22 obserwujących
139 notek
140k odsłon
1266 odsłon

Czego oczekuję od Panów Prezydentów? (Tekst, którym mogę narazić się wielu ludziom)

Zdjęcie ilustracyjne, Kraków, wiec wyborczy Andrzeja Dudy, 21.06.2020. Zdjęcie własne
Zdjęcie ilustracyjne, Kraków, wiec wyborczy Andrzeja Dudy, 21.06.2020. Zdjęcie własne
Wykop Skomentuj24

Zgodnie z zapowiedzią daną w moim poprzednim wpisie, oficjalnie już gratuluję Panu Prezydentowi RP Andrzejowi Dudzie wygranej i wyboru na drugą kadencję, a Panu Prezydentowi Miasta Stołecznego Warszawy bardzo dobrego wyniku wyborczego. Ponieważ funkcje pełnione przez obu Panów, choć różne, określane są w języku polskim mianem Prezydent, będę używała tego tytułu wobec obu Panów.

Gratulując Panom Prezydentom chciałabym zwrócić się też do obu Panów Prezydentów z pewnym apelem, a raczej prośbą czy kilkoma prośbami.  Z większością próśb zwracam się rzecz jasna do Pana Prezydenta RP, ale z jedną -  do obu Panów, a nawet bardziej  do Pana Prezydenta Warszawy.

Uwaga techniczna: tekst będzie długi, ale podzielony na rozdziały, które można traktować, jako oddzielne notki.

Prośba o apel do swoich wyborców

0becna kampania wyborcza może nie była najbrutalniejsza w historii, ale najbardziej podzieliła społeczeństwo. Nie chodzi nawet o to, że strona przegrana usiłuje kwestionować wynik, bo takie sytuacje przy niewielkiej różnicy są dość typowe. Protesty wyborcze są rzeczą w miarę naturalną. Relacja pomiędzy kandydatami też nie odbiegała od standardów. Problem polega jednak na tym, że wybory te wywołały największe podziały wśród tzw. "zwykłych ludzi" czyli osób na codzień nie zajmujących się polityką. Nie chodzi tu nawet o to, że zarówno w przypadku Andrzeja Dudy, jak i Rafała Trzaskowskiego (zwłaszcza w drugiej turze) dominował elektorat negatywny - wyborcy głosowali nie tyle z podziwu dla "swojego" kandydata, lecz z obawy by nie wygrał "ten drugi" - uznany za "wcielenie zła". Niestety nienawiść do "tego drugiego" w wielu przypadkach przeniosła się na jego wyborców. Tak jak już pisałam, miałam niestety okazję obserwować to zjawisko osobiście. Znam przypadek zakończenia trwającej 38 lat przyjaźni spowodowanego tym, że jedna z przyjaciółek głosowała na innego kandydata niż ta druga. Trudno się jednak temu dziwić, skoro już wcześniej zaangażowane politycznie media oraz niektórzy celebryci nawoływali do usuwania z listy znajomych osób popierających inną opcję polityczną.

Przykłady, które znam dotyczyły zwłaszcza zwolenników Pana Rafała Trzaskowskiego. Wrogość wyborców Pana  Andrzeja Dudy koncentrowała raczej wokół kontrkandydata oraz osób prowadzących jego kampanię,  nie słyszałam jednak ze strony zwolenników Pana Andrzeja Dudy by nawoływali do zrywania prywatnych znajomości z osobami głosującymi nie po ich myśli. Skąd ta asymetria? To bardzo obszerny temat. Jeśli chcieliby Państwo notki o nietolerancji "zwolenników tolerancji" to proszę dać znać w komentarzach. Teraz tylko zaznaczę, że nie chodzi tu jakieś subiektywne wrażenie czy "dowody anegdotyczne", ale o badania przeprowadzone w zeszłym roku na Uniwersytecie Warszawskim na temat postaw zwolenników i przeciwników PiS (kampania wyborcza była kolejną odsłoną konfliktu) https://www.rp.pl/Spoleczenstwo/190129838-Badania-Wieksza-nienawisc-po-stronie-zwolennikow-opozycji-niz-PiS.html. Wyniki te sprzeczne są z obiegowymi opiniami, że środowiska konserwatywne (a zwłaszcza PiS) są mniej tolerancyjne niż środowiska liberalno-lewicowe, przecież już sama nazwa "liberalny" sugeruje tolerancję. Wyjaśnienia mogą być różne, niekoniecznie całkiem sprzeczne. Przeciwnicy PiS sugerują, że zwolennicy partii rządzącej z natury są bardziej tolerancyjni, gdyż mają poczucie siły, więc nie czują się zagrożeni. Być może tak jest, ale nie tłumaczy to ogólnego światowego trendu nietolerancji ruchów i instytucji promujących tolerancję (np. wyrzucanie z pracy za wypowiedzi uznane za rasistowskie lub homofobiczne. Tematu jednak tutaj rozwijać nie będę. 

Ograniczę się więc do prośby do obu Panów Prezydentów by wprost zwrócili się do swoich wyborców by ci nie zrywali kontaktów z ludźmi tylko dlatego, że głosowali na przeciwnika, a do tych, którzy zdążyli te kontakty zerwać - by natychmiast je odnowili. Jeśli ambicja nie pozwala im po prostu przeprosić i przyznać, że się zagalopowali, to niech wymyślą dowolny pretekst.

Prośba o "pójście pod prąd"

 Pan Prezydent Andrzej Duda został wybrany na drugą już kadencję, co oznacza, że za 5 lat nie będzie już mógł ubiegać się o reelekcję. Oznacza to, że Pan Prezydent nie musi już starać się o poparcie partii, która nominowała jego kandydaturę, ani też o poparcie szerokich mas. Może podejmować decyzje zgodnie ze swoim sumieniem, mając na myśli dobro Polski, ale także pojedynczych osób. Nie musi bać się decyzji, które mogą budzić kontrowersje, a nawet zmniejszyć popularność (szczególnie wśród własnego elektoratu). Wybrałam kilka spraw, które mogą budzić mniejsze lub większe kontrowersje w różnych grupach (stąd podtytuł mojej notki). Sprawy potraktuję z konieczności skrótowo, choć niektóre z nich w przyszłości postaram się rozwinąć. 

Wykop Skomentuj24
Ciekawi nas Twoje zdanie! Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Salon24 news

Co o tym sądzisz?

Inne tematy w dziale Polityka