18 obserwujących
116 notek
108k odsłon
643 odsłony

O dzielnej Gwen, „orzechach kokosowych” i „teście ołówka” (RPA)

Zdjęcie ilustracyjne - szkolna wycieczka przed Muzeum Apartheidu, Johannesburg, wrzesień 2016
Zdjęcie ilustracyjne - szkolna wycieczka przed Muzeum Apartheidu, Johannesburg, wrzesień 2016
Wykop Skomentuj8

Temat zapowiedziany wcześniej. Zanim wyjaśnię o co chodzi z tymi orzechami kokosowymi (które zresztą w RPA nie rosną) wyobraźmy sobie taką scenkę: 

Do banku wchodzi młoda kobieta. Podchodzi do punktu obsługi, dostaje do wypełnienia formularz. Kaligrafuje nazwisko, adres itp. W pewnym momencie dochodzi do punku „rasa”. Widzi cztery kwadraciki. Który zaznaczy? Oboje jej rodzice są czarni, więc powinna zaznaczyć  BLACK, ale zamiast tego bierze długopis i nie patrząc na kartkę, podnosi długopis, a następnie opuszcza go, patrząc gdzie trafił. Trafił w kratkę oznaczoną jako INDIAN. Wybiera więc tę możliwość. Wypełniony formularz oddaje urzędniczce. Ta przegląda go, gdy widzi „INDIAN” – uważnie przygląda się klientce. Coś jej nie pasuje. Kolor skóry zgadza się (jak na osobę czarnoskórą jest dość jasna), ale rysy twarzy już nie… W końcu nic nie mówi i przyjmuje formularz...

Do jakiego czasu i miejsca pasuje taka scena? Mamy tu do czynienia może z niezbyt spektakularnym, ale jednak aktem obywatelskiego nieposłuszeństwa. Południe USA z czasów walki o prawa obywatelskie? Jak powiem, że „Indian” nie oznacza tu Indianki, lecz Hinduskę to będzie jasne, że chodzi o RPA, czego i tak można było się domyślić po zapowiedzi mojej notki. Nie chodzi jednak o RPA z czasów apartheidu, lecz sytuację sprzed kilkunastu dni (początek stycznia 2020 r.). Bohaterką historii jest Pani Gwen Ngwenya. Scenę opisałam na podstawie wysłanego przez Gwen wpisu na Twitterze.  Moim dodatkiem jest powód wątpliwości urzędniczki. Równie dobrze mogła zwrócić uwagę nie na wygląd lecz na typowo zuluskie nazwisko klientki. Ngwenya w języku Zulu oznacza krokodyla. Jeszcze bardziej prawdopodobne, że urzędniczka po prostu rozpoznała Gwen Ngwenyę, znaną ze swej działalności publicystycznej i politycznej. 

Wpis na twitterze wyglądał tak:

image


[Wypełniłam formularz w banku i zakreśliła ‘Hinduska’, urzędniczka popatrzyła na mnie. W końcu nic nie powiedziała. Macham długopisem bez patrzenia i zaznaczam tam, gdzie wyląduje. Gdy mogę, zostawiam pustą rubrykę. Nie potrzebujemy naszego nowego testu ołówka [ani] samo-klasyfikacji niczym posłuszni uczniowie z czasów apartheidu.]

O co chodzi z tym testem ołówka? Otóż w czasach apartheidu  obowiązywały następujące kategorie rasowe: biali, czarni, kolorowi oraz (dodana później) Hindusi. Z przynależnością do tych kryteriów wiązały się określone konsekwencji, takie jak np. zakaz przebywania w określonych miejscach, możliwość uczęszczania do tej czy innej szkoły czy też (obowiązujący do 1985 r.) zakaz zawierania małżeństw, oraz nawiązywania relacji seksualnych pomiędzy białymi a osobami innych ras. Różnice pomiędzy rasami wbrew pozorom nie są jednak tak oczywiste. Osoby mieszanego pochodzenia mogły starać się o tzw. reklasyfikację, czyli zaliczenie do innej grupy rasowej. Wtedy należało zrobić bardziej szczegółowe badania pozwalające na stwierdzenie czy cechy danej osoby odpowiadają cechom rasy, do której chciałaby być zaliczona. Sprawdzano cechy fizyczne, między innymi teksturę włosów. W tym celu stosowano właśnie tzw. test ołówka. Ołówek wkładano pomiędzy włosy. Jeśli wypadł od razu – przemawiało to za tym, iż dana osoba należy do rasy białej, jeśli utrzymywał się we włosach – osoba nie mogła być uznana za białą. Jeśli wypadał po potrząśnięciu głową – osoba mogła być uznana za kolorową.

Gwen Ngwenya może znać „test ołówka” jedynie z relacji innych, gdyż urodziła się w roku 1989, a w 1990 roku większość ograniczeń związanych z segregacją rasową zniesiono, praktycznie pozostała jedynie kwestia prawa do głosowania. Gdy w 1994 pierwsze wybory obejmujące wszystkich obywateli wygrał Afrykański Kongres Narodowy (ANC), a Nelson Mandela został prezydentem, początkowo wydawało się, że podziały rasowe zostaną zniesione. Afryka Południowa miała być domem dla wszystkich, bez względu na kolor skóry (oficjalnie dalej tak się głosi). Logiczną konsekwencją takiego podejścia winno być zrezygnowanie z kategorii „rasa” w jakichkolwiek oficjalnych formularzach. Tak się jednak nie stało. Wkrótce politycy ANC zaczęli martwić się, że wciąż na stanowiskach w administracji, szkolnictwie, na uczelniach w dalszym ciągu przeważają biali, a przynajmniej jest ich więcej niż wskazywałby na to ich odsetek w całej populacji. Wymyślili więc szereg przepisów, które miały na celu wspierać grupy określane, jako „previously disadvantaged” (poprzednio dyskryminowane), a więc osoby rasy innej niż biała, kobiety, oraz osoby niepełnosprawne. Jeśli chodzi o niepełnosprawnych to kolor skóry nie odgrywa roli. Do niedawna nie odgrywał też roli w przypadku kobiet, ale kilka lat temu zmieniono to i białe kobiety nie mogą już korzystać z przywilejów.

Wykop Skomentuj8
Ciekawi nas Twoje zdanie! Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Salon24 news

Co o tym sądzisz?

Inne tematy w dziale Polityka