Animela Animela
1660
BLOG

Bilans obecności Polski w Unii Europejskiej? >>>

Animela Animela Polityka Obserwuj notkę 41

           Jakoś tak zupełnie niepostrzeżenie :) zauważyłam ostatnio, że dobijam do pięćdziesiątki. Łatwo sprawdzić, że dziecięctwo i wczesną młodość przeżyłam w PRL, którego bynajmniej nie wspominam z rozrzewnienie. Bo niby do czego tęsknić? ...

           Dziś jednak bardzo dobitnie uświadomiłam sobie, co dla mnie było w tamtych czasach najgorsze. Nie wszechobecne kolejki, nie szarzyzna, brak normalnej prasy - najbardziej mnie drażniła propaganda sukcesu. Te zakłamane do cna "akademie ku czci", gdzie jakiś oficjel gadał, gadał i gadał, i zawsze musial wspomnieć o przyjaźni ze Związkiem Radzieckim. Najmniejsze dzieci w Polsce o "przyjaźni" polsko-radzieckiej opowiadały sobie dowcipy, a w telewizji propaganda sukcesu, i że ten ogromny sukces zawdzięczamy Krajowi Rad!

          Oczywiście, skojarzenie jest oczywiste: dziś obejrzałam reklamówkę sławiącą dobrodziejstwo, jakie zawdzięczamy Wielkiemu Bratu, tyle tylko, że tym razem z zachodu ... Okazuje się, że polskie rządy (łącznie z obecnym) same nie potrafią Polakom zapewnić normalnego funkcjonowania, tylko muszą liczyć na monarchę z zagranicy ... Wieczna historia! jak mawiała Marta z "Nad Niemnem". Nie wiem, kto wpadł na pomysł nakręcenia tego gniotta, który po prostu MUSI budzić skojarzenie z gierkowską propagandą sukcesu, ale propagandowo jest to ... powiedzmy ... średnio udane przedsięwzięcie (eufemizm, eufemizm!).

         Oczywiście, bilnas obecności Polski w UE powinien zostać przeprowadzony. Przyczyna jest oczywista: nikt normalny nie będzie twierdzić, że UE to samo zło, ale też nikt w miarę przytomny nie ośmieli się mówić, że z obecności w UE mamy same korzyści. Rzetelne podsumowanie (okrągła rocznica jest dobrym pretekstem) nie tylko powiedziałoby nam, czego na przyszłość unikać, ale również (wszak jesteśmy rzekomo poważnym graczem) możemy inicjować w ramach UE zmiany, które byłyby dla Polski korzystne.

       Pewną zmianę, bardzo ważną, postulowałam już dawno temu: koniecznie należy zmienić zasady przyznawania dotacji unijnych. Obecne zasady prowadzą nie tylko do poważnych nadużyć, ale i straszliwego marnotrawstwa. Pewna zaprzyjaźniona profesor kilka lat temu straszliwie biadała, bo dostała - z piątku na sobotę niemalże - grant w wysokości kilku milionów i ta pani, która z domu wyniosła gospodarność i oszczędność, w ciągu dosłownie kilku dni musiała te pieniądze rozdysponować, bo inaczej by przepadły. Nie miała czasu na wysyłanie zapytań ofertowych, kupowała pierwsze lepsze urządzenia (a w tej dziedzinie różnie są nieco większe, niż w skupie jajek), i potem się okazało, że straszliwie przepłaciła.

            Podobnie jest z wielkimi budowlami sojalizmu, z jakimi mamy do czynienia w przypadku samorządów. Pokusa zbudowania "za pieniądze unijne" aquaparku jako łapówki dla wyborcy jest zazwyczaj przemożna, a że połowę tej kwoty trzeba pożyczyć? ... Stąd kompletnie bezsensowne małpie cyrki w postaci Basenu Narodowego .... Stąd też bierze się ginantyczne zadłużenie sektora samorządowego.

            Mogłabym długo tak wyliczać, ale w zamian przypomnę badanie, jakie chyba dwa lata temu przeprowadził PWC: ile Polska musiałaby wydać w ciągu 23 lat (tyle akurat minęło od czasu transformacji), aby dorównać infrastrukturze zachodniej. - a chodzi zarówno o infrastrukturę nową, jak i dostosowanie istniejącej do standarów zachodnich. Okazuje się, że potrzeba - w ciągu 23 lat, przypominam - wydać na samą tylko infrastrukurę ponad bilion złotych ... Jak się okazuje, według obiektywnych i niezależnych badań Polskę od zachodu dzieli przepaść pokolenia - przy czym konkluzja badania jest niestety pesymistyczna, bo tych pieniędzy po prostu nie ma.

        I nie będzie, dodam, jeśli będziemy budować na początek to, co społeczeństwa cywilizowane budują na końcu, czyli luksusy w postaci stadionów. Organizowanie Igrzysk Olimpijskich - uchowaj Boże! - czy innych Euro 2012 tylko ten cywilizacyjny regres powiększa.

         Jest więc o czym myśleć, co badać, ale, niestety, wypróbowanym w PRL sposobem Polska idzie drogą propagandy sukcesu. No, to - niestety - długa ta droga nie będzie ...

Animela
O mnie Animela

Jestem człowiekiem - przynajmniej się staram.

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (41)

Inne tematy w dziale Polityka