Animela Animela
837
BLOG

Rosół w różnych odsłonach. Nie dla wegetarian!

Animela Animela Rozmaitości Obserwuj notkę 0

Nie wyobrażam sobie codziennego obiadu bez talerza zupy. Wbrew pozorom, zupa wcale nie musi być tucząca, jeśli jej nie zasmażać czy zaprawiać tłustą śmietaną, a jak mawia moja lekarka  - zupa "tonizuje" żołądek. A jeśli w domu są dzieci, to już zupa jest obowiązkowa!

Niestety, jestem kobietą pracującą, więc nie mogę codziennie ugotować świeżej zupy, odgrzewanie kilkakrotnie, dzień po dniu, tej samej jest mało zabawne, więc pozostaje zamrażać porcje gotowej zupy lub robić tak, jak ja: przygotowywać wywar mięsno-warzywny, trzymać go w lodówce i codziennie zużywać, w małym garnuszku, do przygotowania innej zupy.

Podstawą wywaru jest włoszczyzna i kości. Właśnie kości, nie żadne mięso. To właśnie kości dają smak wywarowi! Czasem w sklepach można kupić kości wołowe ze szpikiem lub z mięsem i jeśli na coś takiego traficie, to od razu bierzcie tyle, ile tylko zmieści się wam w zamrażarcce. Te ze szpikiem dają tłusty wywar, ale - i to jest zasada ogólna - po schłodzeniu w lodówce cały tłuszcz się zestala; wtedy należy go zgjąć i mamy chudą zupę. Kości z mięsem z kolei mają tę przewagę, że mięso pozostałe na kościach, a jest go zaskakująco dużo, można zużyć na pierogi.

Druga zasada - inwestujemy w duży garnek. Właściwie kociołek. Takie cudo na dłuższą metę pozwoli nam zaoszczędzić pieniądze - gotujemy od razu dużą porcję, więc oszczędność gazu czy energii jest oczywista!

Do gara wkładamy kilka obranych, przekrojonych na pół cebul i rumienimy je na sucho. Następnie wrzucamy, co tam mamy: kości, korpusy z kurczaków (nie polecam, są droższe od kości wołowych, a trudno jest je potem jakoś sensownie wykorzystać), dodajemy jedną dużą., oskrobaną  i umytą włoszczyznę, koniecznie z kawałkiem kapusty, dwa listki laurowe, kilka ziaren ziela angielskiego, z 10 ziaren pieprzu czarnego, kawałeczek gałki muszkatołowej i suszony grzybek, jeśli mamy. Solimy do smaku. Zalewamy dobrą wodą tak, żeby przykryła wszystko, doprowadzamy do wrzenia i zmiejszamy ogień (płyn ma lewdo mrugać). Ważne: gotujemy bardzo długo! Dwie godziny to absolutne minimun. Po przestudzeniu wywar przecedzamy i chowamy do lodówki.

Do niektórych zup, na przykład pomidorowej i fasolowej czy krupniku, świetnie pasuje wywar na ogonkach. Nie zapomnijmy później oskubać mięsa - co prawda jest dość tłuste, ale kleiste i smaczne. Skórki wyrzućmy ....

Rosół robię z tym samym zestawem warzyw i przypraw, ale kości zastępuję (lub uzupełniam - a co!) udkami z kurczaka lub mięsem wołowym. Z wołowiny polecam pręgę, łatę, mostek. Może być goleń.  Najlepszy jest rosół z kilku rodzajów mięs, rónież wołowo-drobiowy. Indyk, moim zdaniem, na rosół się nie nadaje - po ugotowaniu taki rosół brzydko pachnie. Natomiast, co odkryłam całkiem niedawno, bardzo dobry jest rosół z kaczki (bez buraczków).

Zarówno smak wywaru, jak i rosołu, bardzo podnosi dodatek suszonej włoszczyzny. Można taką kupić w Tesco, za naprawdę psie pieniądze. W dodatku są bardzo wydajne. Ponieważ nie zawsze chce mi się cedzić rosół, dawno temu kupiłam metalowe, zaręcane sitko, do któego wrzucam przyprawy, suszoną włoszczyznę i czosnek.

Bulion to już prościzna - robiłam go w życiu zaledwie kilka razy, wtedy, gdy ktoś w domu był ciężko chory i trzeba było go wzmocnić oraz na szczególne okazje przyjęciowe. Nie jest to rzecz tania - po prostu robimy rosół, tylko zamiast zalewać go wodą, zalewam ... rosołem. I już. Nie klaruję niczym, bo jnie odczuwam takiej potrzeby ...

Animela
O mnie Animela

Jestem człowiekiem - przynajmniej się staram.

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze

Inne tematy w dziale Rozmaitości