraz realnej zdolności reprodukcji zapasów i innych zasobów produkcyjnych.
To nie są kategorie tożsame.
X. Emerytury, wynagrodzenia i świadczenia. Społeczna asymetria indeksacji
Inflacja wpływa również na relacje między dochodami otrzymywanymi przez różne grupy społeczne.
Pracownicy mogą renegocjować wynagrodzenia, ale ich możliwości zależą od rynku pracy, umów i pozycji negocjacyjnej.
Emerytury i świadczenia społeczne mogą podlegać ustawowym zasadom waloryzacji.
Przedsiębiorcy mogą zmieniać ceny sprzedaży, ale ich zdolność do przenoszenia kosztów na odbiorców zależy od konkurencji i warunków popytu.
W rezultacie realne dochody poszczególnych grup nie muszą zmieniać się jednakowo.
Nominalna podwyżka świadczenia może więc prowadzić do realnej poprawy, stabilizacji lub pogorszenia sytuacji uprawnionego, zależnie od relacji między tempem waloryzacji a wzrostem cen.
Nie należy jednak zakładać, że każda podwyżka niższa od bieżącej inflacji stanowi świadomie zaplanowany mechanizm transferu dochodów.
Znaczenie posiadają konstrukcja systemu, opóźnienia waloryzacji, wcześniejsze zmiany świadczeń i dostępne możliwości finansowania.
Z punktu widzenia reprodukcyjnej jakości gospodarki szczególnie ważny jest wpływ tych procesów na zdolność gospodarstw domowych do utrzymywania zdrowia, mieszkania, edukacji i innych podstawowych warunków funkcjonowania.
Realna utrata dochodu nie jest bowiem wyłącznie zmianą bieżącej konsumpcji.
Może prowadzić do rezygnacji z wydatków, których konsekwencje ujawnią się dopiero w przyszłości.
W tym sensie redystrybucja inflacyjna może posiadać następstwa reprodukcyjne.
Nie zawsze jednak będą one jednakowe.
Ich ocena wymaga uwzględnienia rzeczywistej sytuacji poszczególnych grup.
XI. Czy inflacja jest narzędziem władzy politycznej?
W debacie publicznej pojawia się często twierdzenie, że inflacja umożliwia władzom realizowanie celów politycznych kosztem społeczeństwa.
Twierdzenie to wymaga rozdzielenia trzech problemów.
Pierwszy dotyczy możliwości ekonomicznej.
W określonych warunkach inflacja rzeczywiście zmniejsza realną wartość zobowiązań nominalnych albo zwiększa określone obciążenia podatkowe.
Drugi dotyczy instytucjonalnego wykorzystania tych mechanizmów.
Państwo może świadomie decydować o indeksowaniu albo zamrażaniu parametrów systemu podatkowego, poziomie świadczeń i strukturze zadłużenia.
Trzeci problem dotyczy intencji politycznej.
Nie można jej wyprowadzać automatycznie z samego wystąpienia inflacji.
Do przypisania określonej strategii konieczne byłoby wykazanie związku między decyzjami władz, ich wiedzą i rzeczywistymi następstwami.
Nie należy również utożsamiać deficytu budżetowego z bezpośrednią emisją pieniądza.
We współczesnych gospodarkach istnieją odmienne mechanizmy finansowania deficytu, organizacji rynku obligacji, polityki banku centralnego oraz kreacji kredytu bankowego.
Nie oznacza to, że polityka fiskalna i pieniężna pozostają od siebie niezależne.
Thomas Sargent i Neil Wallace pokazali, że w określonych warunkach długookresowa polityka inflacyjna może zależeć od ograniczeń fiskalnych i sposobów finansowania długu.[9]
Jednak nie wynika z tego, że każdy deficyt wywołuje inflację.
Deficyt może współistnieć z niską inflacją, a inflacja może występować również w gospodarce posiadającej dodatnie saldo budżetowe.
Właściwa analiza wymaga zatem ustalenia konkretnego mechanizmu przyczynowego.
Z perspektywy logodygmatu równie ważne pozostaje odróżnienie nominalnego rezultatu polityki od realnych warunków jej realizowania.
XII. Nominalna instrumentalizacja. Gdy wskaźnik zaczyna zastępować cel
Dotychczasowe rozważania pozwalają sformułować główne pojęcie niniejszego artykułu.
