nerwica eklezjogenna nerwica eklezjogenna
435
BLOG

MIĘKKIE LĄDOWANIE – PREZERWATYWOWY SPADOCHRON WATYKANU

nerwica eklezjogenna nerwica eklezjogenna Polityka Obserwuj notkę 12

 

MIĘKKIE LĄDOWANIE – PREZERWATYWOWY SPADOCHRON WATYKANU

   

 

Wymowne już jest samo to, że przedstawiciel Papieskiej Rady do spraw ‘Duszpasterstwa Służby Zdrowia’ (?) na nieprzypadkowo przez Watykan zwołanej konferencji prasowej, zajął się kondomami w przededniu Światowego Dnia Chorego – ‘etyka chrześcijańska’ podejmując dyskurs o zdrowiu człowieka ( o tempora ! o mores !), nie tylko jest mocno spóźniona w próbach doszlusowania do współczesnej wiedzy o człowieku i jego zdrowiu, ale i nadal nieszczera – zwyczajnie kłamliwa.

Kilka dekad ‘ideologicznego dziurawienia kondoma’, z punktu widzenia nauki i bezideologicznej etyki – (opartej na humanizmie) – już czyni papieża i jego chłopaków bezprzykładnymi grzesznikami – właśnie tak, grzesznikami… bądźmy konsekwentni i stosujmy takie same miary dla wszystkich (taki Karol Wojtyła, przewin w sprawie swojej afrykańskiej krucjaty antyprezerwatywowej nie zdążył niestety odpokutować)... 

Watykańskie Kongregacje, sympozja, edykty, bulle i inne dobre rady, jak chcą, mogą sobie i być zawsze spóźnione. Mnie to nie przeszkadza. Powiem nawet, że dla mnie funkcjonariusze Watykanu jako hamulcowi i psuje w imię swoich doraźnych ziemskich gaszeftów, są dla postępu bezpłatną reklamą – ciemnota ukryta i nie wychylającą się z nory, byłaby znacznie niebezpieczniejsza.  

Cierpką wisienką na czarnym ciasteczku, okazał się być sam Ratzinger. Światły i dostojny ten katolicki mędrzec, podejrzewany jest obecnie o sprzyjanie w czasach swego niebycia papieżem uprawianiu seksu przez duchownych. I pewnym jest, iż to właśnie obecna zmiana kursu w podejściu do tematu prezerwatyw, skutecznie wyciągnęła jego wywrotowe przekonania na tapetę.

Watykan, papież (m.in. poprzez przygotowującą grunt ostatnią książkę) , jak i rzesza sprzymierzeńców tej instytucji, zdają się być nieco oszołomieni sytuacją – podchodzą do jeża (tematu) w grubych rękawicach. I choć starają się mówić jednym chórem i bezpiecznie – by przypadkiem cała ta ‘duszpasterska nauka o kondomach’ nie posypała się w diabły – nie sposób nie odnieść wrażenia, że ich misjonarska paplanina wygląda dokładnie tak, jak gdyby całe towarzystwo nałożyło sobie kondomy na języki i przekonania.

By przypadkiem nie zarazić się naukowym, racjonalnym i humanistycznym podejściem do człowieka.

 

 

„pojedyncze usprawiedliwione przypadki”

 „prezerwatywy używa prostytutka i może to stanowić pierwszy krok w kierunku moralizacji, pierwszy odruch odpowiedzialności"

to wyimki z papieża.

- Myśl, że ze słów Benedykta XVI można wnosić, iż w pewnych wypadkach dopuszczalne jest uciekanie się do użycia prezerwatywy w celu uniknięcia niepożądanej ciąży, jest całkowicie nieuzasadniona i nie odpowiada ani jego słowom, ani jego myśleniu.

oświadczyła kongregacja.

„Jeżeli ktoś mimo to, praktykując prostytucję i będąc zakażonym wirusem HIV, stara się zmniejszyć niebezpieczeństwo zakażenia również poprzez stosowanie prezerwatywy, może to stanowić pierwszy krok w poszanowaniu życia innych, chociaż zło prostytucji pozostaje w całej swej powadze. Ocena taka zgodna jest z tym, co teologiczno-moralna tradycja Kościoła utrzymywała również w przeszłości” 

dodał watykański urząd.

 

              

 

I na koniec złota myśl pewnego frondysty* (frondziarza, frondowca…)

„Póki kościół nie będzie nalegał na delegalizację prezerwatyw - dla mnie wszystko w porządku, obojętnie, co napiszą czy powiedzą…”

 

 

 

 

* Chodzi oczywiście o jakiegoś przedstawiciela Antykultury Śmierci, jak po kilkunastoletnim namyśle, doktor Terlikowski postanowił zwać dzisiaj tych, przeciw którym prowadzi swoją naiwną krucjatę. Przyplątał się Frondzie jak jakiś haker…

Bóg to za mało

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (12)

Inne tematy w dziale Polityka