nerwica eklezjogenna nerwica eklezjogenna
655
BLOG

IPN - ŁAPY PRECZ OD POLSKI

nerwica eklezjogenna nerwica eklezjogenna Polityka Obserwuj notkę 25

Gdy swego czasu salonowe ‘bystrzaki’ usiłowały na chama wsadzić w usta Tomasza Turowskiego słowa, mające sprowadzać się z grubsza do: „Trzy osoby przeżyły”,  poziom naiwności tej manipulacji wywołał u mnie prawie turlanie ze śmiechu.

Bystrzaki sprawę oczywiście tak przedstawiały, by plotce nadać pozory jakiejkolwiek wiarygodności – uszyli to tak:

 

„Opara potwierdza: Turowski mówił o 3 rannych 

„Jakub Opara w RMF FM:Pan ambasador Turowski mówił, że prawdopodobnie przeżyły trzy osoby, bo trzy karetki pogotowia zabrały trzy ciała, które okazywały znaki życia i zabrały je do szpitala w Smoleńsku…”

 

Ok, świat nie jest prosty i niekiedy zrozumiałe jest szamotanie się nadambitnych do swoich możliwości percepcyjnych osobników – ale poważnej dyskusji z aż tak daleko politycznym szujstwem po prostu nie ma.

 

Gdy szkodzą Polsce kuci na cztery łapy gracze, wtedy inna rozmowa. Gdy robią to pierwsze lepsze łapserdaki z łapanki, wypada jedynie wyśmiać.

 

Turowski tego, co usiłują wywieść 'patriotyczne orły' nie mówił. Chłopaki nie mają żadnych dowodów i same się do tego przyznają. Słowem w oczy wali toporność manipulacji, a zarazem jak na dłoni widać, że manipulatorzy są świadomi braku podstaw do swoich insynuacji.

 

 

Postanowiłem zrobić kolegom żart, wymyśliłem komentarz w formie ewidentnej wrzuty – z kilometra pachnącej szyderą i na 99% byłem pewny, że aż tacy naiwni żeby to łyknąć jednak nie są.

 

Mój „komentarz”:

 

Sprawa już się dawno wyjaśniła...

'Czy osoby przeżyły...'

Turowski - szpieg watykański - niewyraźnie mówi. 'Czy' zamiast 'trzy'. Ma tak od dziecka.

On tylko pytał innego (lekko przygłuchego) Czy ktoś przeżył...

Efekt...?

Cóż, Ty o tym jeszcze nie wiesz, ale pewnie ktoś bardziej wiarygodny dla Ciebie niż ja, potwierdzi Ci tego już dość starego newsa... Czyli już nie newsa jakby...

 

 

Łyknęli… Konkretnie jeden, nieważne kto, wszyscy po jednych pieniądzach. Ten odpowiedział - reszta milczała.

Było później jeszcze pytanie skąd wiem, odpowiedzią było, że informatora nigdy nie zdradzę i coś w tym stylu – żartowałem. Tłumaczy mnie, że cały czas czekałem na 'zaskoczenie' moich rozmówców, że robię sobie jaja – nie zaskoczyli.

 

Agenci, szpiedzy, służby, wywiady – trzymam się od tego na dystans. Wystarczy mieć jakieś podstawowe pojęcie o znaczeniu, specyfice itd. by się nie pakować ze swoją nikłą wiedzą na ten temat, by nie szkodzić. Oraz by nie wyjść na nawiedzonego durnia, udającego ‘blogera śledczego’, lub by nie być podobnym do namnożonych ostatnio jak dzikie psy ‘dziennikarzy śledczych’ – w większości gówno wiedzących o czym piszą, a dodatkowo przez te służby obficie pasionych wrzutami.

 

 

Dlaczego ta notka ? Chciałem pokazać jak działa IPN. Od naiwnych, nieznających się na służbach politycznych cyngielków, niczym się nie różni. A oto reszta odpowiedzi:

http://wyborcza.pl/1,75248,9150341,Oficer_dwoch_wywiadow_.html

 

I puenta: IPN to nieudolne antypolskie służby polityczne. Teraz piszę najzupełniej poważnie.

Bóg to za mało

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (25)

Inne tematy w dziale Polityka