16 obserwujących
106 notek
97k odsłon
1154 odsłony

Cezary Łazarewicz o Januszu Walusiu

Autor poświęca jeden z rozdziałów Pomnikowi Voortrekkera. Tekst więc zilustruję własnymi zdjęciami Pomnika. Widok ogólny. Zdjęcie własne.
Autor poświęca jeden z rozdziałów Pomnikowi Voortrekkera. Tekst więc zilustruję własnymi zdjęciami Pomnika. Widok ogólny. Zdjęcie własne.
Wykop Skomentuj18

Zanim przejdę do omówienia książki Cezarego Łazarewicza – informacje bieżące związane z RPA, choć nie bezpośrednio z tematem publikacji: wczoraj (2.11.2019 r.) Republika Południowej Afryki zdobyła Puchar Świata w rugby. Piszę o tym w nawiązaniu do mojej notki na temat południowoafrykańskiego zawodnika, którego chcieli w trybie pilnym odwołać do kraju, gdyż podobno zwymyślał pewnego człowieka o ciemniejszym kolorze skóry (https://www.salon24.pl/u/olenkawagner/990175,rugbista-eben-etzebeth-i-komisja-praw-czlowieka-czyli-rpa-rok-1984-no-nie-przeciez-2019). Ostatecznie zawodnika nie odwołano, ale po powrocie do kraju zostaną mu przedstawione zarzuty. Na razie jednak obywatele RPA (bez względu na kolor skóry) cieszą się z trzeciego w historii pucharu w rugby, a ja im gratuluję.  

Wróćmy jednak do głównego tematu notki. Książka Cezarego Łazarewicza „Nic osobistego. Sprawa Janusza Walusia”, wydana przez Post Factum ukazała się 30 października br.  Patronami medialnymi publikacji są: onet, TokFM, Newsweek Polska, Focus Historia oraz Duży Format – Wyborcza. Przyznam się, że lista ta może zniechęcić do czytania osoby pragnące by Janusz Waluś opuścił więzienie. Obawiałam się więc, że książka może odzwierciedlać „linię” Gazety Wyborczej i Newsweeka, polegającą na dyskredytowaniu nie tylko samego Walusia, ale też osób wspierających jego wysiłki na rzecz wcześniejszego zwolnienia. Postanowiłam jednak książkę zakupić by móc ją skrytykować (nie uznaję krytykowania książek, których się nie czytało czy filmów, których się nie oglądało). Tymczasem okazało się, że większość moich obaw nie potwierdziła się.

Autor bardzo starał się dochować rzetelności w sferze faktograficznej i w przeważającej większości mu się to udało, choć książka zawiera pewne usterki oraz stwierdzenia zasługujące na polemikę (o tym później). Łazarewicz zdaje się unikać własnych sądów, oddając głos samemu Walusiowi, członkom jego rodziny oraz rodziny jego ofiary, a także innym osobom w jakikolwiek sposób powiązanych ze sprawą. Sięga też do źródeł pisanych i elektronicznych: materiałów pisanych przez Walusia na potrzeby procesu resocjalizacyjnego, protokołów ze śledztwa, akt IPN, książek, w tym pierwszej książki poświęconej tej sprawie: Michał Zichlarz – „Zabić Haniego. Historia Janusza Walusia, wyd. Replika, Zakrzewo, 2013 oraz książki napisanej przez córkę Haniego Lindiwe i dziennikarkę Melindę Ferguson „Being Chris Hani’s Daughter” [Będąc córką Chrisa Haniego], MF Books Joburg, Johannesberg, 2017, a także wywiadów, w tym wspominanego też przeze mnie wywiadu Ernsta Roetsa z nieżyjącym już wspólnikiem Walusia Clive’m Derby-Lewisem (https://www.youtube.com/watch?v=tmcYoCVhips&t=4s, https://www.youtube.com/watch?v=-7aBuiExtSc , https://www.youtube.com/watch?v=NvR91IeZdc8&t=33s , https://www.youtube.com/watch?v=5P0Z3Dqi9fw).

Nigdzie nie znajdziemy wprost wyrażonej opinii Autora na temat tego czy Janusz Waluś powinien być zwolniony i wrócić do kraju czy też nie. Z umieszczonego na początku motta (zaczerpniętego z Kapuścińskiego) oraz rozdziału „Początek” dowiadujemy się, że celem Autora było pokazanie jak wskazane przez Kapuścińskiego trzy plagi: nacjonalizmu, rasizmu i religijnego fundamentalizmu potrafią doprowadzić sympatycznego i otwartego człowieka do zbrodni. Czy ten cel Autor osiągnął – niech ocenią Czytelnicy.

Mnie natomiast zainteresowało bogactwo przedstawionych w książce faktów i opinii, na podstawie których każdy może znaleźć argumenty na poparcie własnej tezy. Prawdopodobnie więc przeciwnicy zwolnienia Walusia nie zmienią swego zdania w tej kwestii, ale może przynajmniej zobaczą w nim nie tylko mordercę, ale też człowieka – ojca, dziadka, brata… Jeśli tak się stanie będzie to pozytywny efekt książki.

Jakie ja w tej książce znalazłam argumenty na poparcie własnych przekonań? Po pierwsze: potwierdza się moja teza o szkodliwości przedstawiania Janusza Walusia w kontekście „obrony białej rasy” czy innych haseł o wydźwięku rasistowskim lub szowinistycznym. Nawet gdyby przyjąć niedopuszczalną dla większości ludzi, w tym piszącej te słowa, tezę, że rasizm i szowinizm mają uzasadnienie, działania takie przynoszą efekt odwrotny do zamierzonego: utwierdzają władze RPA w przekonaniu, że Waluś nie zmienił swych poglądów i na zwolnienie nie zasługuje, a władze polskie, że po powrocie do kraju przyłączy się do skrajnej prawicy i narazi Polskę na negatywne oceny zagranicą.

Po drugie: potwierdza się podejrzenie o bierności polskich władz w sprawie Walusia. Poprzedni konsul wprawdzie regularnie odwiedzał Walusia w więzieniu (obecna konsul już tego nie robi), przekazywał mu listy i inne drobiazgi ułatwiające życie, ale jednocześnie polska dyplomacja nie robiła i nie robi nic by starać się o zwolnienie obywatela polskiego lub choćby umożliwienie mu odbywania kary w Polsce, jeśli nie liczyć rutynowego zapytania Borysa Budki, skierowanego na prośbę zainteresowanego (w książce o tym nie ma, ale przypominam gdyby ktoś mi zarzucał, że ten szczegół pominęłam).

Wykop Skomentuj18
Ciekawi nas Twoje zdanie! Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Salon24 news

Co o tym sądzisz?

Inne tematy w dziale Kultura