Nominalna instrumentalizacja wyniku ekonomicznego występuje wtedy, gdy pieniężna zmiana wskaźnika zostaje wykorzystana jako samodzielne uzasadnienie oceny lub legitymizacji działalności gospodarczej, mimo że jej rzeczywiste znaczenie wymaga uwzględnienia zmian siły nabywczej, relacji społecznych i warunków przyszłej reprodukcji.
Pojęcie to nie oznacza, że każdy wynik nominalny jest niewiarygodny.
Wyniki nominalne stanowią konieczny element rachunkowości i analizy gospodarczej.
Problem powstaje dopiero wtedy, gdy ich interpretacja przekracza zakres informacji, które rzeczywiście zawierają.
Przykładowo nominalny wzrost wynagrodzeń może zostać przedstawiony jako jednoznaczna poprawa sytuacji pracowników, choć dochody realne spadają.
Nominalny wzrost wpływów podatkowych może zostać uznany za trwałe zwiększenie zasobów państwa, choć rosną również ceny dóbr i usług nabywanych przez sektor publiczny.
Przedsiębiorstwo może wykazywać wzrost zysku nominalnego, mimo że jego zdolność do odtworzenia zapasów i finansowania inwestycji nie poprawia się proporcjonalnie.
W każdej z tych sytuacji dochodzi do możliwego przesunięcia między przedmiotem pomiaru a interpretacją jego znaczenia.
Zjawisko to posiada wymiar epistemologiczny.
Nie polega na tym, że wynik jest koniecznie obliczony błędnie.
Może być rachunkowo prawidłowy, ale interpretacyjnie wykorzystywany do uzasadnienia twierdzenia, którego sam nie potwierdza.
W tym miejscu nominalna instrumentalizacja wyniku łączy się z wcześniejszą koncepcją epistemicznej autopoiesis obronnej.
Instytucja może reprodukować kryteria sukcesu oparte na wskaźnikach nominalnych, nawet jeżeli ich związek z rzeczywistymi celami staje się coraz słabszy.
XIII. Inflacja jako reorganizacja relacji temporalnych
W perspektywie logodygmatu inflacja posiada szczególne znaczenie dlatego, że jej skutki rozkładają się w czasie.
Umowa zawarta w jednym okresie może być wykonywana w zupełnie innych warunkach cenowych.
Dochód ustalony wcześniej może zostać wypłacony po zmianie kosztów utrzymania.
Podatek obliczony w odniesieniu do wcześniejszego zdarzenia może zostać pobrany później.
Dług zaciągnięty przy określonych oczekiwaniach inflacyjnych może być spłacany w warunkach odmiennych od zakładanych.
Wszystkie te sytuacje pokazują, że wartość ekonomiczna nie jest jedynie właściwością nominalnej kwoty.
Jest relacją między określonym zobowiązaniem lub uprawnieniem a warunkami jego realizacji.
Zmiana tych warunków może prowadzić do reorganizacji realnego znaczenia stosunku gospodarczego bez formalnej zmiany jego treści.
To prowadzi do problemu tożsamości pieniądza poprzez reorganizację.
Ta sama jednostka pieniężna zachowuje swoją nominalną identyfikację, choć jej siła nabywcza i znaczenie dla podmiotów gospodarczych ulegają zmianie.
Podobnie zobowiązanie może zachować formalną ciągłość, mimo że jego koszt realny zmienia się wraz z inflacją.
W tym sensie inflacja ujawnia temporalną asymetrię relacji ekonomicznych.
Przeszłe decyzje są wykonywane w przyszłych warunkach, których uczestnicy nie musieli dokładnie przewidzieć.
Nie można więc oceniać rezultatu wyłącznie przez porównanie nominalnych kwot powstałych w różnych okresach.
Konieczne jest rozpoznanie mechanizmu, który połączył je w czasie.
XIV. Reprodukcyjna jakość inflacji. Czy dodatnia inflacja musi oznaczać erozję gospodarki?
Dotychczasowa analiza mogłaby prowadzić do wniosku, że każda inflacja obniża zdolność reprodukcyjną gospodarki.
Wniosek taki byłby jednak zbyt daleko idący.
