nerwica eklezjogenna nerwica eklezjogenna
560
BLOG

MINISTER WOJNY W PRZYSZŁYM RZĄDZIE RYDZYKA

nerwica eklezjogenna nerwica eklezjogenna Polityka Obserwuj notkę 19

Gaz pieprzowy niemiłosiernie cuchnie. Zabijanie śmiechem wypada przy tym jakby estetyczniej. Trzeba przyjść i wyrechotać na amen zdumionych teorią zamachową – to obowiązek każdego Polaka kaczyńskiego, czyli Polaka Prawdziwego. Walić w łeb można też parasolką – zabicie drzewcem flagi może zostać uznane przez stronnicze sądy za obrazę uczuć patriotycznych np. niemieckich Ślązaków. Zarzucą nacjonalizm lub inny neonazizm i zamiast zrozumieć czyszczenie narodu z elementów obcych, nazwą, że się zabiło człowieka – zdrajcy nie podzielają zdania prezesa, że to rasa niższa, niepolska.

Parasolka, jako że dopuszczona przez docent, musi już na wejściu mieć jakiś haczyk powodujący jej bezkarność. Ma. Moheryzm jest traktowany w Polsce jako uszczerbek na zdrowiu psychicznym – a okoliczności Nirwany to zupełnie inne paragrafy. Docent Bochwic myśli prosto ale z zabójczą metodyką – broń tradycyjnie używana przez mohery, gwarantuje więc uniewinnienie nawet mniej zakamuflowanemu niż moher naziolowi. Typy z poprzerastanym patriotycznym ego, czyli smoleńskie skiny płci obojga, dostały od docent sygnał, by parasolki powybierać najcięższe i najmocniejsze. Jednym słowem nie brać dzieci, ale brać sanitariuszki, leki i parasolki. Wojsko odmówiło to trzeba sobie radzić sprytem.

Jedna instrukcja mnie tylko niepokoi; „zostaw wiadomość mamie”… Czyżby p. Bochwic nieopatrznie zdradziła poziom psychoemocjonalny uczestników hucpy smoleńskiej? Może kiedyś przyjdzie czas na poznanie, o co naprawdę chodzi pani docent. Na razie, to w ogóle ciężko ją zrozumieć. No i na razie wiemy, że w planach ma porzucać koktajlami Mołotowa.

Mały poradnik ciosów parasolką Teresy Bochwic

Bóg to za mało

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (19)

Inne tematy w dziale Polityka