Komentuj, obserwuj tematy,
Załóż profil w salon24.pl
Mój profil
Animela Animela
543
BLOG

"Po co sekcje zwłok" i inne kretynizmy.

Animela Animela Rozmaitości Obserwuj notkę 8

Przez pewnien okres, kilkanaście lat temu, namiętnie oglądałam na Discovery programy o zbrodniach.

Jeden z odcinków zaczynał się tak: kręta droga nad morzem, urwisko, smaochód spadł w przepaść. Kierowvca nie wyrobił na zakręcie? Najpewniej; zwłaszcza, że mąż ofiary zapewniał, że żona kochała prędkość. Gdyby przyjąć optykę pewnego typu osób, policja powinna z daleka obejrzeć wrak, rzucić okiem na trupa, odfajkować kolejną sprsawę i jechać do domu. Po co badać ofirę, skoro wszystko jest oczywiste?

Xiazeluka dziś po raz kolejny udowania, jak niewiele w gruncie rzeczy rozumie mechanizmy rządzące śledztwami - wszystkimi, nie tylko samochodowymi. Również lotniczymi. Otóż: nie ma czegoś takiego, jak "oczywista oczywistość". Lekarz, który na własne oczy widział powieszonego, musi go zbadać - bo przecież niekoniecznie właśnie uduszenie musiało być przyczyną śmierci. Równie dobrze człowiek ten mógł zostać wcześniej otruty, a dopiero później powieszony. Możliwe też, że powieszenie niekoniecznie musiało być samobójcze i ktoś facotowi pomógł przenieść się do krainy wiecznych łowów.

W powieści "Obcy w obcym kraju" Ann, Świadek, zostaje wezwana, by opowiedziała o budynku, którzy zgromadzeni mieli przed oczami. Ann opowiedziała o wyglądzie tych ścian, na które właśnie patrzyła, nie mówiąc o wyglądzie całego domu - bo przecież niewidoczna ściana mogła być pomalowana na zupełnie inny kolor. To jest ten stopień rzetelności, który jest niedostępny xiazeluce, Boo, mr off, bolbochanowi czy kashmirowi. Bo przecież "wiadomo, że jak jest katastrofa lotnicza" ...

Otóż nie, Panowie. Wy po prostu zrobiliście pewne założenie, NIEDOPUSZCZALNE w przypadku badania przyczyn jakiegokolwiek wypadku lotniczego. Otóż - założyliście, że to był zwykły wypadek lotniczy, spowodowany błędem pilota, i że zamach jest wykluczony

Nietrudno się domyślić, skąd takie założenie. Jedni (większość) zapewne była sterowana sms-ami. Inni dali się zahipnotyzować mediom. Inni - z powodu zwykłego lenistwa umysłowego.

Otóż - przyczyn katastrofy lotniczej może być mnóstwo - od błędów pilotów, przez nieprawidłowe naprowadzanie, usterkę samolotu, aż do zamachu terrorystycznego, zresztą w różnej formie - sabotażu, zmylenia przeciwnika bądź podłożenia bomby. Aby ustalić PRAWDZIWĄ przyczynę katastrofy, niezbędne jest zarówno dokładne sprawdzenie historii samolotu (np. czy ktoś w czasie remontu nie podłożył bomby albo nie obluzował kluczowej śrubki), dokładne zbadanie wszystkich szczątków maszyny oraz drobiazgowe sekcje zwłok. Oczywiście, tych czynności powinno być znacznie więcej, piszę w przeraźliwym skrócie.

Natomiast tylko kompletny (proszę o wybaczenie) idiota (lub zadaniowany) patrzy na wrak samolotu lub samochodu i mówi z zadowoloną z siebie miną: nie ma co badać, wszystko jasne na pierwszy rzut oka.

Otóż nie muszę chyba przypominać, że:

1) nagrania z czarnych skrzynek są mocno wątpliwe pod względem rzetelności,

2) wrak do dziś nie został przebadany (a nawet nie mógł być, bo jego części znajdują się po różnych kościółkach jako wota),

3) jedyna, jak to tej pory, ekshumacja ofiary katastrofy stwierdza, że sekcja zwłok została ordynarnie sfałszowana.

(Tu wyjaśnienie dla trzymilionowego: proszę nie mówić, że w Polsce zrobiono dokładniejsze badania. To może tłumaczyć LICZBĘ złamań, ale nie fakt, że znajdują się one w innych miejscach. Litości)!

Proszę też uprzejmie o nieepatowanie na moim blogu teoriami 15M, helem czy bombą termobaryczną - każdą taką osobę uznam za nierzetelną, bo nic takiego nigdy nie pisałam.

Ja tylko od samego początku twierdzę, że śledztwo rosyjskie jest nierzetelne, co chyba nie zaskoczyło żadnej osoby jako tako obeznanej z historią, i że nadal NIC, ale to KOMPLETNIE NIC nie wiemy o przyczynach katastrofy. No, poza jednym - im więcej dowodów na fałszowanie dowodów, tym większe podejrzenie, że to jednak NIE BYŁ zwykły wypadek lotniczy.

Smutny jest sam fakt, że muszę to wszystko tłumaczyć. "Nie są to żadne arcana", jak kiedyś wyznał pułkownik Wołodyjowski. Jeśli ktoś nie wie, jak powinno być prowadzone śledztwo, to może zapoznać się ze śledztwami prowadzonymi naprawdę rzetelnie - przykłady podawał Stary Wiarus. Również Wyrus tłumaczy pewne fakty.

Może jednak ja mam większe talenty pedagogiczne? ;-D

Animela
O mnie Animela

Jestem człowiekiem - przynajmniej się staram.

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (8)

Inne tematy w dziale Rozmaitości