Panie profesorze... ...byle dziecko wie
Ile są warte spiskowe teorie w sprawie katastrofy smoleńskiej wie każdy nie głosujący na PiS. Nie trzeba do tego byle profesora logika. Lecz ile są warte spiskowe teorie tłumaczące dlaczego byle profesor logik nie wie tego, co wie byle dziecko, wie tylko jedna osoba. Lecz ona na razie milczy.
W oczekiwaniu na jej oświadczenie w tej sprawie (profesora logika akurat już nie, bo wypowiedział się nadto wyczerpująco), świat spiskowy podzielił się na kilka państw. Jedne państwo twierdzi, że dlatego profesor logik nie wie tego co wie byle dziecko, że nie wierzy w Boga. Inne, że to z powodu jego chamstwa wobec kobiet, dzieci i psów z kulawą nogą. Za co oczywiście powinien dostać w ryj.
Są wreszcie tacy państwo, którzy uważają, że wcale nie chodziło o spiskowe teorie, tylko o to, że natarczywość wiedzącej to co wie byle dziecko była na podstawie dostępnych tym państwu danych w pełni uzasadniona, a profesor logik nie miał wobec spiskowych teorii żadnych kontrargumentów. Dlatego więc, zdaniem tego państwa, strzelił nieuzasadnionego focha na uzasadnioną natarczywość.
Całe to państwo, oraz nieoczekiwanie zamilkłą panią, jedno łączy na pewno. Państwo polskie. Profesorowi logikowi od teraz musi prawdopodobnie wystarczyć bycie ongiś członkiem Komitetu Obrony Dobrego Imienia Polski i Polaków, którym też już nie jest, bo ukradł go i przemalował jeszcze inny Polak. Na redutę .
Gwoli więc rozjemczego obowiązku, trzeba przypomnieć, że zanim profesor strzelił focha, zdążył, o czym żadne z państwa niestety nie wspomniało, konkretnie odnieść się do teorii spiskowych i państwa Polaków: jak nie masz żadnego dobrego dowodu, to zasypuj ich dziesięcioma czy stoma dowodami.
Państwo polskie – to gorszego sortu ale większe – na te słowa tylko westchnęło. Natomiast świat amerykańskich profesorków ponownie tego dnia się zawalił. Zdali sobie bowiem sprawę, że nie mają ani jednego dowodu. O czym doskonale wie byle dziecko. Byle niepisowskie.
My naukowcy, staramy się zawsze... zweryfikować się nawzajem, weryfikuje się, zanim jeszcze zweryfikował go prof. Wolniewicz, jeden z 'amerykańskich profesorków'. Szczególnie warto zwrócić uwagę (1:55) z jakim rozbawieniem opowiada o postulowanych przez siebie wybuchach.



Komentarze
Pokaż komentarze (84)