Sama dodatnia stopa inflacji nie przesądza o spadku realnej produkcji, inwestycji ani dobrostanu.
Gospodarka może rozwijać się w warunkach umiarkowanej, przewidywalnej inflacji, jeżeli odpowiednio dostosowują się dochody, umowy i instytucje.
Problem staje się szczególnie istotny wtedy, gdy inflacja jest wysoka, zmienna lub nieoczekiwana, a jej skutki prowadzą do znacznych zaburzeń organizacyjnych.
Nie oznacza to jednak, że wszystkie skutki wynikają bezpośrednio z samego tempa wzrostu cen.
Znaczenie mają również mechanizmy wywołujące inflację.
Wzrost cen wynikający z niekorzystnego szoku podażowego może towarzyszyć realnemu ograniczeniu dostępnych zasobów.
W takim przypadku spadek możliwości konsumpcyjnych może wynikać częściowo z rzeczywistego zmniejszenia podaży, a nie tylko z redystrybucji pieniężnej.
Z drugiej strony silny impuls popytowy w gospodarce posiadającej niewykorzystane zasoby może przejściowo zwiększać produkcję i zatrudnienie, choć jego trwałość zależy od warunków podaży oraz oczekiwań.
Nie można więc oceniać reprodukcyjnej jakości gospodarki wyłącznie na podstawie znaku albo wysokości stopy inflacji.
Właściwe pytanie brzmi:
Jak procesy prowadzące do inflacji oraz reakcje gospodarki na wzrost cen zmieniają przyszłą zdolność do wytwarzania, podziału i odtwarzania rzeczywistych korzyści?
Dopiero taka analiza pozwala rozpoznać rezultat reprodukcyjny.
XV. Inflacja, odpowiedzialność i granice rachunku nominalnego
Problem nominalnej instrumentalizacji wyniku posiada również wymiar normatywny.
Jeżeli instytucja przedstawia wzrost nominalnego wskaźnika jako dowód poprawy sytuacji społecznej, należy zapytać, czy uwzględniła informacje dostępne na temat zmian realnych.
Nie chodzi o wymaganie doskonałej wiedzy o wszystkich przyszłych następstwach.
Chodzi o zachowanie adekwatności między twierdzeniem a podstawami jego uzasadnienia.
Jeżeli wzrost nominalnej płacy jest znany, a jednocześnie dostępne są dane o inflacji przewyższającej ten wzrost, pominięcie zmian siły nabywczej może prowadzić do niepełnego przedstawienia sytuacji.
Podobnie deklarowanie trwałej poprawy finansów publicznych wyłącznie na podstawie nominalnego wzrostu dochodów wymagałoby uwzględnienia zmian kosztów, zobowiązań i realnej podstawy opodatkowania.
W tym sensie odpowiedzialność za interpretację wyniku ekonomicznego różni się od odpowiedzialności za sam przebieg inflacji.
Podmiot może nie mieć wpływu na określony szok cenowy, lecz nadal odpowiadać za rzetelność przedstawianych informacji.
To rozróżnienie jest zgodne z wcześniejszą teorią temporalnej asymetrii odpowiedzialności.
Nie należy przypisywać decydentowi wiedzy o przyszłych zdarzeniach, której nie mógł posiadać.
Nie należy również pomijać informacji dostępnych w chwili podejmowania lub uzasadniania decyzji.
W perspektywie logodygmatu odpowiedzialność ekonomiczna wymaga zatem nie tylko poprawności rachunku, ale również adekwatności jego interpretacji do dostępnej wiedzy i rzeczywistych funkcji działalności.
XVI. Zakończenie. Gdy pieniądz zmienia znaczenie wyniku
Inflacja nie jest wyłącznie zmianą ogólnego poziomu cen.
Jest procesem, który może reorganizować relacje między dochodami, majątkiem, zobowiązaniami i możliwościami gospodarczymi.
Jej skutki nie rozkładają się równomiernie.
Zależą od struktury kontraktów, rodzaju aktywów, sposobu indeksacji dochodów, organizacji podatków, dostępu do kredytu oraz charakteru impulsów gospodarczych.
W rezultacie nominalna ciągłość określonych wielkości nie zapewnia ciągłości ich realnego znaczenia.
Ta sama kwota wynagrodzenia może odpowiadać odmiennym możliwościom konsumpcyjnym.
