To jest naprawdę tak proste, jak konstrukcja cepa. Pani Paradowska z Panią Olejnik mogą już przestać łamać nad tym swoje główki.
Gdy ponad dwa lata temu (ależ ten czas leci, swoją drogą!) minister Sikorski zadzwonił do Jarosława Kaczyńskiego (a mógł wysłać sms, jak do premiera!), aby z taktem, tak charakterystycznym dla dyplomatów powiadomić go, że samolot się rozbił, wszyscy zginęli, a przyczyną był błąd pilota, Kaczyński nie powiedział "zamach". Powiedział, że jest to wynik zbrodniczej polityki rządu, który anulował przetarg na nowe samoloty (to nie jest cytat, tylko ogólna myśl). Nie powiedział nic o zamachu.
Gdybyśmy w pierwszych tygodniach po katastrofie zobaczyli autentyczną chęć wykrycia przyczyny katastrofy ... Ale, niestety, całość śledztwa przekazano Rosji, polski akredytowany został mianowany w przedziwnych okolicznościach, państwo zdało egzamin, a my mieliśmy zapomnieć. Piękne pogrzeby miały być cezurą, oddzielającą czas "przed" i "po" katastrofie.
Niestety, widzieliśmy, z jakim łapczywym, nieprzyzwoitym pośpiechem rzucono się na wolne nagle stanowiska - od prezydenta aż po prezesa NBP. To rzeczywiście było obrzydliwe widowisko - obserwowanie, jak z dziką radością zawłaszczane są kolejne stołki, obsadzane wyłącznie przez swoich. Z oczywistą stratą dla demokracji, ponieważ zachwiana została zasada kadencyjności, będąca jednym z filarów demokracji.
Próba umiędzynarodowienia śledztwa, podjęta przez PiS, została histerycznie okrzyknięta zdradą (sic!).
Zmieniano zeznania, fałszowano odczyty z czarnych skrzynek, sekcje zwłok ... Ukrywano zdjęcia satelitarne przekazane nam przez USA.
No i, przede wszystkim, nikogo nie zdymisjonowano.
To jest po prostu ... nawet trudno opisać, jakie to jest dziwne, wręcz nie do pojęcia. Zginęło 96 osób w państwowym samolocie, przyczyną był ogólny bałagan, błąd pilotów, źle wybrane lotnisko, piloci podlegający presji ... i NIKT za to nie odpowiedział!
A wystarczy zajrzeć do raportu NIK, który bezlitośnie wskazał odpowiedzialnych za przyczyny bałaganu: KPRM, MSZ, MSWiA, BOR, KPRM ...
Skoro wiadomo, że zawinił czynnik ludzki, a nikt - NIKT! - nie ponosi odpowiedzialności, to ludzie zaczynają myśleć, że coś jest nie tak. To tak nie działa, że "błąd pilotów" i "oni nigdy nie powinni lecieć na to lotnisko", i że jednocześnie nie ma winnych.
Bo, wicie rozumicie, piloci wojskowi słuchają rozkazów. Jeśli polecieli do Smoleńska, to nie dlatego, że taki mieli kaprys, tylko dlatego, że dostali rozkaz.
To naprawdę jest bardzo proste, Pani Olejnik, Pani Paradowska.
Niech premier zdymisjonuje wszystkich winnych zaniedbań urzędniczych, a prokuratura - niech postawi w stan oskarżenia tych najbardziej winnych.
I, chociaż nie mam nic wspólnego z PiS-em, to daję sobie obie ręce do łokci uciąć, że to by uciszyło teorie spiskowe.
Przynajmniej dwa lata temu.
Teraz też to znacznie wyciszy atmosferę. Jarosławowi Kaczyńskiemu z pewnością nie będzie zbyt łatwo mobilizować elektorat do walki o prawdę, gdy premier zdymisjonuje pp. Sikorskiego, Millera, Janickiego, Arabskiego, a na końcu sam poda się do dymisji - w końcu chyba szef poczuwa się do odpowiedzialności za poczynania swoich podwładnych?
P.s. Miłym gestem i naddaktiem byłoby zdymisjonowanie Pani Marszałek Kopacz, która w narodzie od dłuższego czasu stanowi synonim frazy "łże jak bura suka".


Komentarze
Pokaż komentarze (15)