Na prezentacji "raportu technicznego" przez "podkomisję" która powinna nosić zaszczytne imię Tow. Burdenki, znany biznesmen, kupujący helikopterowce za dolca, a helikoptery w grudniu, Antoni Macierewicz powiedział:
"Chcę Państwu powiedzieć, że raport pana Milera definiuje tragedię smoleńską jako kontrolowany lot ku ziemi. To oznacza, że winę za tragedię ponoszą polscy piloci. "
Takie postawienie sprawy jest ordynarnym oszustwem w wykonaniu Antoniego Macierewicza. Wystarczy spojrzeć na pierwszą stronę raportu dowolnej KBWL na świecie by przeczytać że:
„Komisja nie orzeka co do winy i odpowiedzialności”, w związku z powyższym wszelkie formy wykorzystania raportu do celów innych niż zapobieganie wypadkom i poważnym incydentom lotniczym mogą prowadzić do błędnych wniosków i interpretacji"
http://komisja.smolensk.niezniknelo.com/kbw/komunikaty/8875,Raport-koncowy-w-sprawie-ustalenia-okolicznosci-i-przyczyn-katastrofy-samolotu-T.html
To oczywiście nie przeszkadza Antoniemu Macierewiczowi łgać Polakom w żywe oczy, że KBWLLP taką tezę postawiła. Są różne przyczyny dlaczego piloci sprawną maszyną kolidują z ziemią. Najczęstszą przyczyną są błędy w szkoleniu załóg latających, nieprawidłowe mechanizmy kontroli pilotażu i brak kultury bezpieczeństwa.
W Smoleńsku spotkały się wszystkie trzy faktory, potęgując się wzajemnie.
Polscy piloci byli pod presją ("pilot nie powinien być tchórzliwy"; p. Karski), był taki co się chciał "z pilotem policzyć", piloci byli niedoszkoleni, choćby brakiem szkoleń i sprawdzenia kwalfikacji na symulatorach, co obciąża dowódcę sił powietrznych, uprawnienia mieli naciągane, co obciąża dalszych decydentów w wojsku i polityce i by nie zapomnieć o osobie która przełożyła lot o pół godziny i pasażerze który spóźnił się dalsze 20 min, co spowodowało dodatkową presję czasu.
I to do ciężkiej cholery NIE jest ICH wina!!!



Komentarze
Pokaż komentarze (57)