Tędy i owędy
Nie siedzę okrakiem na barykadzie!
74 obserwujących
2083 notki
2772k odsłony
2593 odsłony

Bronię Korwin-Mikkego ... i sędziego!

Wykop Skomentuj107

„Pan Gajcy zwariował. To kryterium działa od 6 000 lat! Jeśli nie krzyczy, to widać tego chce” – argumentował ad personam lider Konfederacji. Jak bez tego odróżnić ofiarę – od dziewczyny, która owszem, chętnie… ale potem oskarża o gwałt, bo boi się taty?” (Janusz Korwin-Mikke)

Korwin-Mikke to postać kontrowersyjna. Od czasów katastrofy smoleńskiej jest dla mnie typem wręcz odrażającym - nie zmienia to jednak faktu, że często to właśnie on ma rację. Podkreślam - nie zamierzam oceniać, czy sąd miał rację, czy nie miał racji: odnoszę się wyłącznie do wypowiedzi Korwin-Mikkego.

Sprawa o gwałt na ogół jest trudna - no, chyba że rzecz odbyła się na oczach świadków albo są dowody pośrednie - ślady na ciele, sperma w środku, podarte ubrane, wołanie o ratunek (lub z bólu). Najczęściej jest tak, że kobieta zgłasza fakt zgwałcenia po fakcie, nie mając świadków. Jeśli do tego mamy z sytuacją, w której nie tylko nie było krzyków, ale żadnych zewnętrznych oznak gwałtu, to mamy zeznanie przeciwko zeznaniu.

Sędzia musi wybrać którąś wersję. Jeśli gwałt miał miejsce, a sprawca uniknie kary, to dziewczyna będzie mieć poczucie podwójnej krzywdy, a facet - zachętę do kolejnych wyczynów. Jeśli jednak gwałtu nie było, bo dziewczyna chętnie poszła do łóżka, tyle, że potem nie dostała obiecanej bransoletki, a chłopak zostanie skazany, to wymiar sprawiedliwości okrutnie skrzywdzi niewinnego człowieka. Oskarżenie o gwałt samo w sobie jest traumą; a jeszcze wyrok skazujący, więzienie ... Przyzwoity człowiek - również sędzia - ma prawdziwy dylemat.

Nie wiem, czy to tak trudno zrozumieć, że nie każda osoba zgłaszająca gwałt rzeczywiście padła ofiarą przemocy? Kłamstwa i pomyłki zdarzają się częściej, niż wielu osobom się wydaje. Bardzo fajnie jest stawiać się w pozycji obrońcy zgwałconej dziewczyny, ale trzeba sobie zdawać sprawę, że można też - nieodwracalnie - złamać życie osobie bezpodstawnie oskarżonej.

W tym sensie Korwin-Mikke ma rację: brak krzyku może oznaczać nóż na szyi ofiary albo ... przyzwolenie na stosunek. To naprawdę nie jest proste do rozstrzygnięcia i rzucanie się na sędziego akurat w tej sytuacji jest po prostu zwykłą głupotą.

Wykop Skomentuj107
Ciekawi nas Twoje zdanie! Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Salon24 news

Co o tym sądzisz?

Inne tematy w dziale Społeczeństwo