48 obserwujących
335 notek
375k odsłon
  1306   0

W UE czy poza UE – postępowo musi być!

#prawo-cytatu
#prawo-cytatu

Eutanazyjna mentalność sędziów i proumieralnościowe nastawienie NHS mają w Zjednoczonym Królestwie nieźle utrwalone tradycje. To nie dzieje się od dziś i nie dotyczy wyłącznie zmarłego w Plymouth Polaka. Równie bezpardonowo instytucje tzw. opieki medycznej odnoszą się do własnych obywateli, nawet tych najmniejszych. Przypadek Alfiego Evansa, pewnie najlepiej znany, nie był ani pierwszy, ani jedyny.

Przecież już przed wiekiem dość prominentna brytyjska rodzina Huxleyów znalazła się w czołówce światowego postępu, głosząc tezy najogólniej ujmując liberalno-oświeceniowe, czyli m.in. eugeniczne i depopulacyjne, a konsekwencji proeutanazyjne. Teraz, gdy światowi magnaci finansowi w imieniu circa 5 proc. obecnej populacji globu walczą o tzw. oszczędzanie zasobów Ziemi (żeby dla nich oraz ich potomków wystarczyło na dłużej) ciułanie zgonów stanowi oczywisty priorytet. Wojny, wojenki, aborcja na życzenie, ubezpładnianie ludów Trzeciego Świata, zniesienie kary śmierci dla zabójców, w niepłonnej nadziei, że jeszcze kiedyś przyczynią się do rozwiązywania problemu przeludnienia... Sapienti sat.


Poniżej fragment tekstu poświęconego właśnie sprawie Alfiego Evansa. Szerzej o tym problemie pod trzema zamieszczonymi tutaj linkami: 

https://www.salon24.pl/u/piszesie/862039,czcigodny-sedzia-hayden-czyli-brytyjskosc-sama-w-sobie

https://www.salon24.pl/u/piszesie/861614,na-marginesie-sprawy-alfiego-evansa

https://www.salon24.pl/u/piszesie/865988,szpital-nr-9616-liverpoolska-winda-w-zaswiaty


(...) W pogoni za wzorcami III Rzeszy
Alfie Evans dowiódł, że wbrew diagnozom i oświadczeniom lekarzy z Alder Hey, potrafi żyć bez wspomagania oddechu. Przez pięć dób dzielnie walczył o swe fundamentalne prawo, którego nie dostrzegł ani sędzia Sądu Najwyższego Anthony Hayden, ani prawnie ustanowiony kurator Alfiego, ani nawet Europejski Trybunał Praw Człowieka, co wydaje się dostatecznie wymowne, aby renomę sądu w Strasburgu wziąć w mocny nawias.

Tak, przypadek Alfiego przelał czarę goryczy. Co więcej, skupiły się w nim wyraziście antyludzkie rysy tzw. humanizmu: światopoglądu, który w miejsce Transcendencji stawia teoretycznie Człowieka, a w praktyce różne, mniej czy bardziej przypadkowe jednostki, z całym ich subiektywizmem, konformizmem, podatnością na ideologie, dyspozycyjnością wobec obowiązującego systemu. Jeśli bowiem najwyższą wartością przestaje być każde ludzkie życie pozostające w gestii Boga, a staje się nią tzw. wartościowe życie, to jesteśmy w tym samym punkcie, w którym przesądzono o losie „dziecka Knauer”, pierwszej ofiary tzw. akcji T4, polegającej na fizycznej „eliminacji życia niewartego życia”.

Wobec tego, czcigodny sędzia Hayden, który posiłkując się złudną kategorią „testu obiektywnego” orzekł, że w najlepiej pojętym interesie Alfiego Evansa leży jego szybkie, byle możliwie bezbolesne uśmiercenie, w niczym nie różni się dr. Karla Brandta, osobistego lekarza Hitlera, ani od Phillipa Bouhlera, szefa prywatnej kancelarii führera, którzy zostali upoważnieni do podejmowania decyzji w analogicznych przypadkach. Choć prawdę mówiąc, mała różnica jest, tyle że na niekorzyść Brytyjczyków. Według zeznań dr. Brandta w norymberskim procesie lekarzy, ojciec „dziecka Knauer”, które miało się urodzić niewidome i mocno zdeformowane, sam zwrócił się do kanclerza Rzeszy z prośbą o udzielenie mu „łaski śmierci”. Natomiast rodzice Alfiego próbowali przecież poruszyć świat, żeby zachować swe dziecko przy życiu...

Lubię to! Skomentuj25 Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Komentarze

Inne tematy w dziale Polityka