Tędy i owędy
Nie siedzę okrakiem na barykadzie!
80 obserwujących
2137 notek
2848k odsłon
  1057   0

Joe Bajzel, czyli wszystkie znaki na ziemi i niebie ...

"Rok  był to dziwny rok, w którym rozmaite znaki na niebie i ziemi zwiastowały jakoweś klęski i nadzwyczajne zdarzenia.Współcześni kronikarze wspominają, iż z wiosny szarańcza w niesłychanej ilości wyroiła się z Dzikich Pól i zniszczyła zasiewy i trawy, co było przepowiednią napadów tatarskich. Latem zdarzyło się wielkie zaćmienie słońca, a wkrótce potem kometa pojawiłasię na niebie. W Warszawie widywano też nad miastem mogiłę i krzyż ognisty w obłokach; odprawiano więc posty i dawano jałmużny, gdyż niektórzy twierdzili, że zaraza spadnie na kraj i wygubi rodzaj ludzki. Nareszcie zima nastała tak lekka, że najstarsi ludzie nie pamiętali podobnej.W południowych województwach lody nie popętał wcale wód, które podsycane topniejącym każdego ranka śniegiem wystąpiły z łożysk i pozalewały brzegi. Padały częste deszcze. Step rozmókł i zmienił się w wielką kałużę, słońce zaś w południe dogrzewało tak mocno, że — dziw nad dziwy! — w województwie bracławskim i na Dzikich Polach zielona ruń okryła stepy i rozłogi już w połowie grudnia. Roje po pasiekach poczęły się burzyć i huczeć, bydło ryczało po zagrodach." Henryk, Sienkiewicz, "Ogniem i mieczem", t. I (źródło: wolnelektury.pl)

Nie jestem jakoś specjalnie przesądna, ale podobieństwo jest jednak uderzające. Co prawda na razie zimę mamy znacznie sroższą, niż ta sienkiewiczowska, ale przecież komety bywają u nas częstymi gośćmi, szarańcza faktycznie przetoczyła się przez nas udręczony kraj, i to wielokrotnie (napisałabym, że co cztery lata, ale wcześniej było to znacznie częściej), zaćmienie słońca sama niedawno oglądam, a zarazę już mamy. Co prawda przeciwko zarazie jakoś ponoć się zbroimy, ale na razie ta broń zdaje się przynosić same nieszczęścia, bo jakoś kilkadziesiąt staruszków zmarło po jej wypróbowaniu ... ale nikt nie twierdził, że będzie łatwo.

Jeśli do tego dodać fakt, że dziś pedofil posadowił swą - niekoniecznie ponoć przytomną (może stąd ta pedofilia? ...) bajdeńskość, to katastrofa wojskowego helikoptera, skutkująca śmiercią trzech osób, nie może nie napawać trwogą. Nie dość, że prezydentem potężnego państwa (nadal mocarstwa, choć już nie super) został skorumpowany, stojący nad grobem, półprzytomny pedofil, to jeszcze wszystkie znaki na ziemi i niebie wskazują, że dalej będzie tylko gorzej.

Niech no jeszcze papież Franciszek, śladami Benedykta XVI, odejdzie na emeryturę, a jego miejsce zajmie czynny tranwestyta  o ciemnym odcieniu bieli na policzkach, z gromadką dzieci z in vitro i z szamańskimi lekami u pasa, a spokojnie można będzie nie wykupywać miejsca na cmentarzu.

Bo i tak zaraz koniec świata ...


Lubię to! Skomentuj23 Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Salon24 news

Komentarze

Inne tematy w dziale Polityka