nerwica eklezjogenna nerwica eklezjogenna
843
BLOG

Morderstwa Chazana

nerwica eklezjogenna nerwica eklezjogenna Religia Obserwuj temat Obserwuj notkę 65
 

Dopóki profesor Chazan publicznie nie przedstawi liczby zamordowanych przez siebie istnień i nie przedłoży szczegółowego rozliczenia finansowego ile za to mordowanie wziął pieniędzy, pozostanie kompletnie niewiarygodny, a jego słowa nie bedą znaczyły nawet tyle co zwykłego fanatyka religijnego. Bo będą wyłącznie słowami grubo ciosanego cwaniaka. A wg jego własnych słów, seryjnego mordercy. 

Wszystkim popierającym profesora Chazana nadzwyczaj łatwo umyka jego podwójna moralność. Nie słychać, by to, co sam jako lekarz dawniej robił, choć raz nazwał mordowaniem. Nie kontestował prawa PRL co najwyżej, jak wyznaje w wywiadzie z kolegą po Duchu Świętym Tomaszem Terlikowskim.  Zresztą i sam Terlikowski pytania do profesora formułuje inaczej niż zwykle: wyrzucono pana za sprzeciw wobec aborcji?  Nagle A znaczy u Terlikowskiego A.
  
Gdy więc prawdziwy katolik z prawdziwym katolikiem rozmawiają o aborcji której sami dokonują, nie jest już ona morderstwem. I nie wymaga powiedzenia, że się mordowało, a co najwyżej błądziło - przy obowiązkowym zaznaczeniu, że przez zanurzenie się w miłosierdziu bożym uznaje się swoje grzechy za odpuszczone. Sumienie katolickie nie jest więc ani specjalnie skomplikowane ani przeszkadzające w czymkolwiek. A już najmniej w mordowaniu.
     
Wobec takiej moralności zupełnie nie zdziwi nikogo, gdy okaże się, że profesor Chazan w gumowych rękawiczkach i z zachowaniem pełnej dyskrecji, w czasie gdy z telewizora dobiegają jego słowa o mordowaniu, dla towarzyszy od religijnej krucjaty dokonuje właśnie kolejnego dobrze płatnego zabiegu lekarskiego. Tym lepiej płatnego, im bardziej wymagającego użycia katolickiego sumienia. 

Bóg to za mało

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (65)

Inne tematy w dziale Społeczeństwo