60 obserwujących
210 notek
266k odsłon
237 odsłon

Kompletnie błędna wyliczanka Niegracza dot. głębokości bruzdy - Smoleńsk.

Wykop Skomentuj7

Nie da się spaść z cokołu

pukając w dno od dołu.

nt

Kolejna wrzuta blogera Niegracza mająca zdyskredytować osoby krytycznie wyjaśniające zainteresowanej opinii publicznej zagadnienia związane z manipulacjami zespołów Macierewicza (taki chichot historii, komisja Burdenki plus) mającymi za cel stworzenie alternatywnej historii dotyczącej tego zdarzenia.


W sumie wszelka merytoryczna dyskusja z tezami tej notki jest niemożliwa, bo ich nie ma. Cała notka bazuje na banalnie łatwym do zdemaskowania oszustwie, a sensem jej istnienia jest założenie, że czytelnik nie sprawdzi w tekście p. Artymowicza  jak dokładnie brzmiała jego wypowiedź.W notce Niegracza mamy taki fragment:

np. Powierzchnia kontaktu kadłuba może być A > 100 m^2, ale weźmy ostrożnie A~80 m^2, np. aby nie zakładać, że cały kadłub uderza jednocześnie. Masa związana z kadłubem to jakieś M=60 ton.
Koniec  cytatu.

Chcemy oszacować MAKSYMALNĄ głębokość wgniecenia gruntu, a do tego musimy założyć pancerną wytrzymałość samolotu. To naturalnie nieprawda i należy wziąć pod uwagę, że większość energii ruchu idzie na niszczenie konstrukcji, a nie na robienie wgniecenia czy krateru.

to dalszy ciąg krytykowanego tekstu. Widzimy tu, że p. Artymowicz nie stara się wiernie odwzorować Smoleńska, tylko pokazuje poglądowo pewne mechanizmy posługując się wyidealizowanym modelem. Więc jeśli ktoś ma jakieś wątpliwości to może przeczytać oryginał i się chwilę zastanowić.


Założenie Niegracza, że należy przyjąć do obliczeń pole powierzchni kontaktu elementów samolotu które jest poprawne dla tysięcznych części sekundy kiedy te elementy jeszcze nie zostały wpierw zdeformowanie, a później porozrywane przez działające siły jest debilizmem. Coś tak jak twierdzenie, że stalowy samochód musi skosić przydrożne drzewo.

Ale w tym robieniu Polakom wody z mózgu Niegracz dzielnie kroczy szerokimi śladami doktora niezależnych (od rozumu) nauk smoleńskich któremu kobjudery w Ohajo wyrzuciły taką oto epokową symulację:

i z takiego to zupełnie nierealnego i nie znanego annałom badania katastrof lotniczych przypadku wychodzi Niegracz. Realia pokazałem w notce https://www.salon24.pl/u/nudna-teoria/504550,prawda-w-smolenskich-prawdach-cz-36-symulacje-a-realia

Niegracz nie bierze pod uwagę, że w takim przypadku, w świecie realnym, a nie oparów smoleńskich absurdów, odrywa się statecznik pionowy, a pozbawiony podpacia z tyłu kadłub nie jest w stanie napierać na to hipotetyczne czoło "pancernej rury", tylko klaśnie całą powierzchnią grzbietu i to dopiero odda energię kinetyczną na grunt. 

To tylko w bajkach przedstawianych na spotkaniach GaPola samoloty orzą glebę wykonując przy tym pupcią ruchy frykcyjne.

Prócz przypadków pokazanych w podlinkowanej notce jeszcze jedno zdjęcie

image

Statecznik odłamany, a nawet nie drasnął ziemi, gdy samolot najechał na niewielki wał ziemny.

https://en.wikipedia.org/wiki/Dagestan_Airlines_Flight_372

Wykop Skomentuj7
Ciekawi nas Twoje zdanie! Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Salon24 news

Co o tym sądzisz?

Inne tematy w dziale Polityka