Ta sama nominalna wartość długu może stanowić inne obciążenie realne.
Ten sam formalny system podatkowy może prowadzić do zmian rzeczywistych obciążeń.
Podobnie wzrost nominalnych przychodów przedsiębiorstwa może współistnieć z pogarszającą się zdolnością do odtwarzania zapasów i innych zasobów.
Nie oznacza to jednak, że inflacja stanowi zawsze świadomą strategię redystrybucyjną ani że każde zwiększenie nominalnych wartości jest pozorne.
Właściwa analiza wymaga ustalenia przyczyn, mechanizmów i następstw.
Z perspektywy logodygmatu szczególne znaczenie posiada rozróżnienie między wynikiem nominalnym, realnym i reprodukcyjnym.
Wynik nominalny informuje o określonej wartości pieniężnej.
Wynik realny odnosi ją do odpowiednich zmian cen.
Wynik reprodukcyjny dotyczy natomiast wpływu całego procesu na przyszłe możliwości gospodarcze i społeczne.
Nie można tych kategorii utożsamiać.
Proponuję więc następującą tezę końcową:
Nominalna instrumentalizacja wyniku ekonomicznego polega na nadawaniu zmianie pieniężnej reprezentacji rezultatu znaczenia wykraczającego poza jej rzeczywistą treść gospodarczą. Inflacja ujawnia tę możliwość szczególnie wyraźnie, ponieważ zmienia relacje między pieniądzem, dochodem i zobowiązaniami bez konieczności równoczesnej zmiany ich formalnej postaci.
W tym sensie inflacja może prowadzić do poprawy wybranych wskaźników nominalnych, podczas gdy realne warunki życia albo produkcji pozostają niezmienione lub ulegają pogorszeniu.
Może również współistnieć z rzeczywistym wzrostem gospodarczym, którego następstwa reprodukcyjne wymagają odrębnej oceny.
Ostatecznie nie wystarczy ustalić, ile jednostek pieniężnych otrzymał pracownik, przedsiębiorstwo lub państwo.
Należy również zapytać, jakie rzeczywiste możliwości odpowiadają tym jednostkom i jak zmieniają się warunki ich przyszłego odtwarzania.
Wynik ekonomiczny nie jest bowiem jedynie liczbą wyrażoną w pieniądzu. Jest rezultatem określonej organizacji relacji gospodarczych, której znaczenie ujawnia się w realnych możliwościach działania oraz ich temporalnej reprodukcji.
Przypisy i bibliografia
[1] R. Cantillon, Essai sur la nature du commerce en général, 1755, część II, rozdz. VI („Of the increase and decrease in the quantity of hard money in a State”). Klasyczna analiza nierównomiernego oddziaływania zmian zasobu pieniądza na wydatki i ceny. Tekst źródłowy.
[2] M. McLeay, A. Radia, R. Thomas, „Money Creation in the Modern Economy”, Bank of England Quarterly Bulletin, 2014, t. 54, nr 1, s. 14–27. Opis współczesnego mechanizmu kreacji pieniądza bankowego. Źródło.
[3] I. Fisher, The Theory of Interest, Macmillan, New York 1930. Klasyczna analiza relacji między stopą nominalną, realną a oczekiwaną zmianą siły nabywczej pieniądza.
[4] C. Ferreira, J. M. Leiva, G. Nuño, Á. Ortiz, T. Rodrigo, S. Vazquez, „The Heterogeneous Impact of Inflation on Households’ Balance Sheets”, BIS Working Papers, nr 1152, 2023. Empiryczna analiza kanału majątkowego, dochodowego i konsumpcyjnego oddziaływania inflacji. Źródło.
[5] D. Garcia-Macia, „The Effects of Inflation on Public Finances”, IMF Working Paper 2023/093, International Monetary Fund, 2023. DOI: 10.5089/9798400241529.001. Analiza wpływu nieoczekiwanej inflacji na salda fiskalne i dług publiczny.
[6] OECD, Taxing Wages 2023, OECD Publishing, Paris 2023, rozdział specjalny „Indexation of Labour Taxation and Benefits in OECD Countries”. Analiza mechanizmu fiscal drag, indeksacji progów i zmian efektywnych obciążeń podatkowych.
