Tędy i owędy
Nie siedzę okrakiem na barykadzie!
77 obserwujących
2101 notek
2793k odsłony
557 odsłon

Mądrości ministra

Wykop Skomentuj39

"Stanowcze "nie" dla postaw, które mówią, że pandemii nie ma, że maska nie jest potrzebna. To nieodpowiedzialna głupota. Jako obywatel Polski proszę, żeby takie osoby były izolowane i przetrzymywane albo w zakładach psychiatrycznych, albo w izolatoriach" (były minister zdrowia prof. Marian Zembala, kardiochirurg, na antenie TVP Info)

Właściwie możba byłoby pokiwać z dezaprobatą głową i przejść do ważniejszych tematów - ostatecznie profesor był ministrem w rządzie Ewy "Dolce Kabana" Kopacz, co mówi samo za siebie. Jednak właśnie to, że prof. Zembala był ministrem, nawet w tak nieudolnym rządzie, powoduje, że nad jego wypowiedzią nie można przejść obojętnie. Profesor na jednym wydechu powiela bowiem najbardziej idiotyczne medialne wymysły i dokłada do nich własny, obrzydliwie niebezpieczny, urobek.

Trudno sobie wyobrazić normalnego, zdrowego psychicznie i wykształconego człowieka, który - niczym gierkowskie, przysłowiowe, łódzkie szwaczki, co to nie czytały, ale potępiały - protestuje przeciwko jakimś postawom. Postawa to nic innego jak poglądy, które w Polsce i innych państwach demokratycznych są dozwolone na mocy Konstytucji. W demokracji każdy głos waży tyle samo, czy należy do profesora, ministra czy szklarza, i dokładnie tak samo ważne są poglądy, postawy. Oczywiście można te postawy oceniać, ale nie wolno zabraniać: jest to, zakazana przez ustawę zasadniczą, cenzura prewencyjna.

Jeśli chodzi o noszenie masek, to w przestrzeni publicznej słyszeliśmy głosy fachowców: ministra Szumowskiego, profesora-wirusologa Gita czy GIS Pinkasa, że noszenie masek przez wszystkich jest niepotrzebne, że maska niewłaściwie używania może być szkodliwa i dla noszącego, i dla otoczenia, i że - de facto - maska przed niczym nie chroni. Podobna była na początku "pandemii" opinia WHO: prosiłabym więc profesora Zembalę, który akurat wirusologiem nie jest, aby trochę się hamował w swoich inwektywach - zwłaszcza, że Kodeks Etyki Pracownika Naukowego wprost nakazuje mu taką powściągliwość.

Czy pandemia istnieje? Co prawda została ogłoszona przez WHO, ale ta sama instytucja uznała onegdaj, że pederastia nie jest zboczeniem, tylko normą. Jeśli mamy pandemię COVID-19, to mamy też pandemię grypy, i to znacznie bardziej nasiloną. Istnieją państwa, które z koronawirusem sobie poradziły oraz takie, które temu zadaniu podołały gorzej, ale - na Boga - nie porównujmy dzisiejszej sytuacji do prawdziwych pandemii, które wielokrotnie nawiedzały nasz glob - choćby ze względu na to, żeby nie wywołać wilka z lasu. Einstein bywał zabobonny, a karcony za to odpowiadał, że to działa niezależnie czy ktoś wierzy, czy nie ...

Na koniec zostawiłam haniebne słowa profesora: "Jako obywatel Polski proszę, żeby takie osoby były izolowane i przetrzymywane albo w zakładach psychiatrycznych, albo w izolatoriach". Otóż chroń nas Panie z całej siły przed dyktatorami, którzy ludzi o odmiennych poglądach chcą pakować do psychiatryków albo izolatoriów oraz przed lekarzami (sic!), którzy piętnują publicznie ludzi chorych psychicznie. Niewiele jest rzeczy równie ohydnych! I tak dola tych osób nie jest łatwa, a nastawienie społeczeństwa wiele pozostawia do życzenia. Niedawno stado obrzydliwych celebrytów przeprowadziła w internecie akcję "Nie świruj, idź na wybory!", ale to byli ludzie co prawda znani, ale też intelektualnie od nich - aktorów, piosenkarzy - nie wymagamy wyrafinowania intelektualnego, empatii czy wiedzy medycznej. Od profesora medycyny i byłego ministra zdrowia wszystkich tych cech należy się domagać, a gdy ich się nie znajduje, to jest to przeogromne rozczarowanie.

A na PRAWDZIWY koniec wyjaśnienie dla profesora Zembali i innych osób, które "antymaseczkowców" traktują niczym płaskoziemców: nikt nie twierdzi, że koronawirus nie istnieje. Istnieje, podobnie jak istnieje wirus grypy, wirus świńskiej grypy czy wirus ptasiej grypy. Korona nie jest ani odrobinę bardziej niebezpieczny niż inne - wiem, bo chorowałam lata temu na grypę sezonową i miałam objawy IDENTYCZNE jak przy koronawirusie. Tak - przez kilka dni leżałam nieprzytomna, zgorączkowana, bolało mnie wszystko, od czubka głowy po paznokcie u nóg, a potem miesiącami do siebie dochodziłam. Jakieś kilkanaście lat temu w Polsce panowała tak złośliwa grypa, że mnóstwo osób - w tym: moi znajomi - przez KILKA MIESIĘCY nie wychodzili z łóżka lub szpitala (lekarze będą pamiętać - chorzy umierali głównie z powodu odwodnienia). Takie infekcje były, są i będą, i wyzywanie ludzi, którzy się buntują przeciwko BEZSENSOWNEMU (przypominam - to słowa autorytetów medycznych!) noszeniu masek tylko może pogłębić ten bunt.

https://twitter.com/SlawomirMentzen/status/1315270524092723206/photo/1

Wykop Skomentuj39
Ciekawi nas Twoje zdanie! Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Salon24 news

Co o tym sądzisz?

Inne tematy w dziale Rozmaitości