Tytułowy dylemat, wzięty ze starej francuskiej komedii, został bardzo źle określony, czego dowiedli już panowie Bikont i Makłowicz w swoich listach. Zarówno bowiem jedno, jak i drugie, to mięso czerwone - soczyste, aromatyczne i wilgotne. Takie, jakie lubię.
Przeciwwagą dla skrzydełek i udek są, oczywiście, piersi. Mięso blade, anemiczne, suche ...
Cóż, tak jest jednak życie skonstruowane, że jeden woli córkę, drugi teściową. Istnieją takie dzieci, które od soczystego udka wolą właśnie pierś. Jeśli komuś trafi się taki smutny przypadek w rodzinie, musi sobie jakoś radzić. Na przykład tak:
bierzemy po połówce piersi (bez skórki) na dzieciaka, każdą (pierś, nie dzieciaka!) lekko rozbijamy tłuczkiem, solimy i posypujemy ulubionymi ziołami (świetnie się sprawdza gotowa przyprawa do kurczaka). Mięso kładziemy na rozgrzaną patelnię, na którą wcześniej wlewamy niewielką ilość oleju o neutralnym smaku (uchowaj Boże oliwy extra vergine!). Smażymy na dość ostrym ogniu z obu stron do zrumienienia, a następnie zmniejszamy grzanie do minimum, patelnię przykrywamy przykrywką i pozwalamy, by mięso doszło. Jest dobre, gdy po nakłuciu patyczkiem nie wypuszcza krawej wody.
Jeśli dziecko po przejściu metamorfozy w nastolatka nie zmieniło gustu, pierś robimy "na kebab", posypując wcześniej rozklepaną pierś przyprawą do kebabu. Dalej postępujemy, jak w poprzednim przepisie, ale po usmażeniu kroimy mięso na możliwie cienkie plasterki. Podajemy z sałatką z warzyw mieszanych.
A propos, wiedzą Państwo, z czego robią kebab "Turcy"? Z kilkuletniego mrożonego mięsa. Niektóre notowane przypadki liczyły sobie lat ... 15. Wysoka temperatura i dodatek aromatycznych ziół dość skutecznie zabijają odór padliny .... Słowo, wolę jednak "sztuczny" kebab z piersiątka ...
A na koniec jedyny przepis z użyciem piersi, który mnie zadowala.
Na jedną połówkę piersi potrzebujemy płaską, dużą łyżkę prawdziwego masła, które mieszamy z łyżeczką soku z cytryny i ulubionymi ziołami. Pierś rozbijamy możliwie najcieniej (dobrze jest, gdy mięso włoży się między dwie warstwy folii spożywczej). W cieniutko rozbity płat mięsa zawijamy masło ziołowe, całość spinamy wykałaczkami. Pierś obtaczamy w bułce tartej, jajku i mące, a następnie smażymy w głębokim tłuszczu, na średnio rozgrzanym ogniu, do osiągnięcia koloru brązowego.
Mój niezwykle wybredny syn lubi każdą z wymienionych potraw, ale tylko przy de volaille "a la Animela" powtarza co drugi kęs "to jest pyszne, mama, naprawdę pyszne!".


Komentarze
Pokaż komentarze (12)