Tędy i owędy
Nie siedzę okrakiem na barykadzie!
74 obserwujących
2084 notki
2775k odsłon
667 odsłon

Koronabohaterowie opluwani

Wykop Skomentuj41

Od pewnego czasu w mediach pojawiają się informacje o szykanach, jakim podawani są lekarze, pielęgniarki, a nawet "cywilne" osoby mające kontakt z koronawirusem lub choćby tylko o to podejrzewane. Gdzieś ktoś znalazł na samochodzie kartkę z "uprzejmą" prośbą o nieparkowanie; kaszlącego mężczyznę w Kielcach ZAMUROWANO w jego własnym mieszkaniu; jakiś ratownik medyczny znalazł na drzwiach mieszkania kartkę z żądaniem, aby się wyniósł z bloku ... Bardzo mi się te sytuacje nie podobają. Tak być nie powinno. Każdy człowiek ma prawo do własnej przestrzeni życiowej i podane przeze mnie przykłady są niedopuszczalne.

Tyle tylko - taka jest prawda - że atmosfera, jaką stworzyli politycy do spółki z mediami, to ZAPROSZENIE do szczucia na tych wszystkich nieszczęśników!

Narodowa kwarantanna! Zostań w domu, nie wychodź bez absolutnej konieczności, a jeśli już naprawdę musisz udać się do sklepu, to w masce, rękawiczkach i pojedynczo ... Broń Boże podejść do kogoś bliżej niż na dwa metry; ograniczyć aktywność fizyczną, nie odwiedzać rodziców i dziadków; nie chodzić do kościoła ani do urzędu! Badanie lekarskie przez telefon, przedszkole to śmertelna pułapka, gabinety stomatologiczne zabite deskami, a fryzjerzy ... wszyscy się rzucili obsługiwać naszych ministrów, przystrzyżonych niczym angielskie trawniki.

No i jeszcze robienie z tych wszystkich konowałów i piguł (przepraszam - są oczywiście dobrzy lekarze i pielęgniarki z powołania, ale ci raczej siedzą cicho), a przede wszystkim: przez nich samych, prawdziwych bohaterów niczym z filmów katastroficznych ... Te kombinezony niczym ze zdobywania Księżyca, te filmy i auto-filmy o dzielnych medykach, którzy się koronie nie kłaniają, choć wirusy świszczą wokół niczym w okopach ...

Nie wiem, kto pierwszy zaczął klaskać na cześć herosów naszych czasów, czyli służby zdrowia: oni sami czy pozostali obywatele? Na pewno lekarze i pielęgniarki kręcą o sobie filmy pełne uznania, śpiewają o sobie piosenki, deklamują o poświęceniu, z jakim narażają się na zarażenie koronawirusem - a ludzie, excuse la motte, trochę pogubieni intelektualnie i emocjonalnie, klaszczą im z balkonów i oddają hołdy w uznaniu niezwykłych zasług i niewyobrażalnej osobistej odwagi lekarzy, pielęgniarek i ratowników ... No a chory na koronawirus - czy nawet tylko podejrzany - to największy wróg w obecnych czasach, zdolny jednym spojrzeniem z okna zarazić całe miasto! Obcy! Wróg! Niebezpieczeństwo u bram! Zamurować, wywieźć na gnoju, pozbyć się, pozbyć morowej zarazy! ...

Takie osoby jak ja patrzą na błazenadę rządzących, innych polityków, mediów w sposób wyrozumiały. To, że ktoś próbuje zbić biznes - taki czy owaki - na grypie, która dopada 102-latka w szpitalu, to norma. Tak było, jest i będzie. Trzeba tę - pożal się Boże - "pandemię" przetrzymać z możliwie małymi stratami własnymi.Trudno jednak mieć pretensję do prostych ludzi, że uwierzyli w polityczno-medialną NAGONKĘ i teraz potwornie boją się OBCYCH, którzy są groźniejsi niż ci z "Nostromo".

Albo ten małpi cyrk zostanie w miarę szybko wygaszony, albo - i tego obawiam się najbardziej - faktycznie dojdzie do rękoczynów i jakaś "bohaterska piguła "albo "dzielny konował" zapłacą za potworną atmosferę, która zostały wytworzona.


Wykop Skomentuj41
Ciekawi nas Twoje zdanie! Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Salon24 news

Co o tym sądzisz?

Inne tematy w dziale Rozmaitości