Animela Animela
771
BLOG

Smoleńskgate

Animela Animela Rozmaitości Obserwuj notkę 4

1.

 

Chyba gdzieś tak około 1972 r. w USA pojawiły się pogłoski, że administracja rządowa wykorzystuje podległe sobie służby do inwigilacji opozycji. Jakieś takie przecieki, plotki, aluzje ... Nic pewnego, nic oczywistego. Nawet to, że wykradziono dokumenty medyczne kontrkandydata Nixona, dotyczące jego leczenia psychiatrycznego, nie zostało udowodniono. W końcu dwaj dziennikarze z Washington Post pozyskali zaufanie wysokiego rangą urzędnika Białego Domu. W macierzystym czasopiśmie ukazał się arykuł na temat wątpliwości dotyczących etyczności zachowania Nixona.

Artykuł był kontynuowany, a współpraca z "Głębokim Gardłem" (kryptonim informatora) dostarczył na tyle wiarygodnych informacji, że powołana została ... nie wiem, jak to nazwać - komisja śledcza Kongresu? do spraw zbadania okoliczności sprawy.

Zbadano ją tak dogłębnie, że Nixonomi groził impeachment - ale, w ostatniej chwili, sam zrezygnował z urzędu, a w końcu sam się przyznał do inwigilacji opozycji.

Dziennikarze, którzy wytropili "Watergate", mieli pewne nieprzyjemności ze strony Białego Domu (choć raczej nie oficjalnie), ale zostali bezwzględnie i natychmiastowo poparci zarówno przez media, jak i przez obywateli. Uznano, że wykonywali swój obowiązek - czyli patrzyli władzy na ręce w interesie tychże obywateli.

2.

10 kwietnia 2010 r. koło lotniska Smoleńsk (na terytorium państwa, które wrogi stosunek do NATO ma wpisany w swoją doktrynę obronną)  rozbił się polski samolot rządowy. Na pokładzie było 96 osób, w tym dwóch prezydentów, całe dowództwo Wojska Polskiego, szefowie najważniejszych instytucji, legendarni działacze "Solidarności", działacze opozycji ... Okoliczności zdarzenia były niejasne, relacje świadków sprzeczne, wypadku nikt nie sfilmował mimo obecności licznej ekipy dziennikarzy. Nawet co do godziny wypadku przez długi czas nie było zgodności.

Badanie okoliczności katastrofy powierzono Rosji - państwa znanego z tego, że zabójstwa dziennikarzy są tam na porządku dziennym, że śledztwa prowadzone są nierzetelnie, że sami obywatele Rosji uważają, że wybory zostały sfałszowane, a instytucje pozarządowe ustrój Rosji określają jako "demokrację ułomną". Dziś wiadomo, że badania zostały przeprowadzone powierzchownie lub w ogóle, część zeznań została zastąpiona lepszymi, dokumentacja sekcyjna jedynej ofiary, która została w Polsce ekshumowana i zbadana - została sfałszowana.

Część dziennkarzy, parlamentarzystów i blogerów, nie tak ufna, jak rząd, w niepokalane intencje Rosjan, miesięcy stara się dociec prawdy na własną rękę - a mają do tego mocne podstawy: Raport MAK, raport Komisji Millera i uwagi Komisji Millera do raportu MAK.

Zamiast z życzliwym wsparciem, osoby, które starają się patrzeć rządowi na ręce, od początku spotykają się z furiackimi wręcz atakami zarówno mainstramowych dziennikarzy, jak i niektórych blogerów.

3.

Jako konkluzję napiszę tylko, że rządowi na ręce patrzeć warto zawsze. Ale żeby taki jeden z drugim latali po wszystkich blogach i dawali odpór każdemu, kto napisze coś nieprawomyślnego o śledztwie smoleńskim?

Wygląda to po prostu, drodzy towarzysze, jakbyście się potwornie bali, że taki FYM jednak MOŻE dojść do prawdy  ... i że ta prawda potwornie was zaboli.

Animela
O mnie Animela

Jestem człowiekiem - przynajmniej się staram.

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (4)

Inne tematy w dziale Rozmaitości