80 obserwujących
961 notek
701k odsłon
  490   1

Jedność po pisowsku

Pierwszy historyczne przemówienie w Polsce Joe Bidena skomentował Antoni Macierewicz. Z wyraźną dezaprobatą. Mówienie o jedności przez prezydenta USA temu specjaliście od wybuchów wybitnie nie leżało. Możliwe, że właśnie za mało wybuchowe. Za mało sztucznej mgły, za mało esencji, za mało gwarantującej tę najwyższą daninę zwykłej ułańskiej fantazji. Joe Biden ewidentnie nie zmieścił się. 

Już teraz wyraźnie widać, że wizyta Joe Bidena była ściśle związana z działalnością polityczną Jarosława Kaczyńskiego, który na prywatne konto postanowił pocieszyć Ukraińców nierealnymi mrzonkami. Dorzucił do pieca i zamilkł. Wymowne. Za kilka lat będziemy karmieni opowieściami o bohaterstwie i co najmniej o dalekowzroczności. Jeszcze bardziej wymowne, bo w wydaniu rodzonego brata doskonale już w Polsce znane. 

Jedność Polski z Europą i Sojuszem Północnoatlantycki samotnie żyruje obecnie Andrzej Duda. Na spotkaniach ze swoimi wyborcami dobitnie definiujący Europę i NATO jako wyimaginowaną wspólnotę, natomiast po godzinach wespół z małżonką wspierający Ukrainę telefonicznie. Na gruncie koleżeńskim traktujący Wołodymira Zełeńskiego wspomożeniem samolotami, na gruncie sojuszniczym deklarujący Bidenowi bezprzykładne oddanie i jedność. Jest za, a nawet przeciw. Nie wiadomo tylko czy przeciw samolotom, czy przeciw sojuszniczej zgodności. Czyli w zasadzie tak, jak dwaj wcześniej wspomniani wybitni sojusznicy Europy i NATO. 

Najważniejsze na dzisiaj, że zadeklarował Bidenowi, że jedność jest najważniejsza. Co powie przy najbliższej okazji Wołodymirowi?

Gdzie z następną zagraniczną wizytą pociągiem uda się Kaczyński? Czy prezydent Stanów Zjednoczonych pofatyguje się wówczas do Rzeszowa ponownie? Będzie to niewątpliwie wielkie historyczne wydarzenie dla Polski. 

Lubię to! Skomentuj18 Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Komentarze

Inne tematy w dziale Polityka