nerwica eklezjogenna nerwica eklezjogenna
981
BLOG

NARODOWY KATOLICYZM - PATENT NA KATOLIKA

nerwica eklezjogenna nerwica eklezjogenna Polityka Obserwuj notkę 22

 

Jeśli przynależność do społeczności katolickiej w przypadku Komorowskiego będziemy traktować jako jego kartę przetargową, jako coś co ma mu zapewnić poparcie większej grupy wyborców, powinniśmy docenić przede wszystkim, że karta ta nie jest obciążona czymś, co trafnie udało się swego czasu dostrzec Rafałowi Ziemkiewiczowi („Polactwo”): „to środowisko jest wyjątkowo skłócone i z reguły najbardziej zagorzały libertyn i kosmopolita jest dla narodowego katolika daleko mniejszym wrogiem niż inny narodowy katolik”.

Komorowski wymyka się nawet nieśmiałym próbom wsadzenia go do wora ‘zagorzały libertyn i kosmopolita’, zaś o ‘narodowym katoliku’  – dziwnej zbitce pojęciowej, w której nawet przychylna Kościołowi prawica upatruje destrukcyjnej siły – w przypadku prezydenta RP nie ma nawet mowy.

Bo kto to jest ‘narodowy katolik’ ? Śmiem twierdzić, że w dzisiejszej Polsce to bardziej partyzant niż dumny z tego określenia zwolennik Narodowego Katolicyzmu. Co biorąc pod uwagę jego stricte polityczne korzenie, wyjątkowo niechlubne i traktujące element katolicki wyłącznie jako rodzaj karty przetargowej niespecjalnie dziwi.

Politycy wyznający nieprzystające do realiów współczesnego świata poglądy, poglądy oparte na izolacjonizmie, nacjonalizmie, wizji państwa wyznaniowego, są marginalizowani. Nietrudno dostrzec u nich odchodzenie od wyrazistego wizerunku ‘narodowego katolika’ – to przejaw politycznego pragmatyzmu, ale zarazem – i tutaj zaczyna się problem – do gry wprzęgają zastępcze i cyniczne manifestowanie prawdziwości własnego katolicyzmu, idące zawsze w parze z podważaniem prawdziwości katolicyzmu rywala politycznego.

Ziemkiewicz nie dokonał jakiegoś wielkiego odkrycia. To co napisał odczytuję jedynie jako wewnątrz branżowe ostrzeżenie, co znaczy, że problem jest dostrzegany nawet w środowisku którego dotyczy.

Ostatnio podnoszonym zarzutem w stosunku do Komorowskiego stało się ponoć półgodzinne spóźnienie na spotkanie z Ratzingerem. Spóźnienie wynikające pewnie z przyczyn organizacyjnych, logistycznych – może nawet tkwiących po stronie gospodarza, nie wiem i szczerze mówiąc mało mnie to obchodzi.

Ale mam jedno pytanie. Ponieważ od momentu wyartykułowania przez samą prawicę, że ‘polactwo’ to między innymi owi ‘narodowi katolicy’ minęło już siedem lat, nieśmiało chciałem zapytać kto jest bardziej ‘spóźniony’, ‘narodowi katolicy’ czy zwykły katolik Komorowski ?

Bóg to za mało

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (22)

Inne tematy w dziale Polityka