20 obserwujących
121 notek
115k odsłon
889 odsłon

RPA: Kto jest ekstremistą?

Wykop Skomentuj12

We wpisie https://www.salon24.pl/u/olenkawagner/1013976,o-dzielnej-gwen-orzechach-kokosowych-i-tescie-olowka-rpa  , poświęconym największej w RPA partii opozycyjnej Sojuszowi Demokratycznemu (Democratic Alliance - DA) obiecałam dalszy ciąg i napisanie o ich konkurentach (również z opozycji). Tytuł wpisu został zainspirowany przemówieniem noworocznym tymczasowego przewodniczącego DA Johna Steenhuisena, ale o tym będzie w drugiej części. Pierwszą poświęcę opisowi wydarzeń, które miały miejsce w związku z dorocznym Orędziem o Stanie Państwa (State of the Nation Address – SONA), któremu w RPA zawsze towarzyszy bogata oprawa (łącznie z czerwonym dywanem). Nie obyło się przy tym bez pewnego skandalu, ale nie uprzedzajmy wypadków… 

Orędzie o stanie państwa

W zeszłym tygodniu (13.02.2020 r.) miało miejsce doroczne Orędzie o Stanie Państwa, które Prezydent RPA wygłasza przed zgromadzeniem Parlamentu oraz Rad Prowincji.

Całość można obejrzeć tutaj: https://www.youtube.com/watch?v=iBKoQlVzM2k  (Eyewitness News) oraz https://www.youtube.com/watch?v=_cuKv-S-pFU&t=11066s  (SABC).

Zanim zacznę poważniej o polityce trochę powiem o oprawie wydarzenia, które w RPA ma zawsze uroczysty charakter. Deputowani i zaproszeni goście (sportowcy, aktorzy i inni celebryci) z reguły przychodzą w strojach galowych. Można zobaczyć prawdziwą rewię mody oraz dużą różnorodność stylów. U panów przeważają garnitury, ale pojawiały się też tradycyjne stroje plemienne oraz warianty pośrednie, jak np. strój, jaki miał na sobie przywódca Partii Wolności Inkatha (IFP) Mangosuthu Buthelezi. Ubrany był w rodzaj granatowego garnituru ozdobionego złocistym haftem a na szyi miał zawieszony ząb jakiegoś zwierzęcia. Wśród pań panowała jeszcze większa różnorodność strojów. Od sukni balowych (często z odsłoniętymi plecami i ramionami), poprzez skromniejsze suknie wizytowe aż do strojów tradycyjnych (z charakterystycznymi turbanami na głowach). Deputowani z ramienia EFF – Economic Freedom Fighters (Ruch Bojowników o Wolność Gospodarczą) - jak zwykle podczas obrad Parlamentu - ubrani byli w swoje ciemnoczerwone mundury przypominające ubrania robocze. Uzupełnieniem tego stroju były kaski, które niektórzy mieli nawet na głowie (większość pozdejmowała). Inni deputowani podkreślali barwy swej partii w bardziej subtelny sposób. Np. przewodniczący partii o nazwie Kongres Ludu (Congress of People, w skrócie COPE) Mosiuoa „Terror” Lekota ubrał się w klasyczny ciemny garnitur z białą koszulą, ale założył do niego wielką jaskrawożółtą muchę, a kieszonkę przyozdobił chusteczką w tym samym „partyjnym” kolorze (1:30 na filmie EWN https://www.youtube.com/watch?v=vFoPYX4rWGU ).

Obrady rozpoczęto odegraniem hymnu państwowego https://pl.wikipedia.org/wiki/Hymn_Po%C5%82udniowej_Afryki  – i tu pierwszy zgrzyt, choć już taki, do którego wszyscy zdążyli się przyzwyczaić. Hymn RPA składa się z dwóch części. Pierwsza to pieśń w językach xhosa, zulu i sotho, kiedyś śpiewana przez przeciwników apartheidu, druga to fragment dawnego hymnu RPA – śpiewany w języku afrikaans i angielskim. Ani pierwsza ani druga cześć nie zawiera sformułowań agresywnych bądź kontrowersyjnych. Na początek wszyscy deputowani wstali, gdy jednak zaczęto grać fragment starego hymnu – deputowani EFF usiedli (widać to na filmie pierwszym- 6:28, a na drugim 1:49:38).

Później odbyła się krótka ceremonia zaczerpnięta z obyczajów plemiennych. Nie do końca zrozumiałam o co chodziło, ale wyglądało to na odczynianie uroków przez szamankę. Następnie deputowani wstali i był czas na cichą modlitwę lub medytację.

Po zakończeniu części ceremonialnej głos miał zabrać prezydent. Tak się jednak nie stało, bowiem przedstawiciele EFF poprosili o głos. Nie podobała im się obecność byłego prezydenta F. W. de Klerka. Stwierdzili, że ma on „krew na rękach”, był bowiem prezydentem w czasach apartheid. Nie chcieli słuchać wyjaśnień prowadzącej obrady, że zwyczajowo zaprasza się wszystkich byłych prezydentów, ani też deputowanego z partii Front Wolności Plus (afr. Vreiheidfront Plus VF+, ang. Freedom Front Plus FF+), że de Klerk był nie tylko prezydentem w czasach apartheidu, ale też wiceprezydentem po wyborach w 1994 r. (prezydentem był wtedy Nelson Mandela). Przedstawiciele EFF podnieśli też sprawę najnowszego wywiadu de Klerka w 30 rocznicę relegalizacji ANC oraz zwolnienia więźniów politycznych (w tym najsłynniejszego – Nelsona Mandeli). De Klerk powiedział wtedy, że apartheid, chociaż doprowadził do krzywdy wielu mieszkańców Południowej Afryki, nie może być uznany za zbrodnie przeciw ludzkości. W tym momencie nie ma miejsca na dyskusję czym był apartheid, napisałam na ten temat https://www.salon24.pl/u/olenkawagner/943793,apartheid-wczoraj-i-dzis . Nie wiem czy Szanownych Współbloggerów oraz Czytelników interesuje sprawa samego procesu transformacji. Jeśli tak – proszę dać znać w komentarzach. Mam już roboczy tytuł wpisu „Czy można było inaczej?”. Na razie wróćmy do wydarzeń w Parlamencie. EFF protestował nie tylko przeciw obecności de Klerka. Nie podobała im się również obecność byłego ministra finansów, a obecnie ministra przedsiębiorstw publicznych Pravina Gordhana . Ten polityk związany z Południowoafrykańską Partii Komunistyczną oraz ANC miałby, zdaniem EFF wspierać Kapitał Białego Monopolu (White Monopoly Capital). Proszę mnie nie pytać co to miałoby oznaczać, bo to wiedzą chyba jedynie członkowie i sympatycy EFF.

Wykop Skomentuj12
Ciekawi nas Twoje zdanie! Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Salon24 news

Co o tym sądzisz?

Inne tematy w dziale Polityka