'Stokrotka' może i nie skończyła kariery Błaszczaka jako polityka. Normy w PiS są jakie są, i kompromitacja pisowskiego polityka nie równa się nigdy jego śmierci politycznej. Ale dziennikarka nieświadomie, za pomocą jednego niewinnego pytania sprowokowała p. Błaszczaka do histerycznej rejterady najpierw od odpowiedzi – gdy zaproszony do studia polityk(?), w ‘uniku’ na pytanie obrażał dziennikarkę – a gdy obrażana zasugerowała, że sam z własnej woli przyszedł i sam z własnej woli może również z zaproszenia nie korzystać, poseł nie wytrzymał ciśnienia i obraził się.
Pospolite tchórzostwo, brak kultury i nieumiejętność obronienia polityki swego szefa, usiłuje szanowny członek PiS przykryć protestem do REM…
Zacytujmy samego posła z wcześniejszych jego ‘popisów’: „Proszę Pana, złamanie prawa jest wtedy, gdy właściciel terenu domaga się opuszczenia terenu. Nie można siłą egzekwować prawa.”


Komentarze
Pokaż komentarze (38)