[7] V. Tanzi, „Inflation, Lags in Collection, and the Real Value of Tax Revenue”, IMF Staff Papers, 1977, t. 24, nr 1. Klasyczne badanie wpływu opóźnień poboru podatków na realne dochody fiskalne.
[8] S. Beer, M. Griffiths, A. Klemm, „Tax Distortions from Inflation: What Are They? How to Deal with Them?”, IMF Working Paper 2023/018, 2023. DOI: 10.5089/9798400232138.001. Analiza skutków opodatkowania nominalnych zysków i dochodów oraz niepełnej indeksacji parametrów podatkowych.
[9] T. J. Sargent, N. Wallace, „Some Unpleasant Monetarist Arithmetic”, Federal Reserve Bank of Minneapolis Quarterly Review, 1981, t. 5, nr 3, s. 1–17. Teoretyczna analiza relacji między ograniczeniami fiskalnymi a polityką pieniężną.
[10] M. Friedman, „The Role of Monetary Policy”, American Economic Review, 1968, t. 58, nr 1, s. 1–17. Klasyczna analiza oczekiwań inflacyjnych i ograniczeń trwałego wpływu polityki pieniężnej na zatrudnienie.
[11] E. S. Phelps, „Money-Wage Dynamics and Labor-Market Equilibrium”, Journal of Political Economy, 1968, t. 76, nr 4, część 2, s. 678–711. Analiza znaczenia oczekiwań i dostosowań płacowych.
[12] O. J. Blanchard, „Public Debt and Low Interest Rates”, American Economic Review, 2019, t. 109, nr 4, s. 1197–1229. Analiza relacji między kosztem finansowania, wzrostem gospodarczym i trwałością zadłużenia.
[13] H. P. Minsky, Stabilizing an Unstable Economy, Yale University Press, New Haven 1986. Teoria niestabilności finansowej oraz relacji między strukturą zobowiązań a zdolnością do kontynuowania działalności.
[14] W. Godley, M. Lavoie, Monetary Economics: An Integrated Approach to Credit, Money, Income, Production and Wealth, Palgrave Macmillan, Basingstoke 2007. Metodologia analizy spójnych zasobów i przepływów w gospodarce pieniężnej.
[15] N. N. Choudhry, „Fiscal Revenue and Inflationary Finance”, IMF Working Paper 1990/048, 1990. Analiza podatku inflacyjnego, realnej erozji wpływów fiskalnych i ograniczeń finansowania inflacyjnego.
[16] A. K. Dixit, „The Optimal Mix of Inflationary Finance and Commodity Taxation with Collection Lags”, IMF Staff Papers, 1991, t. 38, nr 3. Analiza relacji między finansowaniem inflacyjnym a opodatkowaniem przy uwzględnieniu opóźnień poboru podatków.
[17] J. E. Stiglitz, A. Sen, J.-P. Fitoussi, Report by the Commission on the Measurement of Economic Performance and Social Progress, 2009. Rozróżnienie między produkcją, dochodem, dobrostanem i trwałością rozwoju.
[18] A. Sen, Development as Freedom, Alfred A. Knopf, New York 1999. Koncepcja rzeczywistych możliwości działania jako istotnego wymiaru rozwoju gospodarczego.
[19] M. B. Olivera, „Money, Prices and Fiscal Lags: A Note on the Dynamics of Inflation”, Banca Nazionale del Lavoro Quarterly Review, 1967. Wczesna analiza opóźnień fiskalnych i ich znaczenia dla procesów inflacyjnych.
[20] J. M. Keynes, The General Theory of Employment, Interest and Money, Macmillan, London 1936. Teoretyczny punkt odniesienia dla analizy popytu efektywnego, zatrudnienia i relacji między gospodarką realną a pieniężną.
[21] M. Power, The Audit Society: Rituals of Verification, Oxford University Press, Oxford 1997. Kontekst epistemologiczny dotyczący samoreprodukcji procedur oceniania i ich relacji z rzeczywistymi rezultatami.
[22] C. Argyris, D. A. Schön, Organizational Learning: A Theory of Action Perspective, Addison-Wesley, Reading, MA 1978. Teoria zmiany organizacyjnych kryteriów oceniania, przydatna do rozważań nad nominalną instrumentalizacją wskaźników gospodarczych.


Komentarze
Pokaż komentarze