Tędy i owędy
Nie siedzę okrakiem na barykadzie!
83 obserwujących
2358 notek
3019k odsłon
  513   6

Temida w podkasanej kiecce

Za jazdę na podwójnym gazie Beata Kozidrak dostała karę w wysokości 50000 zł i pięcioletni zakaz prowadzenia samochodów. Co prawda sąd niższej instancji zasądził wyższą grzywnę, ale wcale nie uważam, że wczorajszy wyrok był "łagodny". Zapłata ceny samochodu (kiepskiego, ale jednak) i 5 lat bez prawka to jest, moim zdaniem, kara zupełnie adekwatna. Ba - należę do tych osób, które uważają, że kary powinny być surowe, ale za popełnione czyny. Piosenkarka co prawda była pijana w przysłowiowe 3D, ale jednak nie spowodowała żadnego wypadku. Nikt nie został poszkodowany, nawet żaden samochód nie został obity. Swego czasu znałam pewnego chirurga, który chciał operować moją siostrę pod ostrym wpływem. Była to pierwsza dekada lat osiemdziesiątych, w małym miasteczku, a lekarz - jak życzliwie wyjaśniła pielęgniarka moim rodzicom, którzy wyczuli od konowała wyraźną woń alkoholu - operował wyłącznie po pijaku. Na trzeźwo, wyjaśniła siostra przytomnie, ręce mu się trzęsły. Oczywiście rodzice zrobili wszystko, żeby siostrę przenieść do innego, znacznie lepszego, szpitala, ale może Kozidrak też potrafi prowadzić wyłącznie po pijaku, bo na trzeźwo nie panuje nad kierownicą? ....

Żart żartem, śmiech śmiechem, ale to bynajmniej nie wysokość kary jest problemem, lecz bezwstydne wręcz zachowanie sędzi, która złagodzenie wyroku uzasadniła następująco: "Nadto, jako okoliczność łagodzącą należy wziąć pod uwagę jej dotychczasowy uregulowany tryb życia, w tym niekwestionowany dorobek artystyczny oskarżonej, jej zasługi dla polskiej muzyki i kultury".

Przypuszczam, że pani sędzia, jak każdy prawnik, który ukończył aplikację, ma na swoim biurku figurkę Temidy: greckiej bogini sprawiedliwości, przedstawianej w przepasce na oczy i z wagą w dłoni. Jak wiadomo, zasłonięte oczy bogini to właśnie atrybut SPRAWIEDLIWOŚCI: ludzie mają być sądzeni ze względu na czyny, które popełnili, nie zaś ze względu na zasługi dla społeczeństwa. Innymi słowy: czy to minister, czy światowej sławy szansonistka, czy też zwykła pani Ela ze spożywczego - powinni być traktowani przez sąd identycznie.

Pani sędzia, jak się okazuje, ma do prawa i sprawiedliwości (w znaczeniu pierwotnym, nie partyjnym) stosunek głęboko lekceważący. Mnie postawa takich sędziów od lat kojarzy się z panienkami z Moulin Rouge tańczącymi kankana: co prawda mają zasłonięte oczy, ale bynajmniej nie jest to przepaska, tylko kolorowa kiecka zarzucona na głowę - widzowie mają na widoku zaś ich sempiterny w falbaniastych majtkach, zalotnie wystawione na pokaz.

Tam pani sędzia - i inni sędziowie - mają zarówno sprawiedliwość, jak i opinię publiczną.

Dziękujemy, panie prezydencie, za zawetowanie ustaw sądowych!

Lubię to! Skomentuj19 Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Komentarze

Inne tematy w dziale Społeczeństwo