Dwoją się nam i troją wszelacy narodowcy, by mord prawicowego norweskiego patrioty zbagatelizować. Nie piszę, że próbują sztucznie i nieudolnie wyizolować Breivika z chrześcijaństwa, z prawicy. Niestety, co który tylko próbuje tej karkołomnej ewolucji, wychodzą mu rzeczy, których sam pewnie nie jest w stanie zrozumieć. Zresztą nie o to by być zrozumianymi im chodzi, jest takie określenie; ‘obrona konieczna’. Fakt, zostali zaatakowani, ale nie bardzo wiedzą – lub udają, że nie wiedzą – kto lub co ich zaatakowało.
Że jednak udają, zdradzają co rusz sami. Robią to przyrównując Breivika do przeżartego w ramach eksperymentu do cna szczura, który zaczyna mordować i staje się wręcz modelowym terrorystą z dobrobytu – jak z wdziękiem powiązał chłopo-redaktor Ziemkiewicz mord fanatycznego patrioty z prawami Boskimi. Konkretnie ze szczurzymi.
„…Eksperyment, banalnie prosty, polegał na tym, że po prostu dawano szczurom żreć w opór, bez żadnych ograniczeń. I ten prosty zabieg powodował, że wśród szczurów pojawiały się osobniki, nazwane przez eksperymentatorów "szczurami - terrorystami". Rzucały się bez powodu na inne szczury, zagryzały samice i młode, paskudziły do pokarmu, czyniąc go niejadalnym, i szybko doprowadzały do tego, że cała poddana eksperymentowi dobrobytu szczurza populacja pogrążała się w zdziczeniu, chaosie i zajadłej wojnie.
Ludzie nie różnią się pod tym względem od szczurów ani innych zwierząt. Sama Natura - Bóg, powie ktoś mądrzejszy - mówi dobrobytowi stanowcze NIE…”
http://fakty.interia.pl/felietony/ziemkiewicz/news/breivik-dla-kazdego-i-na-wszystko,1677500
Tym, co sprawia, że redaktor ('ktoś mądrzejszy') prawdopodobnie jednak tylko udaje, iż nie wie skąd pochodzi zagrożenie, jest celowe pominięcie tematu pożywienia dla ludzkich, w tym przypadku prawicowo chrześcijańskich terrorystów. Wątpię, by posługując się tym szczurzym przykładem zapomniał co jest tym przesytem w przypadku skrajnej prawicy. Czyżby podejrzewał, że pożywienie jest mocno nieświeże i niestrawne?
Nie sposób przy okazji nie dostrzec, iż Bóg najpierw Brevika nakarmił, a następnie wysłał czynić porządek z odstępcami.
Niby rzecz wyłącznie w nadmiarze, ale zasadne byłoby też dociec co takiego otrzymują więc prawicowi ekstremiści „żreć w opór”, że im odwala?
Naturalne byłoby również określić czym jest ten nadmiar w Polsce. Jaką treścią są 'ponad miarę pasieni' przez swoich zawsze żądnych ofiary kapłanów, czy też dziennikarskich macherów od „Wojen Światów”? Czym tuczą tych przyrównywanych przez Ziemkiewicza do szczurów patriotów zwolennicy głębokiego izolacjonizmu, chełpiący się swoją wrogą postawą wobec prawie wszystkich krajów ościennych? Nawet we własnym kraju nie potrafiący z nikim utworzyć trwałej koalicji, doraźne sojusze zawiązujący jedynie z ewidentnie faszystowskimi partyjkami. Ale czego oczekiwać, skoro ich przywódcy nie są w stanie dogadać się nawet z jednym współpasażerem w windzie.
Redaktor Ziemkiewicz upatruje wszystkiego w nadmiarze, przesycie. Ja też.
Różnica jest w kierunku. Ja nie trawię, a Ziemkiewicz łyka jak robił to zawsze. Rozkosznie sie przy tym oblizując.


Komentarze
Pokaż komentarze (15)