No i doczekaliśmy w końcu czasów, gdy to nie gdzie indziej, a w sądzie powszechnym KK będzię walczył o prawo do głoszenia, że siódme przykazanie z Dekalogu będzie można interpretować wielorako; możesz kłamać i niekiedy nie możesz. Nie możesz kłamać, ale jeżeli robi to instytucja reprezentująca Boga nieomylnego - to jest to dopuszczalne, należy zamknąć oczy i uszy i uwierzyć, nie wierząc. Proces jest właśnie o to, iż ktoś stojacy niżej w społeczeństwie, drabina bowiem jest prosto skonstruowana - Bóg - następnie KK - i na końcu grzesznicy, śmiał przez niezamknięcie oczu i uszu uderzyć w Nieuderzalne. Przywalił, aż Fundamenty się zatrzęsły.
Co zrobił ów niezwykle butny i arogancki człowiek o nazwisku Włodzimierz Bogaczyk ( prosze zauważyć co ma w nazwisku...) Boga prawdopodobnie nie noszący w sercu? - "stwierdzenie użyte przez Włodzimierza Bogaczyka stanowi silny cios w fundamenty aksjologiczne, na których opiera się działalność powoda, tym bardziej, iż powód jest organizacją Kościoła katolickiego, u której podstaw leży wiarygodność oraz zaufanie." - o to prawnicy kurii oskarżyli tego uczciwego i odważnego człowieka. Oskarżyli go za mówienie o kłamstwie!
Problem kruchych fundamentów KK jest głównie ich sprawą, a co ciekawe, to to, że własnymi siłami odsłaniają swoje kruche podstawy.
Kolejną sprawą jest wyzysk ekonomiczny, który ponownie łączy się z moralnym - żądanie od Miasta stukrotnie wyższych stawek za czynsz, niż Miasto pobiera od kurii za wynajem swoich budynków. Temat pieniędzy Państwa wyciekających w ręce KK jest znacznie poważnieszy, i choć jest to tylko malutki wycinek, czytelnie naświetla skalę problemu.
Paradoksalnie sąd, w tej niezbyt skomplikowanej sprawie jest obarczony dużym ciężarem...Przegrana kurii narazi KK na nieliche kłopoty, Wygrana KK w przypadku nieudowodnienia nieprawdy GW jest zarazem przegraną KK. Na to sobie KK nie może pozwolić. Typuję wycofanie się kościoła z tej śmierdzącej dla niego sprawy i schowanie głowy w piasek. Niestchórzenie kościoła przyjmę z wielką radością. Odwagi!
Wszystko co powyższe weźmie w łeb gdy na skutek sprytnego przez Mojżesza skonstruowania treści siódmego przykazania; "Nie mów fałszywego świadectwa przeciw bliźniemu swemu" , papież Benedykt Cyfra Rzymska ogłosi, iż mowa w nim jest wyłącznie o "bliźnim", w stosunku do siebie czyli do duchowieństwa zasada ta nie obowiązuje, oni mają wszak inne prawa ich tyczące. Przykazania są dla mniejszych w wierze.
Odszczekam wtedy wszystkie me potwarze w TV Trwam.


Komentarze
Pokaż komentarze (9)