Poranek Tok Fm (17 września 2015 r.), godzina publicystów. Prowadzący: Piotr Kraśko, goście: Roman Imielski, Maciej Gdula, Jarosław Gugała
To, że panowie mieli wyraziste poglądy antypisowskie, tym razem mnie w ogóle nie obchodzi. To akurat taka formuła: nie jest to program informacyjny, lecz właśnie czysto komentatorski. Publicyści też mają prawo do własnych poglądów, jeśli są one wyraźnie oddzielone od informacji. W tym akurat formacie jest to sprawa oczywista: warunek jest spełniony.
Niestety, dalej jest już bardzo źle. Na przykład niejaki pan (chyba) Gugała rzuca sobie beztrosko w eter, że Armad Ryfiński prezentuje zidiocenie ... Ja rozumiem, że dwie panie z Psiej Wólki Mniejszej, spotkawszy się przy studni, mogą o tej trzeciej powiedzieć ... bo ja wiem? ... wydra, zdzira, idiotka. Natomiast publicystów obowiązuje i Prawo prasowe, i Kodeks Etyki Dziennikarskiej, i obrzucanie epitetami osoby o odmiennych poglądach po prostu nie mieści się w żadnych standardach! To jest elementarne, drogi Watsonie!!!
Zresztą, prezentowanie pogardy dla ludzi o odmiennych poglądach to chyba po prostu sport albo hobby prezenterów radia Tok Fm: osoby, które mają obawy przed niekontrolowanym napływem do Polski imigrantów (wiadomo, jak się to skończyło np. w redakcji Charlie Hebdo), zostały zwyzywane przez jednego z panów od klaustrofobicznych i kołtuńskich ... Wot, kultura w walonkach !
Niestety, na antenie padło też stwierdzenie, które mnie po prostu wbiło w fotel: politycy są naszymi przewodnikami - a przewodnicy są po to by wskazywać właściwy kierunek ...
Przysięgam, że właśnie takie stwierdzenie padło. Jest to, oczywiście, absolutna nieprawda, o czym nie może nie wiedzieć człowiek dorosły, po studiach, dziennikarz - a już zwłaszcza KOMENTATOR POLITYCZNY! Jeśli rzeczywiście dziennikarz uważa polityków za swoich przewodników, to niewątpliwie lepiej będzie pasować do Chin, niż do normalnego demokratycznego państwa, gdzie polityk jest SŁUŻĄCYM wynajętym przez ludzi do załatwiania ich spraw. Zresztą, dla informacji panów dziennikarzy, właśnie dlatego politycy muszą składać oświadczenia majątkowe! Po prostu - w głowie się nie mieści taka kompletna brednia na antenie radia, które rości robie pretensje do bycia "pierwszym radiem informacyjnym!".
Panowie nie wahają się również dla przeforsowania swojej racji, którą jest dla nich przyjęcie jak największej liczby imigrantów, posłużyć najzwyczajniejszym w świecie kłamstwem - np. takim, że Polska już niedługo stanie przed problem braku rąk do pracy ... Śmiała teza, nieprawdaż? ... No, ale może panowie mają jakiś wehikuł czasu i stąd ta pewność, że już tuż tuż bezrobocie w Polsce będzie zerowe ...
Ja wiem, że wszyscy mają największą pretensję do polityków: bo to przecież oni podejmują decyzje, które tak dotkliwie nas dotykają każdego dnia. I, oczywiście, nie mam zamiaru umniejszać ich winy. Jednak politycy - czyli koalicja rządząca - nie mogliby sobie pozwalać na to, co wyprawiają bezkarnie, gdyby dziennikarze uczciwie wypełniali swoje, doskonale zresztą płatne, obowiązki: patrzenie na ręce władzy. W Polsce, niestety, główne media są z władzą zaprzyjaźnione, za to rozlicza się opozycję.
I to jest naprawdę największy problem polski, który musi zostać rozwiązany jak najszybciej po przejęciu władzy (oby) przez PiS. Dziennikarskie manipulacje i zwykłe kłamstwa są po prostu niedopuszczalne w krajach cywilizowanych. Zgadzam się z panią Lichocką, że Tok Fm to pierwsze radio propagandowe, i to MUSI zostać zmienione. Oczywiście, zmiana Prawa prasowego to podstawa. Odcięcie mediów (wszystkich poza publicznymi) od publicznych pieniędzy - również. Warto byłoby również zastanowić się nad likwidacją Krajowej Rady Radiofonii i Telewizji w obecnym kształcie oraz przemyśleć obsadzenie w Radzie Etyce Mediów osób spoza mediów, za to o nieposzlakowanej opinii.
Media i wymiar sprawiedliwości w Polsce to dwie absolutnie główne patologie w Polsce, i to od naprawy tych dwóch środowisk MUSI zacząć się naprawa RP.



Komentarze
Pokaż komentarze (59)