Wg europosła Wojciechowskiego można kogoś nazwać durniem, ale palantem już nie. Europoseł Wojciechowski, pod swoją notką, zatytuowaną nomen omen: Oszołomy w Malezji podejrzewają zamach, dał mi właśnie wykład prawa. Po czy od razu, gdy jego wykładnię zastosowałem, dał mi bana. Zaczęło się od skasowania przez posła mojej odpowiedzi do niejakiego Al koholika:
@NERWICA EKLEZJOGENNA
DO dupy to sie wlasnie dobieraja prokuratorom wojkowym , ktorzy zaniechali przeprowadzenia sekcji zwlok przywiezionych ze smolenska. Wbrew prawu polskiemu.
AL KOHOLIK18:11
Z grubsza odpisałem Al koholikowi, że jeśli prokuratorzy cokolwiek zaniechali przy trumnach, to zapewne w związku z partacką identyfikacją generalskich lampasów. Komentarz błyskawicznie zniknął, znalazł się natomiast Sowiniec:
@NERWICA EKLEZJOGENNA
Dureń.
SOWINIEC18:32
Pogadałem se co nieco z gościem:
@SOWINIEC
Palant
NERWICA EKLEZJOGENNA19:55
Po czym pojawił się europoseł Wojciechowski, przedstawiając się przy tym jako autor kilku komentarzy do kodeksu karnego:
@NERWICA EKLEZJOGENNA
Sowiniec nazwała Pana "dureń", pan odpowiedział "palant". Uprzejmie informuję, jako autor kilku komentarzy do kodeksu karnego, ze szczególnym uwzględnieniem przepisów o ochronie czci i nietykalności cielesnej, ze słowo "dureń" oznacza krytykę stanu umysłu krytykowanego, natomiast słowo "palant:" jest czysta zniewagą. Proszę nie znieważać.

JANUSZ WOJCIECHOWSKI20:09
No to ten z kolei dostał ode mnie materiał do przećwiczenia swojej wykładni:
@JANUSZ WOJCIECHOWSKI
Następny dureń.
NERWICA EKLEZJOGENNA20:20
Źle zniósł to ćwiczenie, bowiem błyskawicznie dał mi bana. To na razie tyle.


Komentarze
Pokaż komentarze (30)