Tędy i owędy
Nie siędzę okrakiem na barykadzie!
73 obserwujących
2026 notek
2689k odsłon
706 odsłon

Umrzeć na koronawirus czy z głodu?

Wykop Skomentuj61

Tylko w lutym - najkrótszym miesiącu w roku - na sezonową grypę zachorowało blisko 800 000 osób. Zmarły 23 osoby.

Czy to jest zrozumiałe, co napisałam? Jeden miesiąc, cztery tygodnie. I tak jest przecież rok w rok, miesiąc w miesiąc, począwszy od października aż do końca marca! W poprzednim sezonie grypowym, tzn. od 1 września 2018 r. do 7 kwietnia 2019 r., zdiagnozowano prawie 3,7 mln zachorowań i podejrzeń zachorowań. Odnotowano wówczas 143 zgony z powodu grypy.

A przecież istnieje też świńska grypa, która również zbiera śmiertelne żniwa. Czy ktoś poza mną pamięta, że w ubiegłym roku zamykane były oddziały i całe szpitale z powodu tej francy? ... W połowie lutego 2019 r. odnotowano 4,3 tys. przypadków, z czego na samym Śląsku - 5 śmiertelnych.

Jaka jest przyczyna koronahisterii? Nie znam, oczywiście, płatników, ale rezonatorami są media. Media, a w Polsce - również politycy totalnej opozycji, którzy nie mogli się doczekać pierwszego pacjenta, pierwszej ofiary i kolejnych ofiar. Że PiS skorzystał z okazji, aby tuż przed wyborami prezydenckimi pokazać się jako partia z całej siły walcząca o jak największą przeżywalność Polaków, to całkowicie zrozumiałe. Donald Trump też skorzystał, podobnie jak Boris Johnson - takie dary z nieba przyjmuje się nawet nie z otwartymi ramionami, ale na kolanach. Ale że totalniacy są AŻ tak głupi, to chochocho. Ignobel w ciemno.

No i teraz tak: ciągle w internecie (głównie na twitterze, którego wątpliwe "uroki" dopiero zaczynam oswajać) natykam się na wpisy osób, które siedzą w domu z powodu kwarantanny: już to narzuconej odgórnie, już to dobrowolnej. Najczęściej chodzi o pracę zdalną. Domyślam się, że chodzi o pracowników państwowych, którzy nie dość, że nie muszą chodzić do pracy, to jeszcze nic nie stracą na zarobkach.

Niestety, jest ogromna rzesza ludzi takich jak moja rodzina, której los zależy od fluktuacji rynkowych. My, niestety, już straciliśmy finansowo, a będziemy tracić dalej. Będziemy, chociaż wiemy doskonale, że mamy do czynienia z wyjątkowo perfidnie zaprogramowaną inżynierią społeczną.

We Włoszech wczoraj jeszcze jeździły ciężarówki z trumnami - dziś jakoś o tym cisza. W Belgii wystąpił sławetny "pik", czyli ogromny spadek zachorowalności. "Choć to fizyce wbrew", bo przecież wykresy liniowe wskazywały na coś innego, następuje powolny odwrót od narracji apokaliptycznej. Jako miejscowa Kasandra przewiduję również w Polsce stopniowe wygaszanie pandemii - inaczej nie da się zrobić w maju wyborów, choć odbyć się muszą. Z tym, że z pewnością zakazy potrwają jeszcze przez kilka tygodni.

Dziewczyna syna straciła pracę, a dorabiała sobie do studiów. Sporo znajomych syna straciło pracę, która była jedynym źródłem ich utrzymania. Mnóstwo znajomych potraciło kontrakty. Kilka osób jest na "urlopie bezpłatnym". I nikt z nas nie miałby nic przeciwko takim posunięciom, gdyby były konieczne, ale NIE SĄ.

I proszę pamiętać, że w Polsce z powodu nowotworów umiera CODZIENNIE 300 osób. Z powodu koronahisterii znakomita większość z nich ma przerwy w leczeniu albo przesunięte zabiegi. Obstawiam, że nadmiarowych zmarłych onkologicznych będzie kilkaset razy więcej, niż zmarłych na koronawirus.

Tak się bawią hieny.


Wykop Skomentuj61
Ciekawi nas Twoje zdanie! Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Salon24 news

Co o tym sądzisz?

Inne tematy w dziale Rozmaitości