Animela Animela
562
BLOG

Edmund K.: ktokolwiek widział, ktokolwiek wie ...

Animela Animela Rozmaitości Obserwuj notkę 11

Skoro tak już sobie gawędzimy milutko i niespiesznie, w tonie zbliżonym do okolic Wersalu, to jakoś tak mi się przypomniała pewna postać, nieodłącznie związany z katastrofą smoleńską: polski akredytowany przy MAK, Pan Edmund K.

Przez wiele miesięcy brylował w mediach, kreował narrację, a nawet mianował prezydentów ("Faktem jest, że to ona mianowała biskupów" ;-D), po czym okazało się, że facet był chodzącym stojakiem na aparaturę szpiegowską, w dodatku nigdy niewyłączaną.

I tak jakoś niewyraźnie zrobiło się w kręgach zbliżonych ... Tak, jakby powiało chłodem z głębokich kazamatów ...

Potem ktoś - zdaje się, że Pan Cichocki - zapowiedział dokładne sprawdzenie, czy przypadkiem Pan Edmund K., poza funkcją oficjalną, nie nadwerężał sobie zdrowia, pracując dla zaprzyjaźnionego mocarstwa.

Dlatego, z ostrożności procesowej, wolę podawać tylko pierwszą literę nazwiska.

Ktoś wie, czy sprawie nadano bieg? Jest jakieś śledztwo, postępowanie? A czy w ogóle Pan K. żyje, czy nawiedził go "samobójca"?

A zdaje się, że sam Pan K. wspominał, że ma syna ... Aż strach pomyśleć, ale dzieci znanych rodziców ostatnio nerwowe jakieś takie ...

Animela
O mnie Animela

Jestem człowiekiem - przynajmniej się staram.

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (11)

Inne tematy w dziale Rozmaitości