Tędy i owędy
Nie siedzę okrakiem na barykadzie!
82 obserwujących
2369 notek
3029k odsłon
  244   1

Trzask zakochany, Trzask zakochany, on ma takie czułe serce. Jest jak rozbity dzban

Rafał Trzaskowski w podkaście Onetu wyjawił kulisy kuchni politycznej, czyli jak wyglądało spotkanie jego wysokiej osoby z prezydentem Bidenem i premierem Morawieckim. Otóż - i tu poproszę Państwa uprzejmie o to, by zajęli bezpieczną pozycję na krześle, a jeszcze lepiej - w fotelu z oparciami - Joe Biden ... nie, tego nie dam rady opisać własnymi słowami, muszę oddać narrację prezydentowi Warszawy: "Złapał mnie od razu za rękę i przyciągnął do siebie – powiedział Rafał Trzaskowski. Mateusz Morawiecki też bardzo zabiegał o to, żeby prezydent Biden złapał go za rękę. Było trochę takie pole position. Na szczęściedla mnie — okazało się, że na chwilę zniknął tłumacz i jako że znam język rosyjski, to tłumaczyłem z języka rosyjskiego i byłem bliżej prezydenta".

Czy Państwo widzą tę scenę? Prezydent Biden, przez złe języki oskarżany o pederastię, jest obiektem walki między prezydentem Trzaskowskim i Mateuszem Morawieckim o swe względy! Nie wiem, jak można zabiegać o złapanie przez kogoś za rękę, ale to zostawmy na chwilę na boku: najważniejsze, że gdy Biden już wymacał wyściskał już te wszystkie dzieciaki, to do wysokiego Rafała - na szczęście dla niego - z dwóch konkurentów wybrał tego, co lepiej posługuje się rosyjskim (może też i wysokim wzrostem się kierował, kto wie? ...) No więc wesoły Joe złapał Rafała za tę rękę (mimo, że zły Morawiecki knuł i starał się nie dopuścić do szczęścia Trzaskowskiego) i przyciągnął go do siebie. Ten stary, schorowany człowiek z łatwością przyciągnął do siebie wysokiego, przystojnego mężczyznę w sile wieku! Jak blisko? No cóż - tłumacza nie było, więc, kurczę, myślę, że całkiem blisko. Może nawet zupełnie bliziutko, sądząc ze stanu upojenia prezydenta Trzaskowskiego? ... To musi być jakaś siła przyciągania wewnętrznego. Mam takie skojarzenie - chyba nienajgorsze - z dwiema duszami, które są dla siebie przeznaczone i które w końcu, tak czy inaczej, muszą się spotkać. I złączyć, niczym prezydent Trzaskowski przyciągnięty za rękę przez prezydenta Bidena. Czy wysoki Rafał miał wypieki na twarzy, przyspieszony oddech i wzrok mgłą zasnuty? ...

A co z tym Morawieckim, który też zabiegał o rękę Bidena, ale dostał rekuzę? Otóż - mam swoją teorię. Wydaje mi się, że piękny Rafał ma takie skryte marzenie, że nie tylko wpadł Bidenowi w oko (i w rękę, przynajmniej jedną), ale że został WYBRANY. Morawiecki też chciał zaznać tej doświadczonej dłoni, ale Biden zdecydował się na prezydenta Warszawy.

Gratulacje, Panie Prezydencie, i niech się Panu w sprawnych dłoniach prezydenta Bidena szczęści jak najdłużej!

https://www.wprost.pl/kraj/10721260/trzaskowski-ujawnil-kulisy-spotkania-z-bidenem-premier-zabiegal-zeby-zlapal-go-za-reke.html

Lubię to! Skomentuj3 Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Komentarze

Inne tematy w dziale